W lubelskich przedszkolach dla wszystkich dzieci wystarczyło miejsc

Ilona Leć
Maja z babcią przed nową siedzibą Przedszkola nr 86 na Sławinie. Razem z Mają chodzi tam 100 dzieci
Maja z babcią przed nową siedzibą Przedszkola nr 86 na Sławinie. Razem z Mają chodzi tam 100 dzieci Anna Kurkiewicz
Do lubelskich przedszkoli przyjęto 9150 maluchów w wieku 3-6 lat. Ratusz zapowiada budowę kolejnych placówek dla najmłodszych.

Jeszcze na początku ubiegłego miesiąca lubelskie przedszkola dysponowały aż 166 wolnymi miejscami. Okazuje się, że zniknęły one jeszcze przed 1 września. - Jestem dumny, ponieważ wszystkie dzieci dostały się do przedszkoli - deklarował prezydent Krzysztof Żuk w trakcie poniedziałkowej inauguracji roku szkolnego w ZSE przy ul. Wojciechowskiej.

Jak zapewnia lubelski ratusz, wszyscy rodzice i opiekunowie, którzy złożyli dokumenty do publicznych placówek, mogli liczyć na przyjęcie ich dzieci. W Lublinie do 64 przedszkoli, 4 punktów przedszkolnych oraz 20 oddziałów w szkołach podstawowych dostało się 9150 dzieci.

- Sukcesywne zwiększanie liczby miejsc dla edukacji przedszkolnej oraz zmiana procedury rekrutacyjnej zapewniły miejsca w przedszkolach, oddziałach przedszkolnych oraz innych formach wychowania przedszkolnego dla wszystkich dzieci. Po zakończonej rekrutacji uzupełniającej placówki wciąż dysponowały pojedynczymi wolnymi miejscami - informuje Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta.

W bieżącym roku szkolnym liczba miejsc w przedszkolach wzrosła o 200. W dwóch oddziałach nowo oddanego budynku przy ul. Zygmunta Augusta miejsce znalazło 50 dzieci. Tyle samo maluchów będzie uczęszczać do dwóch oddziałów Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi nr 12 przy ul. Wolskiej. Aż 100 maluchów można było zapisać do nowego Przedszkola nr 86, wchodzącego w skład Zespołu Szkół nr 12 przy ul. Sławinkowskiej.

Mimo że tegoroczna rekrutacja się udała, miasto już musi stawić czoła kolejnej. Od przyszłego roku gminy będą musiały zagwarantować miejsce w przedszkolach dla dzieci w wieku 4 lat. Natomiast w 2017 r. przyjmowane mają być wszystkie maluchy w wieku 3-5 lat.

Czy w Lublinie nie będzie problemu z zapewnieniem miejsc dla wszystkich chętnych dzieci? To się okaże. Aby zminimalizować ryzyko, w planach inwestycyjnych na najbliższe lata nie może zabraknąć budowy przedszkoli. Urzędnicy podkreślają, że nowe placówki mają być ulokowane głównie w tych rejonach miasta, gdzie powstają osiedla. Chodzi m.in. o okolice ul. Jana Pawła II oraz al. Kraśnickiej.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
matka

a dlaczego nikt o TYM nie napisze? jak sie zapisywalismy do złobka bylam w zalezności od placówki od ok 120 miejsca do ok 180 - na 50 możliwych!!!!

m
matka

a można się dowiedzieć jaki to żłobek, bo właśnie poszukuję:)

X
XYZ

Moje dziecko zaczęło chodzić do państwowego żłobka, gdy skończyło roczek. Nie miałam wyjścia, bo jestem samotną matką (wdową). Porównując starsze dziecko, z którym siedziałam wcześniej w domu do 3 r.ż., a moją młodszą córką (róznica międzu dziećmi 7 lat) to tempo rozwoju i umiejętność komunikacji było nieporównywalnie szybsze u drugiej.W złobku tak jak w przedszkolu dzieci uczą się dużo nowego przez zabawę, uczą się życia w społeczeństwie. Uważam, że siedzenie z dzieckiem w domu było dużym błędem. Rodzic nie zna tylu zabaw jakie znają panie w tych placówkach. W domu często dziecko bawi się samo a mamusia robi co innego - "wisi" na telefonie albo na laptopie.To nie jest już ta opieka co kiedyś. Wiadomo, że kadra zdarza się lepsza i gorsza, ale nie ma tak że wszystkie opiekunki są kiepskie. Zawsze znajdzie się taka która zniweluje braki kogoś innego, bo niestety nie każda osoba nadaje się do pracy z dziećmi, a przecież takie pracują. Nie ma co generalizować, że żłobki są złe i tyle bo to NIEPRAWDA. Wiadomo, że na początku jest ciężko, choroby, aklimatyzacja ale potem jest ok. Córka b.chętnie tam chodziła, w wekendy pytała czy pójdzie do żłobka.Więc krzywda jej się tam nie działą, bo inaczej nie chciałaby tam iść. W ogóle najgorsza w tym wszytskim jest nazwa "żłobek" jakby nie można było tych placówek inaczej nazwać.

w
wredna matka

tak a masz dziecko? a pracę? pierdoły gadać to każdy potrafi

t
tata

A ja stanę w obronie żłobków. Nasza córka poszła do prywatnego żłobka, kiedy miała rok. Żona spokojnie wróciła do pracy. Oczywiście początek był ciężki... ale bardziej dla rodziców niż dla dziecka.

Dzieciaki szybko odnajdują się wśród rówieśników. Moim zdaniem zamykanie dziecka w domu z jednym z rodziców (bo drugie musi pracować dużo dłużej żeby zarobić na rodzinę) nie ma uzasadnienia.

Oczywiście w okresie adaptacyjnym był katar, gardełko i takie tam. Ale za to teraz nie wyobrażam sobie nie posyłać córeczki do tego żłobka. Jestem pod wrażeniem opieki jaką zostało otoczone moje dziecko. Teraz kiedy prowadzę Smyka do żłobka ledwo mogę wymusić na niej buziaka, bo szybko znika mi za drzwiami do innych dzieciaków.

Z drugiej strony nie zdecydowałbym się posłać dziecka do państwowego żłobka. Słyszałem o nich dużo nieciekawych rzeczy.

Dlatego chyba należałoby zainwestować w jakość opieki w państwowych żłobkach, żeby przekonać do nich rodziców i dzieci, albo dofinansować prywatne placówki, które cieszą się większym zaufaniem.

p
pawel

moje pytanie do UM co to znaczy dla wszystkich maluchów starczyło miejsc ? od czego jest GUS i rejestr urodzeń, wiadomo ile trzeba miejsc i tyle powinno być zarezerwowanych lub utworzonych. Można chyba potwierdzić wcześniej kto gdzie planuje dziecko wysłać a nie "Uff dobrze że wystarczyło miejsc ...

A
A.

To jeszcze napiszcie co zrobiono z 50 dzieciakami z SP 52 na Felinie!!! Skandal i chamstwo...
Otóż już po podpisaniu ze szkołą umów o tzw. "zerówki", w czasie wakacji, część dzieci po cichutku, bez informowania kogokolwiek z rodziców (szkoła dysponuje zarówno telefonami do rodziców jak i adresami mailowymi, o adresach zamieszkania nie wspominając), wspomniane dzieciaki zostały przeniesione decyzja podobno Urzędu Miasta do sąsiedniego przedszkola... Doszło do sytuacji w której UM przestawił nasze maluchy dosłownie jak meble - z kąta w kąt! Jak tak można? Dlatego rodzice składają papiery do SZKOŁY, że chcą, aby ich dziecko chodziło do SZKOŁY a nie do przedszkola. Szczególnie kuriozalna jest sytuacja wtedy, gdy dziecko chodzi do przedszkola "w mieście", np. w pobliżu miejsca pracy rodzica, a teraz jest przenoszone do innego przedszkola na 1 ROK! a dopiero potem do szkoły... Gdyby rodzice wiedzieli o takiej sytuacji, sami zdecydowaliby co jest najlepsze dla ich pociechy. Przecież w takiej sytuacji maluch spokojnie mógłby zostać w "starym" przedszkolu i nie byłoby tego całego zamieszania. Wydaje mi się, ze w tym wszystkim zapomniano, że to są 5-cio, powtórzę PIĘCIO letnie (czasem nawet niespełna) DZIECI!!!

m
majka z bajki

Rzut beretem mam przedszkole...Wrzesień i poranne wycie malutkich syrenek. Szkoda maluchów.

e
edek

Nie mogę patrzeć jak te biedne maluchy, , które zmuszono aby szły do przedszkola czy szkoły potwornie płaczą za matkami, które MUSZĄ odfajkować zmiany założeń reformy i oddać w łapy dociągających do emerytury pań, , których reforma nie interesuje i traktują te Dzieciaczki przedmiotowo.

e
edek

Nie mogę patrzeć jak te biedne maluchy, , które zmuszono aby szły do przedszkola czy szkoły potwornie płaczą za matkami, które MUSZĄ odfajkować zmiany założeń reformy i oddać w łapy dociągających do emerytury pań, , których reforma nie interesuje i traktują te Dzieciaczki przedmiotowo.

.

w tym tonie to w przyszłości mogą pisać,że dzięki prezydentowi jest więcej miejsc wolnych niż chętnych a tymczasem nauczyciele uciekają na płatne roczne urlopy a z przedszkoli zwalniają dozorców zastępując alarmami i monitoringiem a kuchnię chcą zastąpić kateringiem, monitoruje altest a ciekawe kto chce,, kręcić lody''( jak mawiała pani Sawicka z PO) z firm kateringowych?

.

w tym tonie to w przyszłości mogą pisać,że dzięki prezydentowi jest więcej miejsc wolnych niż chętnych a tymczasem nauczyciele uciekają na płatne roczne urlopy a z przedszkoli zwalniają dozorców zastępując alarmami i monitoringiem a kuchnię chcą zastąpić kateringiem, monitoruje altest a ciekawe kto chce,, kręcić lody''( jak mawiała pani Sawicka z PO) z firm kateringowych?

j
ja

żłobki to mi się kojarzą ze zwierzętami -sma osobiście Nigdy bym nie oddała dziecka do żłobka!!! maskara nie rozumiem takich matek i nie piszcie mi piedruł o tym ze muszą isc do pracy sama znam matki majętne co pooddawały dzieci do żłobków a same z petem i kawką na deptaku przesiadywały -wolałaby żyć biedniej a dziecka nie oddałym za nic na świecie

k
kolok

Za to mają jedną z lepszych kadr nauczycielskich wyróżnionej przez Ministerstwo Edukacji.

E
Emil

A w żłobkach... 60-te miejsce na liście rezerwowej. Nie mam pytań :/

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3