Uwaga! TVN: "To piekło na ziemi". Co się dzieje w Domu...

    Uwaga! TVN: "To piekło na ziemi". Co się dzieje w Domu Pomocy w Podlodowie?

    Uwaga! TVN/x-news

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Zagrzybione ściany, niedogrzane pokoje, wszechobecne karaluchy i wszy. W takich warunkach, bez żadnej wykwalifikowanej opieki żyją mieszkańcy Domu Pomocy „Słoneczny” w Podlodowie (powiat rycki). Sami określają go mianem „piekła na ziemi”. Reportaż dotyczący ich sytuacji wyemitowała właśnie Uwaga TVN. "Kurier Lubelski" jako pierwszy opisał co dzieje się w Podlodowie.
    Ośrodek działa od 18 lat. Mieszkają w nim bezdomni z całej Polski. Są tam samotne matki z dziećmi, całe rodziny, byli więźniowie, a także osoby niepełnosprawne. Dziś to łącznie około 40 osób.

    Jednym z podopiecznych domu pomocy, który zdecydował się opowiedzieć o warunkach w nim panujących jest pan Krzysztof Kuśmierczak. Mężczyzna do Podlodowa został skierowany przez urząd gminy.

    CZYTAJ TEŻ: Ośrodek w Podlodowie. Dramat w królestwie księżnej Tarkowskiej

    - Kiedy tu przyjechałem, przeżyłem szok. W pokoju było bardzo zimno, na ścianie był szron. Bałem się – przyznaje.

    Mężczyzna kilka lat temu został ciężko pobity. Stracił wzrok w prawym oku, lewe zostało mocno uszkodzone. Mimo niepełnosprawności pan Krzysztof w ośrodku musi radzić sobie sam.

    - Wszystko robię tu sam. Golę się, myję. Muszę sobie jakoś radzić – dodaje.

    Osoby zdrowe i sprawne fizycznie mogą samodzielnie funkcjonować w Podlodowie. Przebywają w nim także osoby niepełnosprawne. W ośrodku nie ma wykwalifikowanych pracowników służby medycznej – opiekunów, pielęgniarek. Pan Krzysztof, jak inni mieszkańcy, może liczyć wyłącznie na pomoc kolegów z pokoju.

    Formalnie właścicielem placówki jest Fundacja Tarkowskich herbu Klamry. Jej prezesem jest pani Elżbieta Tarkowska. Pieniądze do fundacji trafiają z datków. Organizacja korzysta też z pomocy banku żywności.

    - Opieka w ośrodku wygląda tak, że dziadek pomaga dziadkowi. Pani Tarkowska kazała nam wymieniać pampersy tym starszym mieszkańcom, nie wszystkim to jednak pasowało. Raz ktoś tego pampersa zmienił, a raz nie. Więc zaniedbani są, po kilka dni leżą w tych pieluchach – opowiada były mieszkaniec ośrodka.

    - Wyżywienie to tragedia. Spleśniały chleb, jajecznica ze śmierdzących jajek. Kiedyś jogurty były na śniadanie. Okazało się, że były podawane sześć tygodni po upływie daty przydatności. Jadły je także dzieci – opowiada pan Jacek Łyczkowski, który w Podlodowie spędził dwa miesiące.

    W ośrodku panuje brud. Pluskwy i prusaki można spotkać nawet w jadalni. Na terenie placówki zalegają resztki jedzenia, sterty złomu i śmieci.

    - Pełno tu karaluchów, robactwa. Jak w nocy się zapala światło, to po prostu widać „chodzące” ściany – dodaje.

    Większość osób, z którymi rozmawialiśmy przyznała, że do ośrodka zostali skierowani przez swoje gminy. Do Podlodowa bezdomnych przywozi także policja i straż miejska.

    - Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę takich warunków. Z łaski przynoszą mi obiad, bo bym z głodu tu padł. Wyjście na spacer to marzenie. O wszystko trzeba prosić – mówi pan Rafał Kamieniecki, jeden z mieszkańców.

    Do chorych, co najmniej raz w tygodniu wzywany jest lekarz z pobliskiego ośrodka zdrowia.

    - Placówka jest zupełnie nieprzystosowana do pobytu inwalidów, osób niewidomych. To byłaby świetna szkoła dla ludzi, którzy zaczynają pracę w medycynie. Są to sytuacje, których nigdzie indziej pewnie się nie spotka. Są tam pacjenci z ogromnymi odleżynami, zapaleniami tkanek miękkich. Warunki są skrajne – mówi dr Janusz Gągała.

    Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że warunkiem pobytu w ośrodku jest oddanie połowy swojego dochodu. Wśród nich byli także tacy, którzy mówili, że oddają wszystko.

    - Mam 634 złote zasiłku, połowa miała iść do ośrodka. Ale ja żadnych pieniędzy do ręki nie dostaję. Wszystko mi zabierają – twierdzi pan Krzysztof.

    - Wszystko mi zabierali – 900 złotych. Chcieli też moje oszczędności, bo się dowiedzieli, że takie mam. Kiedy stanowczo odmówiłem, kazano wywieźć mnie za bramę ośrodka. Bez jedzenia, bez wody. Spędziłem tam całą noc – dodaje pan Jacek.

    Wersję wydarzeń mężczyzny potwierdza były mieszkaniec Podlodowa. - Pani Tarkowska zabroniła do niego podchodzić. Zagroziła, że jeśli ktoś mu pomoże, wyląduje za bramą tak jak on.

    CZYTAJ TEŻ: Dom dla Bezdomnych w Podlodowie. Finał 2-letniej walki. Pan Krzysztof jest szczęśliwy

    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PODLODOWIE-UUUUUUUUU!!!!

    MARCIN (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    Jestem,milym czlowiekiem widze krzywde ludzi innych Pani zycze trafienia do osrodka o takich samych standardach.Bo widze ze mowienie i tlumaczenie nie skutkuje trzeba sie widocznie przekonac na...rozwiń całość

    Jestem,milym czlowiekiem widze krzywde ludzi innych Pani zycze trafienia do osrodka o takich samych standardach.Bo widze ze mowienie i tlumaczenie nie skutkuje trzeba sie widocznie przekonac na wlasnej skorze!!! MYSLE ZE TYM LUDZIOM NALEZY SIE ODSZKODOWANIE ZA STRATY MORALNE od tej pani.JAK KTOS JEST BEZDOMNY CZY CHORY TO NIE OZNACZA ZE NIE JEST 100% CZLOWIEKIEMzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    skandal

    anistara (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    Bardzo mi się nie podoba lenistwo, brak wyobraźni, pospolita znieczulica pracowników mających nieść pomoc ludziom w potrzebie, czy swoją babcię czy wujka również by umieściły decyzyjne osoby w...rozwiń całość

    Bardzo mi się nie podoba lenistwo, brak wyobraźni, pospolita znieczulica pracowników mających nieść pomoc ludziom w potrzebie, czy swoją babcię czy wujka również by umieściły decyzyjne osoby w takich przybytkach ?Wątpię. Trudna sytuacja nie pozbawia przecież bezdomnych prawa do ludzkiego traktowania. Brak kontroli na posadkach. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    !!!!!!

    !!!!! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

    Czemu ta pani z gminnego osrodka pomocy tam nie byla?? Zabrac ja tam na sacer!!! Niech zobaczy gdzie ludzi wysyla!!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    Szlachcianka... Psia mac! Niby honor... Raczej mamona.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ośrodek

    Lucyper (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8

    Po bożemu zgodnie z wiarą dla klechów na starość

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo