W szpitalu przy ul. Staszica w Lublinie odbyło się w piątek spotkanie rodziców wcześniaków. Nie zabrakło również głównych bohaterów, którzy opuścili już szpital.

Zobacz galerię

- Wcześniakami nazywamy dzieci, które urodziły się poniżej 37. tygodnia trwania ciąży. Aktualnie ratujemy noworodki urodzone powyżej 24. tygodnia. To jest granica przeżycia dzieci. Wtedy mówimy o ekstremalnym wcześniactwie - wyjaśnia dr n. med. Monika Wójtowicz-Marzec, kierownik oddziału noworodków w SPSK1.

W Polsce statycznie ok. 7 proc. dzieci rodzi się jako wcześniaki. W zeszłym roku według danych GUS, 1660 dzieci z woj. lubelskiego urodziło się przed 37. tygodniem trwania ciąży.

Emilia urodziła się w październiku ubiegłego roku jako wcześniak. - To było w 30. tygodniu ciąży. Córeczka ważyła 1540 g. Spędziliśmy w szpitalu 7 tygodni. Nie ukrywam, że to był dla mnie szok. Na początku było ciężko. Tak naprawdę każdy dzień jest dla nas zaskoczeniem, co będzie dalej. To taka jedna wielka niewiadoma - mówi mama Emilki.

- Światowy Dzień Wcześniaka ma na celu zwrócenie uwagi na szereg problemów z jakimi muszą się zmierzyć od pierwszych minut życia. Wielu ludzi nie jest świadomych, jak wiele dzieci przychodzi na świat przedwcześnie oraz jakie są tego konsekwencje. W 2018 roku do listopada urodziło się 196 wcześniaków. 102 dzieci ważyło poniżej 2500 g. W tym roku na świat przyszły 22 pary bliźniąt oraz trojaczki. Najmniejsze wagowo dziecko ważyło 700 g - informuje Magdalena Us, rzecznik szpitala w Białej Podlaskiej.