W autobusie jak w saunie? Pasażer narzeka na zbyt wysoką temperaturę w pojazdach komunikacji miejskiej w Lublinie

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Łukasz Kaczanowski/Archiwum
– Niemal w każdym pojeździe jest za gorąco – skarży się jeden z pasażerów lubelskiej komunikacji miejskiej. – Odczucie ciepła przez każdego pasażera jest subiektywne, tym samym nie ma możliwości utrzymania temperatury wewnątrz pojazdu odpowiadającej wszystkim podróżnym – tłumaczy ZTM Lublin.

Zimą ma być co najmniej 10 stopni, latem – przy wykorzystaniu klimatyzacji – od 18 do 25 stopni Celsjusza. Takie temperatury powinny panować wewnątrz lubelskich autobusów i trolejbusów.

– Proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu, jakim jest patologiczne, nadmierne ogrzewanie autobusów i trolejbusów lubelskiej komunikacji miejskiej – pisze nasz Czytelnik. I przekonuje: – Problem trwa już kilka lat. Gdy tylko temperatura spadnie poniżej 20 stopni, niemal od razu w każdym pojeździe jest gorąco.

– Odczucie ciepła przez każdego pasażera jest subiektywne, tym samym nie ma możliwości utrzymania temperatury wewnątrz pojazdu odpowiadającej wszystkim podróżnym – tłumaczy Monika Fisz z ZTM Lublin.

Pasażerów wozi w Lublinie 399 trolejbusów i autobusów. Są wyposażone w urządzenia grzewcze. Włączają się automatycznie lub uruchamia je kierowca.

– Zapewniają one utrzymanie w przedziale pasażerskim temperatury powietrza minimum 10 stopni Celsjusza. Włączone są na stałe przy temperaturze zewnętrznej poniżej pięć stopni Celsjusza, natomiast przy wyższej temperaturze w zależności od bieżących potrzeb – mówi Fisz.

Zdaniem ZTM włączanie obecnie ogrzewania jest zasadne.

– Obecnie na włączenie ogrzewania w pojazdach mogą wpływać utrzymujące się w dalszym ciągu chłodne noce i poranki, a także wychładzanie przestrzeni pasażerskiej z uwagi na zawieszenie funkcji ciepłego guzika (w związku z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa) i konieczność otwierania drzwi na wszystkich przystankach na trasie, również tych „na żądanie” – tłumaczy Fisz.

W Lublinie 70 proc. autobusów i trolejbusów ma klimatyzację. Jest wykorzystywana od 1 kwietnia do 31 października.

– Ma zapewnić temperaturę w miejscu przestrzeni pasażerskiej, niższą o kilka stopni od temperatury jaka panuje na zewnątrz (zazwyczaj jest to zakres temperatur w granicy 18-25 stopni Celsjusza) – wskazuje Fisz. I dodaje: – Klimatyzacja w przestrzeni pasażerskiej jest uruchamiana automatycznie, gdy temperatura na zewnątrz przekracza wartość 22-25 stopni Celsjusza.

Do tego stanowiska odniósł się Czytelnik, alarmujący o sprawie.

– Z tego co podaje Pani Fisz temperatura w przestrzeni pasażerskiej powinna być niższa niż ta panująca na zewnątrz. Włączenie w pojeździe ogrzewania, gdy za oknami jest kilkanaście stopni ciepła, przeczy temu. – I dodaje: – Nie jestem przeciwny ogrzewania pojazdów komunikacji miejskiej, ale oczekuję większej elastyczności od kierowców przy ustawianiu temperatury wewnątrz pojazdu.

W restauracji zapłacimy więcej

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nahul

"w przedziale pasażerskim" - jak w samolocie...

M
M W

Może pasażer ma klimakterium tak jak ja. Mnie jest ciągle gorąco. Zimą mogłabym leżeć na golasa w śniegu.

Dodaj ogłoszenie