18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

UMCS: Prof. Michałowski jedynym kandydatem na rektora

Ilona Leć
UMCS: Prof. Michałowski jedynym kandydatem na rektora
UMCS: Prof. Michałowski jedynym kandydatem na rektora Małgorzata Genca/Archiwum
Kolejne wybory władz na lubelskich uczelniach budzą coraz większe emocje. Wielkim zaskoczeniem okazała się rezygnacja ze startu w wyborach na rektora UMCS prof. Andrzeja Dąbrowskiego, który kieruje uczelnią od 2008 roku. Jedyną osobą, która może zastąpić obecnego rektora na tym stanowisku, okazał się profesor Stanisław Michałowski, prorektor ds. studenckich.

Wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji wybory to czysta formalność. Tak przecież stało się 26 marca na Uniwersytecie Przyrodniczym. Tam kandydat też był jeden i to akurat obecny rektor, prof. Marian Wesołowski. Zgodnie z regulaminem, prof. Wesołowski, aby ubiegać się o reelekcję, musiał uzyskać 50 procent głosów plus jeden. W rezultacie poparło go 191 na 226 elektorów.

Na UMCS wybory odbędą się 27 kwietnia. Do tajnego głosowania przystąpi dwustu elektorów, reprezentujących wszystkich członków społeczności akademickiej największej uczelni Lublina. Problem w tym, że komisja wyborcza nie zadecydowała jeszcze, jakie procedury zastosuje, gdy prof. Michałowski otrzyma niewystarczającą liczbę głosów. Może ponownie rozpocznie się zgłaszanie nowych kandydatów?

- W ostatnich kadencjach nie zdarzyło się, aby o funkcję rektora starała się tylko jedna osoba i nie miała kontrkandydata - informuje Anna Guzowska, rzecznik UMCS.

Na kilka dni przed wyborami, prof. Stanisław Michałowski zamierza zorganizować debatę przedwyborczą w budynku rektoratu, na którą zaprosi pracowników uczelni i studentów. Wtedy przedstawi zgromadzonym swój program wyborczy.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bronek

odpowiadając "gieni z wałbrzycha": Gieniu, nie nadymaj się tak. Nieładnie wyrażać się o profesorze, i to zwyczajnym "Bobrykowa". Nawet na podwórku należy zwracać się "pani Bobrykowa". A chociaż to "bujająca w chmurach artystka", jak uważasz, to potrafi bujać nie tylko w chmurach. I obdarzona wszystkim "naj..." (np. najpiękniejsza, najmądrzejsza, itd.) wcale nie pragnie być prorektorem ds. studenckich, tylko rektorem (do spraw wszystkich, a zwłaszcza reprezentacyjnych Uczelni). Nie jest to w przyszłości niemożliwe, gdyż posiada wyższy status naukowy od prof. Michałowskiego. Z pewnością będzie to kiedyś chciała uświadomić swemu koledze rektorowi, bo jest bardzo ambitna i sprytna.

h
hahaha

Tak uzupełniając - bo dopiero obejrzałem filmik...
"A tak a propos agresywnej kampanii i wojny ulotkowej, o którą obecny rektor posądził swojego kontrkandydata, polecam ciekawy filmik" - no i co w filmiku ciekawego ?
Że grupa pracowników startowała z jednej listy i przedstawiła rzeczy, które chcą kandydatom przedstawić i je z nimi przedyskutować (bo nie obiecali "załatwienia" czegoś) ? Ulotki zachęcające do głosowania antydemokratyczne hahaha no to już ciekawy pogląd :). Tak przy okazji jeśli by ktoś nie wiedział związki zawodowe zrobiły to samo i to wcześniej niż pojawiły się pierwsze ulotki - rozesłały do swoich członków maila z nazwiskami osób na które należy głosować podczas wyboru elektorów z administracji i obsługi... (i co, to też antydemokratyczne, czy już nie bo związkowe?) :).
Cyt. z filmiku: "Pracownicy administracji i obsługi poczuli się ulotkami dotknięci i wystosowali własne ulotki wyborcze" - no więc analiza tych ulotek "dotkniętych" pracowników (fragmentu z filmiku):
"...relacje pomiędzy pracownikami administracji i obsługi a władzami uczelni były bardzo trudne"
Podpisano: "Pracownicy Administracji i Obsługi UMCS"
a teraz cytat z komunikatu NSZZ "Solidarność" (autorstwa niejakiego Józka Kaczora, z 29.03 - termin rozesłania do pracowników przypadkowy?):
"Relacje Związku i pracowników z władzami UMCS.... były trudne..." (w sprawozdaniu cytat jeszcze bardziej dosłowny)
- zbieżność cytatów przypadkowa ?
Znając sporą część pracowników administracji i obsługi wiem, że najzwyczajniej w świecie nie chciało by się im siedzieć, drukować i roznosić antyulotek... nie mieliby po prostu na to czasu...
Wniosek jest prosty:
była grupa osób startujących na elektorów reklamujących się za pomocą ulotek, była też grupa działaczy związków zawodowych zgłoszonych przez związki i startujących w wyborach z ich ramienia (reklamowanych przez związki w mailach do ich członków, swoją drogą w mailach już wprost mówiono na kogo głosować, a nie zachęcano do glosowania) - więc związki zawodowe przygotowały antyulotki na tą pierwszą grupę, żeby zwiększyć szanse wyboru swoich kandydatów - proste ?
Pytanie tylko jedno, jakim prawem związki podpisały się "Pracownicy Administracji i Obsługi" ? Było jakieś zebranie wszystkich pracowników administracji i obsługi na którym zatwierdzono treść antyulotki ? Najlepiej niech każdy podpisuje się za siebie, a nie anonimowo, do tego podszywając się pod "wszystkich".

h
hahaha

Cytuję za "marcel": "Prof. Michałowski nie szkaluje i nie obraża nikogo, a wyznaje zasadę, że rektor winien "być mądrym mądrością otaczających go ludzi". Mam nadzieję, że mimo tej nagonki skierowanej na Niego, nie da się sprowokować i sprowadzić do poziomu atakujących. Im osuwa się grunt spod nóg i trzeba będzie brać się do pracy! "

No bardziej błędnego opisu Michałowskiego nie widziałem....
Po pierwsze nie prof., a doktor habilitowany i raczej profesorem to on już nie będzie.
Po drugie - nie szkaluje i nie obraża nikogo ? No marcelu, nie wiem skąd w Tobie takie przekonanie (może jesteś jednym z tych z obiecanym etatem?), bo ja byłem świadkiem rzeczy wręcz przeciwnych - obrażania ludzi (szczególnie tych, którzy maja czelność z przecudownym Michałowskim się nie zgadzać), obmawiania ludzi za ich plecami (plotkarstwo to chyba jedna z głównych jego cech), sprowadzania ludzi mających inne zdanie do parteru (m.in. przy braku już argumentów tekstem "to ja tu jestem prorektorem"). Doprawdy udawanie bycia "ludzkim" a bycie "ludzkim" to dwie różne rzeczy. Pan Michałowski nie znosi sprzeciwu, nie znosi niezgadzania się z nim - wtedy pokazuje swoja prawdziwą twarz...
Po trzecie "wyznaje zasadę, że rektor winien "być mądrym mądrością otaczających go ludzi"", patrz wyżej, po drugie jak się ma sporo niedostatków w wiedzy merytorycznej, to raczej nie da się być mądrym swoją mądrością, a biorąc pod uwagę to jakimi ludźmi zaczął się kandydat otaczać, to ta zbiorowa mądrość będzie jeszcze głupsza od indywidualnej.
Po czwarte "trzeba będzie brać się do pracy" - to będzie chyba ostatnia rzecz egzekwowana przez Pana Michałowskiego - specjalistę od rozdawania nie swoich pieniędzy, od głaskania pracowników po główkach (szczególnie pracownic z resztą), starego działacza związkowego sterowanego przez związki zawodowe, w których władzach aż się roi od niezbyt pracowitych pracowników inżynieryjni i naukowo-technicznych, przerosłych adiunktów (ze stażem na tym stanowisku rzędu 20 lat, zamiast 12 statutowych) i sprzątaczek przekonanych, że sprzątanie więcej niż jednego piętra w 6 godzin to już wyzysk.

Przygotowałeś więc świetny tekst wyborczy (i mówię to z pełnym przekonaniem, bez sarkazmu), widać w nim fachową rękę, ale jak to tekst wyborczy - odbiega nieco od rzeczywistości...

Co do długiego wstępu do kluczowego elementu Twojego tekstu, którym jest przedostatnie zdanie, to cóż można powiedzieć - życie i aktualna sytuacja (finansowa, gospodarcza, społeczna) weryfikują zawsze obietnice wyborcze i to obietnice każdego, nie tylko tego, czy innego kandydata.
To mniej więcej jak w przysiędze małżeńskiej: ślubuje ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską..., aż do śmierci... Jak się ja składa, szczerze się w nią wierzy, ale życie ją później weryfikuje każdy z elementów tej przysięgi (czasem z naszej winy, a czasem ze względu na okoliczności, na które mamy niewielki wpływ).
A co Ty byś zrobił, gdyby się okazało, że sytuacja jest gorsza niż myślałeś ?
Co Ty byś zrobił, gdyby twój zastępca publicznie wypowiadał się przeciwko tobie i twoim decyzjom, albo decyzjom, na które na zamkniętych posiedzeniach sam się zgadzał ? Wiem, co by zrobił Michałowski, gdyby to jego zastępca tak się zachowywał w stosunku do niego - najpierw by go zgnoił (co już widziałem), a później by wywalił zastępcę na zbity pysk...
Co byś zrobił, gdyby twój zastępca (jeden, czy drugi), wbrew polityce oszczędności, zatrudniał na umowy cywilnoprawne znajomych znajomych do wykonywania zbędnych czynności z wynagrodzeniem rzędu 2000 miesięcznie (najczęściej za nic), co byś wreszcie zrobił, gdyby twoi zastępcy wywalili w błoto po kilkaset tysięcy złotych (swoimi działaniami i zaniechaniami) - wbrew twoim poleceniom i niezgodnie z polityką uczelni.
A co do części społeczności "niepodzielającej euforii" - no cóż, chyba sobie wszyscy zdają sprawę z tego, że utrzymywanie zatrudnienia nauczycieli, którzy nie mają już kogo kształcić (a są takie instytuty, gdzie nie ma już praktycznie zajęć ze studentami), że przez ostatnie 4 lata ukrócono wiele przywilejów "wydziałowych" - chociaż nauczyciele np. na prawie nadal mają najwyższe w Polsce stawki za ponadwymiarówki, że ukrócono zawieranie z własnymi pracownikami lewych umów zleceń i o dzieło praktycznie na wszystko (nawet - o zgrozo ! - rzeczy wynikające z obowiązków pracowniczych), że uczono pracowników, iż nie powinni stać przy windzie w drodze do domu już od 14:55 - egzekwowanie wykonywania pracy, ucinanie "przywilejów klasowych" określonych grup pracowniczych, przypominanie, że ci którzy zrobili karierę dzięki uczelni są coś winni Uniwersytetowi - to się nie mogło podobać i panuje wszechobecna tęsknota za "starymi dobrymi czasami" kiedy można było doić Uniwersytet do woli, nie bacząc na stale rosnący deficyt uczelni, kiedy w czasie pracy można było wyskoczyć na zakupy, załatwić sprawy w urzędzie, kiedy był czas na kawkę i ploteczki z koleżankami w czasie pracy... to przy Michałowskim rzeczywiście ma szanse wrócić - chociaż nie na długo, bo tłuste (pod względem liczby studentów i wpływów z niestacjonarnych) lata 90-te bezpowrotnie minęły, niż demograficzny się pogłębia i przez najbliższe 10-12 lat będzie się pogłębiał, z tego powodu wpływy z niestacjonarnych są już szczątkowe, a dotacja budżetowa spada z roku na rok. Więc przez 2-3 lata będzie się dało jechać na deficycie budżetowym spełniając obietnice wyborcze, ale już następca Pana Michałowskiego będzie miał problem z wyprowadzeniem uczelni na prostą, o ile będzie miał taką szansę, bo nie pojawi się wcześniej komisarz rządowy, albo nie przyłączą nas do innej uczelni....

W
Waldek

nie koniecznie, niestety

g
gienia z wałbrzycha

Michałowski, stary komu.... upsss socjalista (czego wcale nie kryje), sterowany przez związki zawodowe i kilku starych "działaczy" samorządu studenckiego, na czele UMCS - toż to będą jaja :D

Czekają nas ciekawe czasy, na uczelnie wkracza niż demograficzny, który będzie się pogłębiał przez najbliższych kilka lat, coraz większe środki z budżetu przyznawane są uczelniom w drodze otwartych konkursów, a nie za samo istnienie, rosnąca konkurencja miedzy uczelniami - a tu na czele największej uczelni po tej stronie Wisły stanie człowiek, który swój własny wydział w okresie dziekanowania doprowadził do fatalnej kondycji finansowej (której naprawianie obecnemu, skądinąd świetnemu dziekanowi, zajęło 4 lata) i skłócił pracowników wydziału, jest specjalistą od rozdawnictwa (no bo przecież państwowa kasa nie ma dna), jest zwolennikiem dodatkowych zatrudnień (zamiast coraz bardziej koniecznych zwolnień - również wśród kiepskich nauczycieli), do tego jest zwolennikiem zatrudniania w konkursach "swoich" - no bo przecież trzeba swoim wychowankom pomóc (ciekawe ilu swoich byłych studentów zatrudni), który o pozyskiwaniu środków na badania naukowe nie ma pojęcia (bo żadnych poważnych badań nie prowadzi - w wieku ponad 60 lat widoków na tytuł brak).... to będą baaardzo śmieszne 4 lata :D.
Dzięki przyszłemu rektorowi UMCS ma szansę świetnie wpisać się w reformę Kudryckiej, czyli konsolidację - bo ma szansę.... zostać przyłączony do innej lubelskiej uczelni.

Nowa ekipa też będzie ciekawa, widać, że dobór nie był raczej merytoryczny, tylko polityczny - Bobrykowa, bujająca w chmurach artystka, specjalistka od płacenia sobie za wszystko za co się da, nie mająca merytorycznego pojęcia ani o kształceniu, ani o sprawach studenckich, ani o zarządzaniu (te umiejętności chyba są na WA gdzie jest dziekanem najgorzej oceniane) - bo trzeba mieć było za sobą liczną rzeszę artystów; Hlibowicka-Węglarz, obecna prodziekan wydziału humanistycznego, która wystąpiła przeciwko swojemu dziekanowi, specjalistka od podróży służbowych - bo trzeba było mieć za sobą WH (a raczej podzielić WH).
Jedyne dwie w miarę merytoryczne osoby w potencjalnej nowej ekipie, to Dębicki (obecny prorektor, który z kolei wystąpił przeciwko swojemu rektorowi) - który ma jednak pojęcie o badaniach naukowych, ich organizowaniu i pozyskiwaniu na nie pieniędzy; minus taki, że więcej mówi niż robi, ale przynajmniej sympatyczny człowiek.... Drugą z założenia raczej merytoryczną osobą jest Mojak (z WPiA) - niestety do ekipy został delegowany raczej nie do reformowania Uczelni, a raczej jako strażnik interesów (i dotrzymania obietnic wyborczych kandydata) WPiA i WE, raczej jako utrwalacz złych przyzwyczajeń, niż jako reformator (w myśl zasady: po co psuć, skoro jest nam tak dobrze), oby tylko nie wpisywał się w zwyczaj pracowników WPiA interpretowania przepisów jak wygodniej, a nie jak powinno być.
Czyli na 5 osób, potencjalnie 2 merytorycznie przygotowane do swoich funkcji... niezły wynik.

Normalnie będzie jak w chińskim przekleństwie: "obyś żył w ciekawych czasach" - oj będą ciekawe :D ale czy dobre dla Uczelni...., śmiem wątpić, bo część tego towarzystwa jest raczej dość znana na uczelni - i to niekoniecznie ze względu na merytoryczne umiejętności zarządzania...
Ale przynajmniej będzie śmiesznie :D

MOŻE NIE OTRZYMA WYSTARCZAJĄCEJ LICZBY GŁOSÓW. OBY

F
Franciszek

Trzymam kciuki Staszku

s
stefan

napisał młody oszołomek...

G
GroM

Wygrana jest tak pewna, że nie wiem w jakim celu skupiać się na jakichś tam procedurach.

h
hahaha

Komisja nie wie co w takiej sytuacji zrobić - nie doczytała statutu umcs, czy co ? Az z ciekawości sięgnąłem i procedura w przypadku nieuzyskania bezwzględnej większości jest jasno punkt po punkcie opisana (polecam szacownej komisji lekturę paragrafu 79 statutu)... Przynajmniej by się nie ośmieszali w gazetach...

H
Hannah

Właściwie to dr hab. (profesor nadzwyczajny) Stanisław Michałowski.

h
hahaha

Michałowski, stary komu.... upsss socjalista (czego wcale nie kryje), sterowany przez związki zawodowe i kilku starych "działaczy" samorządu studenckiego, na czele UMCS - toż to będą jaja :D

Czekają nas ciekawe czasy, na uczelnie wkracza niż demograficzny, który będzie się pogłębiał przez najbliższych kilka lat, coraz większe środki z budżetu przyznawane są uczelniom w drodze otwartych konkursów, a nie za samo istnienie, rosnąca konkurencja miedzy uczelniami - a tu na czele największej uczelni po tej stronie Wisły stanie człowiek, który swój własny wydział w okresie dziekanowania doprowadził do fatalnej kondycji finansowej (której naprawianie obecnemu, skądinąd świetnemu dziekanowi, zajęło 4 lata) i skłócił pracowników wydziału, jest specjalistą od rozdawnictwa (no bo przecież państwowa kasa nie ma dna), jest zwolennikiem dodatkowych zatrudnień (zamiast coraz bardziej koniecznych zwolnień - również wśród kiepskich nauczycieli), do tego jest zwolennikiem zatrudniania w konkursach "swoich" - no bo przecież trzeba swoim wychowankom pomóc (ciekawe ilu swoich byłych studentów zatrudni), który o pozyskiwaniu środków na badania naukowe nie ma pojęcia (bo żadnych poważnych badań nie prowadzi - w wieku ponad 60 lat widoków na tytuł brak).... to będą baaardzo śmieszne 4 lata :D.
Dzięki przyszłemu rektorowi UMCS ma szansę świetnie wpisać się w reformę Kudryckiej, czyli konsolidację - bo ma szansę.... zostać przyłączony do innej lubelskiej uczelni.

Nowa ekipa też będzie ciekawa, widać, że dobór nie był raczej merytoryczny, tylko polityczny - Bobrykowa, bujająca w chmurach artystka, specjalistka od płacenia sobie za wszystko za co się da, nie mająca merytorycznego pojęcia ani o kształceniu, ani o sprawach studenckich, ani o zarządzaniu (te umiejętności chyba są na WA gdzie jest dziekanem najgorzej oceniane) - bo trzeba mieć było za sobą liczną rzeszę artystów; Hlibowicka-Węglarz, obecna prodziekan wydziału humanistycznego, która wystąpiła przeciwko swojemu dziekanowi, specjalistka od podróży służbowych - bo trzeba było mieć za sobą WH (a raczej podzielić WH).
Jedyne dwie w miarę merytoryczne osoby w potencjalnej nowej ekipie, to Dębicki (obecny prorektor, który z kolei wystąpił przeciwko swojemu rektorowi) - który ma jednak pojęcie o badaniach naukowych, ich organizowaniu i pozyskiwaniu na nie pieniędzy; minus taki, że więcej mówi niż robi, ale przynajmniej sympatyczny człowiek.... Drugą z założenia raczej merytoryczną osobą jest Mojak (z WPiA) - niestety do ekipy został delegowany raczej nie do reformowania Uczelni, a raczej jako strażnik interesów (i dotrzymania obietnic wyborczych kandydata) WPiA i WE, raczej jako utrwalacz złych przyzwyczajeń, niż jako reformator (w myśl zasady: po co psuć, skoro jest nam tak dobrze), oby tylko nie wpisywał się w zwyczaj pracowników WPiA interpretowania przepisów jak wygodniej, a nie jak powinno być.
Czyli na 5 osób, potencjalnie 2 merytorycznie przygotowane do swoich funkcji... niezły wynik.

Normalnie będzie jak w chińskim przekleństwie: "obyś żył w ciekawych czasach" - oj będą ciekawe :D ale czy dobre dla Uczelni...., śmiem wątpić, bo część tego towarzystwa jest raczej dość znana na uczelni - i to niekoniecznie ze względu na merytoryczne umiejętności zarządzania...
Ale przynajmniej będzie śmiesznie :D

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3