W Lublinie pierwszy w Polsce pacjent z koronawirusem otrzymał osocze ozdrowieńca

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Osocze pobierane jest od ozdrowieńców w lubelskiej stacji krwiodawstwa
Osocze pobierane jest od ozdrowieńców w lubelskiej stacji krwiodawstwa Łukasz Kaczanowski
Klinika chorób zakaźnych w Lublinie jako pierwsza w kraju rozpoczęła terapię osoczem u pacjenta z zakażeniem koronawirusa. Tym człowiekiem był mężczyzna w średnim wieku. Lekarze spodziewają się pierwszych efektów do tygodnia.

- Udało się podać osocze pierwszemu pacjentowi we wtorek popołudniu. To był mężczyzna w średnim wieku. Osocze podawaliśmy na przełomie pierwszej i drugiej fazy choroby, to znaczy w okresie narastania objawów, ale jeszcze przed wystąpieniem niewydolności oddechowej. Osocze przetaczane jest tak jak krew, ale aby chory pacjent mógł otrzymać osocze z krwi ozdrowieńca musi być zgodność grupy krwi dawcy i biorcy - informuje dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik chorób zakaźnych.

Lubelscy zakaźnicy jako pierwsi w Polsce rozpoczęli leczenie pacjenta z Covid-19 z pomocą osocza. Potwierdził to wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. - Nie traktujemy tego absolutnie w kategoriach wyścigu, bo to nie o to chodzi. Trzeba po prostu działać, żeby dawać tym ludziom nadzieję na zdrowie i życie - mówi szef kliniki chorób zakaźnych w SPSK1.

Kiedy będzie można spodziewać się pierwszych efektów terapii? - Tego nie wiemy, ale mówi się, że nawet około tygodnia. Co prawda, pacjent przestał nam gorączkować, ale tak naprawdę nie wiemy, czy to przez to, że dostał osocze, czy z jakichś innych powodów. Tutaj trzeba być bardzo ostrożnym co do wyciągania wniosków - dodaje dr hab. n. med. Tomasiewicz.

Planowane są kolejne przetoczenia osocza w Lublinie, tym bardziej, że jest pozytywny oddźwięk wśród ozdrowieńców i chętnie zgłaszają się do stacji krwiodawstwa. - Z tego się bardzo cieszymy i apelujemy do kolejnych ozdrowieńców, bo poza tym, że wyzdrowieli, mogą być też źródłem cennego leku dla innych pacjentów - zaznacza zakaźnik.

Przypomnijmy, że eksperymentalna terapia polega na podaniu chorym pacjentom osocza osób, które przeszły już chorobę Covid-19. Ich osocze powinno zawierać przeciwciała, które neutralizują i niszczą koronawirusa, a tym samym blokują dalsze namnażanie się wirusa. - Osocze nie jest i nie będzie panaceum na koronawirusa. Z przeciwciał może skorzystać wyłącznie wyselekcjonowana grupa pacjentów na konkretnym etapie choroby, a nie wszyscy zakażeni koronawirusem - dodaje szef kliniki chorób zakaźnych.

Osoczoterapia stosowana jest od wielu lat w profilaktyce i leczeniu innych chorób zakaźnych o podłożu bakteryjnym, jak np. zatrucie jadem kiełbasianym czy tężec. Osocze ozdrowieńców podawano także podczas innych epidemii, np. wirusa eboli, czy SARS i MERS. W przypadku zastosowania terapii u pacjentów z obecnym koronawirusem potrzebna była zgoda komisji bioetycznej, którą lubelska klinika otrzymała.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie