reklama

Wałdoch nie pomoże Smudzie

Rafał Romaniuk, Robert ZielińskiZaktualizowano 
Franciszek Smuda
Franciszek Smuda Maciej Kowalczyk/POLSKA
Do późnych godzin nocnych trwały wczoraj negocjacje i kompletowanie sztabu współpracowników Franciszka Smudy na Euro 2012. Rozmowy, w których wzięli udział prezes PZPN Grzegorz Lato, sekretarz generalny związku Zdzisław Kręcina i selekcjoner kadry, zaczęły się w okolicach południa przy Bitwy Warszawskiej, a kontynuowano je w hotelu Sheraton.

Wszystkie strony jak nigdy dotąd zobowiązały się do zachowania ścisłej tajemnicy. Nawet najbliżsi współpracownicy Laty, zazwyczaj bardzo dobrze poinformowani, tym razem wzruszali tylko ramionami, bo zostali odcięci od informacji.

- Wszystkiego dowiecie się we wtorek o 12. Przepraszam, ale nic więcej powiedzieć nie mogę - stwierdził prezes PZPN i odłożył słuchawkę. Pary z ust nie chciał też puścić Smuda.
- Muszę być lojalny wobec pracodawcy - zastrzegł selekcjoner.

Udało nam się ustalić, że asystentem "Franza" na pewno nie zostanie Tomasz Wałdoch, który był drugim trenerem kadry w jej dwóch pierwszych meczach pod wodzą Smudy - z Rumunią i Kanadą. Były reprezentant Polski, a ostatnio trener zespołów juniorskich w Schalke 04 Gelsenkirchen postawił warunki, których PZPN nie chciał spełnić.

Zażądał 10 tysięcy euro pensji, poza tym nie chciał się zobowiązać, że przeprowadzi się na stałe z Niemiec do Polski. Lato, sparzony na współpracy na odległość z Leo Beenhakkerem, za nic w świecie nie chciał się zgodzić na takie rozwiązanie.

- Cóż, nic nie mogę poradzić. Strony nie doszły do porozumienia. Tak bywa w tego typu sytuacjach - skomentował "Franz" i od razu przedstawił szefom związku alternatywną listę trenerów, z którymi chciałby współpracować.

- Tym razem PZPN był lojalny, nie mogę powiedzieć złego słowa. Moje kandydatury zostały zaakceptowane i teraz trwają negocjacje - mówił wczoraj wieczorem Smuda.

Na liście znaleźli się Jacek Zieliński, były piłkarz i trener Legii Warszawa, oraz Marek Kusto, który ma nieporównywalnie większe osiągnięcia jako zawodnik (grał na trzech mundialach) niż szkoleniowiec (pracuje obecnie w IV-ligowej Limanovii).

Według naszych informacji wieczorem Lato porozumiał się z Zielińskim. Ważnym argumentem była nie tylko jego dyspozycyjność, ale też finanse. "Zielek" zadowolił się dużo mniejszą pensją niż Wałdoch.
Wszystko wskazuje na to, że dyrektorem kadry zostanie Marek Koźmiński. Chyba że związek w ostatniej chwili wyciągnie z rękawa nowego kandydata. Wczoraj nie był już brany pod uwagę Tomasz Smokowski, dziennikarz Canal+, z którym najbardziej chciał współpracować Smuda.

- Wiem, że przy Bitwy Warszawskiej toczą się ważne rozmowy, ale na pewno beze mnie - zapewniał "Polsce" komentator i dodawał, że nikt z władz PZPN do niego nie dzwonił.

Nie bez znaczenia mogło być ostatnie spięcie, jakie między Smokowskim a Latą nastąpiło po gali Piłkarskich Oscarów. Prezes PZPN, gdy spotkał dziennikarza w kuluarach, stwierdził: "Dziękuję, że mnie pan przywitał". To zdanie powtórzył kilka razy. Była to czytelna aluzja. Podczas oficjalnej prezentacji zaproszonych gości, m.in. ministra sportu, nie wyczytano nazwiska Laty.
Poza tym problem stanowiło wysokie wynagrodzenie, jakie zaproponował komentator. Lato śmiał się w rozmowach ze współpracownikami, że "Smok" zażądał więcej, niż zarabia prezes PZPN. Trudno się jednak dziwić. W końcu jest gwiazdą Canal+ i naiwnością było sądzić, że zgodzi się pracować za mniejszą pensję, niż otrzymuje dziś w kodowanej stacji.

Włodzimierz Lubański, którego nazwisko też pojawiało się w mediach w kontekście objęcia funkcji dyrektora kadry, zapewniał wczoraj, że nie podpisał kontraktu z PZPN.

- Cisza. Na razie nic się nie ruszyło. Czy jestem w Polsce? A gdzie tam. Z rodziną siedzę w Belgii. Dostałem w klubie cztery dni wolnego, więc chcę ten czas wykorzystać i spędzić go z najbliższymi - skomentował Lubański.

Dopiero wczoraj ostatecznie zakontraktowano Jacka Kazimierskiego, który w kadrze na Euro 2012 będzie odpowiadał za trenowanie bramkarzy. Początkowo chciał zarabiać 30 tys. zł, PZPN oferował trzy razy mniej. Usłyszeliśmy, że "strony spotkały się w połowie drogi". Oficjalnie lekarzem kadry został Mariusz Urban, a za bank informacji ma odpowiadać Hubert Małowiejski. Smuda walczył wczoraj, by zyskał rangę asystenta trenera.

Dziś o godz. 12 Lato i Smuda mają ogłosić oficjalny sztab kadry, który będzie pracował do Euro 2012. 17 stycznia reprezentacja w krajowym składzie wylatuje na turniej do Tajlandii.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Wałdoch nie pomoże Smudzie - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3