W MKS FunFloor Perła Lublin mobilizacja przed powrotem do gry

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Już ponad miesiąc trwa przerwa w rozgrywkach PGNiG Superligi piłkarek ręcznych. W Lublinie jednak nikt w tym okresie nie odpoczywał, ponieważ za tydzień MKS FunFloor Perła wznowi rywalizację prestiżowym meczem z mistrzem Polski, Zagłębiem Lubin.

Po raz ostatni lubelskie szczypiornistki grały o punkty 17 listopada. Długa przerwa w lidze spowodowana była występem reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. W kadrze Biało-Czerwonych znalazło się pięć zawodniczek MKS Perła (Kinga Achruk, Marta Gęga, Oktawia Płomińska, Romana Roszak, Joanna Szarawaga), a w sztabie szkoleniowym obecna była Monika Marzec. Pozostałe piłkarki trenowały w tym czasie w Lublinie pod okiem trenera Piotra Dropka.

- Na pewno były to inne zajęcia, niż gdy trenuje się w pełnym składzie i ma się do dyspozycji 16 zawodniczek. Ten okres poświęcony był bardziej na utrzymanie motoryki, siły oraz poprawę techniki indywidualnej, czy współpracy dwójkowej. Od pewnego czasu jesteśmy już wszyscy razem i przygotowujemy się do najbliższego meczu - wyjaśnia Monika Marzec.

W trakcie świąt każda z zawodniczek miała rozpisany trening indywidualny. W poniedziałek drużyna wróciła do wspólnych zajęć. - Wszystkie zawodniczki czekają już na mecz. Przerwy są potrzebne, aby wykorzystać je do treningów, poprawy umiejętności, czy przygotowania fizycznego, ale to właśnie mecz jest taką wisienką na torcie dla każdego sportowca. Okazją sprawdzenia się w walce z rywalem. Po to właśnie się trenuje - dodaje trenerka MKS.

We wtorek po raz pierwszy w bramce stanęła Weronika Gawlik, która w ostatnim meczu przed przerwą doznała urazu nogi. Kontuzja ta wyeliminowała ją z wyjazdu na mistrzostwa świata.

Monikę Marzec podwójnie cieszy powrót do zdrowia Gawlik, ponieważ tuż przed świętami urazu mięśnia doznała inna bramkarka, Marina Razum. - Zostaliśmy więc z dwiema bramkarkami. Jest Weronika oraz Paulina Wdowiak - dodaje Marzec.

Wciąż do pełnej dyspozycji nie wróciła jeszcze obrotowa Andrijana Tatar, natomiast pozostałe lubelskie zawodniczki są zdrowe i przygotowują się do drugiej części sezonu. Do dyspozycji jest m.in. Jaqueline Anastacio. Brazylijska rozgrywająca pauzowała przez dłuższy czas z powodu urazu pleców. - Trenuje już od dawna. Dołączyła do drużyny w trakcie ligowej przerwy, więc akurat miała czas, żeby nadrobić zaległości - mówi Marzec.

Lubelskie zawodniczki są już głodne gry i czekają na pierwszy mecz w nowym roku. Długa przerwa w rozgrywkach sprawia jednak, że dyspozycja zespołu jest w pewnym stopniu niewiadomą, a Monika Marzec nie chce, żeby po ponad miesięcznym rozbracie z ligą zespół od razu przystąpił do trudnego spotkania z Zagłębiem.

- Długa przerwa zawsze niesie pewien znak zapytania. Dziewczyny po przebudowie drużyny już się dobrze poznały, ale potrzebujemy wejść na nowo w rytm meczowy. Nie mamy wiele możliwości grania i dlatego spróbujemy zagrać z drugoligowymi piłkarzami ręcznymi z Lublina. Chodzi o to, żeby się rozegrać przed spotkaniem z Zagłębiem - mówi Marzec.

Rywalki z Lubina również przygotowują się intensywnie do pierwszych spotkań w nowym roku. Zagłębie rywalizację w PGNiG Superlidze będzie łączyło z grą w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie