Ul. Lubartowska: Koniec z bezczelnymi kradzieżami

Sławomir Skomra
Małgorzata Genca/Archiwum
- Widać poprawę. Już nie ma takich kradzieży, jak jeszcze niedawno. Nikt nie wchodzi i bezczelnie nie wynosi towaru z półek - mówi pan Dawid prowadzący sklep spożywczy przy ul. Lubartowskiej.

Na początku grudnia opisaliśmy, co się dzieje w tym sklepie. Pan Dawid zaczął go prowadzić 28 listopada tego roku i w ciągu kilku dni doliczył się, że brakuje mu towaru za 4 tysiące złotych.

Codziennie do spożywczaka wchodziła grupa mężczyzn mieszkających w okolicy i bezczelnie wynosiła towar: piwo, czekolady, sery, wędliny. Przerażone sprzedawczynie próbowały zamykać drzwi, gdy złodzieje nadchodzili, żeby urządzić kolejny rajd między półkami. - Dobijali się do zamkniętych drzwi. Byłyśmy przerażone - opowiadały nam kobiety.

Lubelska policja radziła, żeby właściciel przyszedł na komendę i złożył zawiadomienie. Potem zostaną przesłuchani świadkowie i może uda się zatrzymać złodziei - wyjaśniali stróże prawa. Szybszą pomoc zaoferowała Straż Miejska: - Wyślemy w ten rejon więcej patroli pieszych - mówił Robert Gogola, rzecznik straży.

Właśnie takie rozwiązanie podsuwał Arkadiusz Szczepański, były policjant przeprowadzający wśród mieszkańców Lublina ankiety dotyczące bezpieczeństwa.

- Patrole policji i straży przechodziły koło sklepu codziennie. To przyniosło skutek i jest już dużo spokojniej - mówi pan Dawid.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

v
v
stefan to pała
l
lublinianin
Straż miejska robi tam teraz za osobistych ochroniarzy tego sklepu. Ciekawe jak długo? Potem problem wróci. Żal patrzeć jak jedna z ładniejszych ulic miasta schodzi na psy. Pracujące rodziny z dziećmi siedzą na "zadupiach" miasta, albo budują się po taniości w okolicznych wioskach, potem stoją godzinami w korkach, żeby dojechać do cywilizacji (pracy, szkoły, sklepu) a centrum miasta zajmuje patologia.
M
Młoda mama
Znam takie osoby, które miały przyznane alimenty na dzieci i zasiłki z opieki społecznej, które oczywiście w większości przepijali, a na koniec i tak szli jeszcze kraść, a co ciekawsze nigdy za to nie byli karani. Mój mąż odsiedział swoje w młodości za drobne kradzieże a teraz "zmądrzał", nie kradnie, uczciwie pracuje i tak ciułamy każdy grosz żeby chociaż dzieciom nie zabrakło jedzenia i żeby miały w co się ubrać, bo dla nas już najczęściej nie wystarcza... No ale przecież na wsi nie należy się jako taka pomoc socjalna, bo zawsze można pójść na łąkę narwać szczawiu jak to twierdzą politycy i mieszczuchy...
O
Ość
takich klasycznych niemalże ulic, z taką architekturą, jak Lubartowska - jest w Polsce coraz mniej... Wyburzyć? Najłatwiej. Ale to nie zabudowa przyczyną patologii społecznej, acz jej stan techniczny też pośrednio się do niej przyczynia. Ale ta tzw "patologia" jest wszędzie, tylko nie zawsze jaskrawo widoczna, działająca w tak jawny sposób.
O
Ość
używać zamiennie.
Z
Zez
Niezadługo te patologie dostaną co miesiąc po 500 zł na każde dziecko i nie będą kraść bo na kielunia i papieroski im wystarczy.
S
Starego roku
Szkoda tylu ladnych kamienic,mozna je wyremontowac na biura,mieszkania,hostele.Tu nalezaloby powolac specjalna komisje, ktora by chodzila od mieszkania do mieszkania(czy raczej meliny) i sterylizowala bydlo w dresach. W ten piekny humanitarny sposob, patologia by wymierala a znajac ich tryb zycia, srodmiescie szybko by sie oczyscilo z chwastow. Ale teraz Jaru da im po picset, to tylko czekac na male dresiki.
w
woytek
Nie egzekucji tylko egzekwowania
K
Ktoś
Jak wychodziłem ze sklepu z mamą, sam widziałem, że matka jakiegoś dziecka stała w kolejce, ukradła mentosy i wyszła. Na Lubartowskiej jest bardzo mało porządnych ludzi. Dresiarze i złodzieje psują opinię miasta, a administracja ma daleko gdzieś remont kamienicy - dobrze, że dach robią.
s
stefan
Lubartowską, ale całym Lublinem też...
s
stefan
głupie pomysły powinieneś odczuć najpierw na własnej skórze...
M
Mieszkanka
Te złodziejaszki powinny być już dawno skopane, wychłostane setką batów na gołą dupę przed ratuszem.To państwo bezprawia, że takie ścierwa złodziejskie chodzą sobie bezkarnie po ulicach.
P
PP
....................., jest gdzie usiąść i się napić:))
p
pps
Nie mogą nic im zrobić bo kwota kradzieży jest poniżej progu przestępstwa. Gdyby było przestępstwo (powyżej 437,50zł ) policja ma za zadanie teoretycznie szukać sprawcy, ponizej tej kwoty jest wykroczenie i o ile akurat nie stanie się to na oczach policjanta to nie ma procedury szukania sprawcy. Taki delikwent jest bezkarny.
K
Kumaty
Już niedługo ul. Lubartowska będzie najsza . Już sobie kwiatkami upiększyliśmy aż do hotelu .
Dodaj ogłoszenie