Ułuda centralnego sterowania

dr Mariusz Świetlicki
dr Mariusz Świetlicki
dr Mariusz Świetlicki
Innowacyjność, innowacyjność i jeszcze raz innowacyjność. Takie hasło słychać nieustannie, gdy rozmawia się o perspektywach polskiej gospodarki. Tylko innowacyjność może spowodować, że nie wpadniemy w tak zwaną pułapkę średniego rozwoju, lecz damy gospodarce siłę do dalszych dynamicznych zmian.

I rzeczywiście, wiele gospodarek krajów średnio rozwiniętych, opartych na naturalnych czynnikach wzrostu, takich jak zasoby naturalne lub tania siła robocza, nie potrafiło przeskoczyć pewnego pułapu i zatrzymywało się w swoim rozwoju.

Gdy jesteśmy biedni, to te naturalne zasoby, dobrze wykorzystane dają szansę na wyrwanie się z biedy, ale aby stać się rzeczywiście bogatym, to trzeba przejść na zdecydowanie wyższy poziom wykorzystania zasobów, a do tego faktycznie niezbędne są innowacje. I tu pełna zgoda.

Kwestią dla mnie dyskusyjną jest natomiast sposób, w jaki te innowacje są stymulowane. Bardzo obawiam się wszelkiego rodzaju projektów opartych na „ręcznym”, centralnym sterowaniu.

Przed kilkoma dniami, bardzo szumnie, pod auspicjami wicepremiera Mateusza Morawieckiego, powołana została Rada ds. Rozwoju. Ma ona za zadanie koordynować różnego rodzaju działania i inicjatywy rządowe, dotyczące wspierania innowacyjności - bardzo słusznie.

Przy okazji natomiast zapowiedziano, że państwowe firmy będą liderami inwestycji w innowacje, że zostaną wytypowane sektory gospodarcze, które mają zostać liderami innowacyjności. Brzmi ciekawie, ale skończy się marnotrawstwem. Gdy centralny koordynator bierze się za prognozowanie rzeczywistości w dłuższej perspektywie i decyduje za wszystkich, co jest słuszne, a co nie, zawsze kończy się klapą. Innowacyjność po- winna być przez państwo promowana i wspierana, ale nie poprzez próbę „ręcznego” kierowania, lecz przez system wspierający inicjatywę oddolną. Pułapkę średniego rozwoju można pokonać jedynie poprzez zaangażowanie tysięcy, milionów osób, które każdego dnia będą myśleć, jak być innowacyjnym, co się zmienia w otoczeniu, jak szybko reagować na te zmiany, jak je wyprzedzać.

Jedyną drogą do dynamicznego i trwałego rozwoju jest: przedsiębiorczość, przedsiębiorczość i jeszcze raz przedsiębiorczość. Nie dajmy się omamić ułudą centralnego sterowania, która jest ładnym opakowaniem bez zawartości.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aniołek
Nawet jeśli nie ma się do czynienia z centralnym sterowaniem (jak miało to miejsce ponad 25 lat temu), to jednak obecne czasy też charakteryzują się ręczną koordynacją, a to za sprawą lobbystów, którzy dbają o swoje interesy bezpośrednio w gabinetach rządzących. Efekty wszystkim są znane: zamiast rozsądku wygrywają interesy pojedynczych grup przedsiębiorców.
Dodaj ogłoszenie