"W '74 piliśmy nawet po meczach...". Alkoholowe skandale w kadrze

RedakcjaZaktualizowano 
Artur Boruc
Artur Boruc GRZEGORZ JAKUBOWSKI/POLSKAPRESSE
- Nigdy wcześniej nie zauważyłem u niego podobnych zachowań. Według mnie powinniśmy szybko puścić sprawę w niepamięć - broni Sławomira Peszki klubowy kolega Lukas Podolski. Wątpliwe jednak, by posłuchał go Franciszek Smuda. To kolejny taki wybryk piłkarza FC Köln, którego we wrześniu 2010 roku przyłapano na piciu alkoholu podczas zgrupowania kadry (razem z Maciejem Iwańskim).

- Definitywnie go skreślam. Nawet nie ma czego sprawdzać - kategorycznie twierdzi selekcjoner biało-czerwonych (niemieckie media podały, że Peszko miał we krwi 1,5 promila). - Sprawa jest ewidentna. Nie chcę pijaków w kadrze - podkreśla Smuda.

Czy ma rację? Z jednej strony, trudno mu się dziwić. Z drugiej jednak, czy nie porywa się z motyką na słońce? "Piłkarze nie piją? Nie wierzcie w to!" - przyznaje szczerze w swojej autobiografii były reprezentant Polski Jacek Bąk i można mu wierzyć.

Czytaj także: Sprawa Peszki i Wasilewskiego. Tomaszewski: Każda decyzja, którą podejmie Smuda, będzie zła

Mniej więcej to samo - oficjalnie lub nie - przyznaje co drugi były kadrowicz. Andrzej Iwan zażartował nawet swego czasu, że gdyby wszyscy selekcjonerzy byli tak kategoryczni jak Smuda, to nie miałby kto zdobywać dla nas medali na mistrzostwach świata w 1974 i 1982 roku.

W ogóle cała historia naszej piłki to pasmo mniejszych lub większych alkoholowych skandali. Najgłośniejszy to legendarna już afera na Okęciu w 1980 r.

Czytaj również: Media: Smuda wykreśla z kadry Peszko i Wasilewskiego!

- Lecieliśmy do Rzymu przygotowywać się do meczu z Maltą [w eliminacjach MŚ - red.]. Józef Młynarczyk przyjechał na lotnisko w lekkim stanie nieważkości, ale mecz za dziesięć dni, więc nic się nie działo - wspominał po latach Zbigniew Boniek, który razem z Władysławem Żmudą i Stanisławem Terleckim stanął w obronie kolegi.

Selekcjoner Ryszard Kulesza ugiął się i pozwolił wsiąść pijanemu bramkarzowi do samolotu. W Rzymie czwórka buntowników została jednak zawrócona do kraju. - Odebrali nam paszporty. Wszystko w atmosferze grozy, bo okazało się, że w Polsce zrobiono z tego straszną aferę - dodał Boniek.

Czytaj również: Można kupować mecze, ale nie można piwa

Kulesza został zwolniony, a piłkarzy zdyskwalifikowano. Dla Terleckiego, który wyjechał do USA, był to koniec kariery w kadrze. Pozostali do niej powrócili, głównie dzięki staraniom nowego selekcjonera Antoniego Piechniczka. Półtora roku później Polska, z Bońkiem, Młynarczykiem i Żmudą w składzie, została trzecią drużyną świata.
Osiem lat wcześniej - podczas MŚ w RFN - kilku kadrowiczów zabalowało po wygranym 2:1 ostatnim meczu grupowym z Włochami. Upiekło się wszystkim z wyjątkiem Adama Musiała. - Wypił dwa piwka, zasiedział się i spóźnił dwadzieścia minut. Kazimierz Górski się wkurzył i chciał go wyrzucić. Nie wystawił na kolejny mecz ze Szwecją, który prawie przegraliśmy, bo skład był przemeblowany - wspominał Jan Tomaszewski. - Adam miał szczęście, bo wygraliśmy, inaczej by wyleciał. Zresztą trudno o nas mówić, że byliśmy święci. Górski mawiał: "Papierosy, wino i śpiew - wszystko jest dla ludzi. Trzeba wiedzieć, gdzie, z kim i ile". W 1974 r. piliśmy nawet po meczach - dodał legendarny bramkarz.

Czytaj także: Sprawa Peszki i Wasilewskiego. Tomaszewski: Każda decyzja, którą podejmie Smuda, będzie zła

Rok po pamiętnych mistrzostwach w pociągu wracającym z Francji pijacką awanturę wywołali Andrzej Szarmach i Jerzy Gorgoń. Pierwszemu się upiekło, dostał karę w zawieszeniu. Drugi został zdyskwalifikowany na pół roku. Pojechał jednak w 1976 r. na igrzyska do Montrealu, a w 1978 r. na kolejny mundial.

Alkoholowe afery zdarzały się nawet przed wojną. Na igrzyska do Berlina w 1936 r. nie pojechał z tego powodu Ernest Wilimowski - największa gwiazda ówczesnej reprezentacji Polski. Taki był oficjalny powód. Nieoficjalnie mówiło się, że działacze PZPN szukali pretekstu, bo napastnik Ruchu Chorzów dostał pieniądze za grę, a ówczesny regulamin igrzysk dopuszczał do startu wyłącznie amatorów.

Czytaj również: Media: Smuda wykreśla z kadry Peszko i Wasilewskiego!

Picie wina na pokładzie samolotu wracającego w 2009 roku z tournée po Ameryce Płn. było przyczyną usunięcia z kadry przez obecnego selekcjonera Artura Boruca i Michała Żewłakowa. Nie brak było głosów, że Smuda trochę przesadził. Być może zresztą wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby Boruc nie miał już wcześniej na koncie alkoholowej wpadki. Jeszcze za kadencji Leo Beenhakkera, razem z Dariuszem Dudką i Radosławem Majewskim. Cała trójka upiła się i zdemolowała hotelowy pokój po towarzyskim meczu z Ukrainą (sierpień 2008 r.). Zostali wykluczeni z kadry.

Czytaj również: Można kupować mecze, ale nie można piwa

Borucowi i Dudce Beenhakker po jakimś czasie odpuścił. Majewski doczekał się powołania dopiero, gdy zastąpił go Smuda.
"Chcecie wiedzieć, jak to jest w reprezentacji Polski po meczach? Pije się, na przykład piwo, zawsze, niezależnie, czy się wygrało, przegrało czy zremisowało" - pisze w swojej autobiografii Wojciech Kowalczyk, wicemistrz olimpijski z 1992 r. "Jedyna różnica jest taka, że gdy się wygrywa, to się pije oficjalnie, w hotelowym pubie. A jak się przegrywa, to browary kupuje ktoś na stacji CPN, a pije się w pokoju, żeby nikt nie widział. Ale pije się zawsze".

Hubert Zdankiewicz

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: "W '74 piliśmy nawet po meczach...". Alkoholowe skandale w kadrze - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic

Tez mi afera, pili, piją i pić będą tak zostali nauczeni i są uczeni,aa poza tym jakoś chłopaki się muszą odstresować jak bieganie za piłko nie wystarcza:DDD, ważne by podczas meczu byli trzeźwi aa na boisku zapierdzielali za piłka:P

W
Wpatrzony

Jak wynika z artykułu "polska myśl szkoleniowa" zakłada kilka głębszych, żeby się lepiej grało. Taka Barcelona powinna się od nas uczyć. No i młodzież ma dobry przykład.

f
franc smuda

Smuda to prawdziwy DYZMA polskiej piłki.
1. polska - grecja 0:3
2. polska - rosja 1:3
3. polska - czechy 0:2

I jak zwykle: nic sie nie stało, a Dyzma i tak weźmie wielką kasę jak co miesiąc zresztą za błaznowanie.

p
pod pis

a tutaj się nie pije a CHLEJE!

w
walerek

a cioty do kadry

V
VVV

Smuda to druciarz polskiej piłki.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3