W Łukowie radiowóz zderzył się z audi. 8 osób zostało poszkodowanych

LUB, SM
materiał Projekt LLU
Udostępnij:
W niedzielę ok. godz. 20 wieczorem na skrzyżowaniu ul. Wyszyńskiego i Międzyrzeckiej w Łukowie policyjny radiowóz kia zderzył się z osobowym audi. - W oznakowanym radiowozie jechało czterech policjantów, w osobowym audi dwie osoby dorosłe oraz dwoje dzieci - informuje asp. sztab. Marcin Józwik, rzecznik miejscowej policji.

Wszystkie osoby jadące samochodami trafiły do szpitala w Łukowie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że część z nich, po badaniach, już opuściła już szpital.

Czy radiowóz jechał na sygnale? Rzecznik łukowskiej policji nie chciał powiedzieć. Wyjaśnia to Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Policyjny radiowóz wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Miał włączony sygnał dźwiękowy i zgodę na to wydaną przez dyżurnego. Był więc pojazdem uprzywilejowanym - mówi prokurator Syk-Jankowska.

Radiowozem podróżowało czterech dzielnicowych z łukowskiej policji. Jechali na interwencję. - Na razie nie można przesądzać o winie i mówić o tym, który z kierowców nie zachował należytej ostrożności. Ustali to prokuratorskie śledztwo - dodaje Syk-Jankowska.

Od kierowców aut pobrano krew do badań. Jak mówią śledczy, "nic nie wskazuje na to, aby byli pod wpływem alkoholu".

Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Łukowie. Niewykluczone jednak, że skieruje ona wniosek o wyłączenie się z prowadzenia tej sprawy. Powód? Obawa przed posądzeniem o brak bezstronności.

Zdjęcia: Projekt LLU

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 38

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaj_Cek
Skoro jesteś kierowca pogotowia to sam najlepiej wiesz (tak jak ktoś wcześniej pisał), że na bombach nie jedzie się "na krechę" tylko właśnie zachowuje się jeszcze bardziej wzmożoną ostrożność. Owszem, możesz jechać pod prąd, na czerwonym, itp. ale czy nie zwalniasz na skrzyżowaniu? szczególnie jak przejeżdżasz na czerwonym?
m
mariusz
I co z tego? To wcale nie upoważnia go do zapierdalania na łeb na szyję.
j
ja no
W KWP. Fenomen - umie czytać !!!!!!!!!!!!!!
j
ja no
No nie przebadano. Ale oni jechali dopiero po flaszki.
f
fw
Jak będziecie czekać na policję to w końcu przyjdą po 30 min. a nie przyjadą. Wszyscy policjanci powinni odmówić jazdy radiowozami bo przecież nie muszą. mogą chodzić. ale oszczędności były by
T
Tyr
... przybędzie więcej patroli pieszych , a to skuteczniejsza służba dla społeczeństwa i większy kontakt ze środowiskiem , jako policjantów dzielnicowych .
J
Jasiek
Jak już ostatecznie zdecydują czy samochód można traktować jako uprzywilejowany odpowiedź jest oczywista - nawet pojazd uprzywilejowany nie ma prawa jechać "na krechę". Winę w tym przypadku ponosi kierujący samochodem policyjnym, przypisy w tym zakresie są jasne i oczywiste.
H
Hellcat
W Poznaniu też niedawno , jak pisała lokalna prasa, 4 dzielnicowych , jechało na rzekomą i interwencję, " niedostosowali prędkości do warunków na jezdni " oraz "przekroczyli prędkość" i rozwalili radiowóz. Z czego wniosek że kochają czworokąty.
A
AntyClimacus
że z powyższej wypowiedzi wynika, iż sygnał dźwiękowy i zgoda dyspozytora to warunki "bycia" pojazdem uprzywilejowanym. A tak nie jest. Mnie jako kierowcę nie interesuje zgoda kogokolwiek lub jej brak. Jeśli pojazd używa sygnałów świetlnych i dźwiękowych* umożliwiam mu przejazd bo jest on pojazdem uprzywilejowanym. Nawet jeśli to auto cywilne.
I tyle w kwestii waszego Panowie (?) sporu. Amen

*Osobny - jak sądzę - temat do dywagacji to kwestia czy pojazd "na kogucie" a bez sygnału dźwiękowego jest uprzywilejowany. Dla mnie sprawa jest oczywista
t
tomek
Na podstawie lektury samego tekstu artykułu nasuwa się wyłącznie wniosek, że radiowóz w tej sytuacji nie był pojazdem uprzywilejowanym vide art. 2 pkt 38 ustawy Prawo o ruchu drogowym. I tyle.
l
luceq
czytaj ze zrozumieniem
k
kamil
"Miał włączony sygnał dźwiękowy i zgodę na to wydaną przez dyżurnego. Był więc pojazdem uprzywilejowanym - mówi prokurator Syk-Jankowska"
l
luceq
kto tu mówi o nie puszczaniu "tych na sygnale" ?
l
luceq
bo to, że dyżurny zezwala na użycie koguta to i owszem ale jest to element pewnej procedury, określającej co i kiedy... krótko mówiąc żebyś nie jeździł "na sygnale' po fajki. A post "debila" jak to raczyłeś określić, odnosił się do niezręcznej wypowiedzi pani prokurator, która z racji wykształcenia i wykonywanego zawodu powinna wypowiadać się precyzyjnie. To kiedy pojazd jest uprzywilejowany definiuje KRD, nie dyżurny i samo włączenie kogutów to jeszcze za mało żeby sie pchać na czerwonym świetle na skrzyzowanie
R
Rumek
Ktos napisał kiedyś ze nie trzeba tych na sygnale puszczać i ludzie calkowicie przestali zwracać uwagę na jakikolwiek inny pojazd na różnorakich sygnałach.A że tacy pewni na ulicy to zapewne przyjdzie im czekać kiedyś na karetkę.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie