Wałęsa potrafił szukać kompromisu

rozmawia Jarosław ZalesińskiZaktualizowano 
Swoich sojuszników politycznych lider Solidarności traktował instrumentalnie i nie poczuwał się do lojalności - mówi Jan Skórzyński, autor niedawno wydanej biografii Lecha Wałęsy pt. "Zadra" w rozmowie z Jarosławem Zalesińskim

Kiedy czytałem, jak zręczną politykę uprawiał Lech Wałęsa w latach 80., zastanawiałem się: gdzie on się tego u licha nauczył...
To pytanie do analityków osobowości Lecha Wałęsy, niewątpliwie ciekawe, ale historyk pewniej czuje się na gruncie faktów. Fakty pozwalają nam powiedzieć, że Wałęsa swój talent polityczny objawił bardzo wcześnie. Tak naprawdę jego pierwszym wejściem w świat polityki był Grudzień '70. Można różnie oceniać podejmowane przez niego wtedy działania, na przykład próby pertraktacji z milicją...

Dla niektórych podejrzane.
Nie wiemy o tym wszystkiego, zachowały się różne relacje, ale niewątpliwie Wałęsa już wtedy uważał siebie za człowieka, który nadaje ton. Za kogoś takiego uznawali go także robotnicy ze stoczni.

To dzięki Grudniowi Wałęsa zrozumiał, kim jest przeciwnik?
Wydaje się, że Grudzień '70 jest bardzo ważny dla zrozumienia stylu uprawiania polityki przez Wałęsę. Polegała ona na liczeniu się z przeciwnikiem, którym dla Wałęsy nie była ideologia komunistyczna, tylko konkretni ludzie władzy i jej struktury. To przewijało się przez całą historię Solidarności - Wałęsa traktował bardzo poważnie przeciwnika. Wiedział, z kim ma do czynienia, jakie są zagrożenia, uważał także, że nie można iść na frontalne zderzenie. Należy szukać kompromisu.

Czy w tej mądrości, poza doświadczeniem Grudnia, nie był też Wałęsa wiernym synem Kościoła?
Nie wiem, na ile robił to świadomie, ale według mnie można zestawiać sposób prowadzenia linii politycznej Solidarności za Lecha Wałęsy z linią Kościoła realizowaną w Polsce przede wszystkim przez prymasa Wyszyńskiego. Broniąc spraw najważniejszych i nie godząc się na podporządkowanie, Kościół był gotów na daleko idące ustępstwa wobec żądań komunistów. Na takie ustępstwa poszedł w latach 50. sam kardynał Wyszyński, zawierając kontrowersyjną umowę z państwem, która się zresztą nie spodobała w Watykanie. Wyszyński uważał jednak, że ważniejsza jest ochrona pewnej sfery niezależności Kościoła, którą dzięki temu zyskiwał. Kiedy okazało się, że komuniści i tak chcą więcej, Wyszyński powiedział non possumus i poszedł do więzienia.

Jak Wałęsa po 13 grudnia 1981.
W czasie karnawału solidarnościowego Wałęsa szukał cały czas porozumienia, często ustępował, powtarzając, że nie można domagać się zbyt wiele, ale w ostatecznym momencie, po 13 grudnia, tak, poszedł do więzienia.

Z drugiej strony, ten umiarkowany syn Kościoła, kiedy biskup Dąbrowski sondował gotowość podziemnych władz Solidarności do tworzenia nowego, chrześcijańskiego związku zawodowego, mówi jasno: nie.
Wałęsa trzymał się linii podziału między osobistym zaangażowaniem jako katolika a zaangażowaniem jako polityka solidarnościowego, który nigdy nie podporządkował związku oczekiwaniom Kościoła. Wiemy, że stosunki między Kościołem a Solidarnością w pierwszej połowie lat 80. były trudne i Wałęsa nie wpasował się wtedy w dosyć ugodową postawę Kościoła.
Wałęsa i sztab jego doradców to ta sama sytuacja: korzystanie z mądrości, ale i samosterowność. Szybko np. trzasnął drzwiami przed nosem Borusewiczowi.
Zawsze sojuszników traktował instrumentalnie. Jest politykiem czystej krwi, walczy bez pardonu i potrafi zrywać więzy lojalności.

"Zadra" to kryptonim jednej z operacji esbeckich przeciw Wałęsie, ale da się go też odnieść do epizodu z początku lat 70. Wypowiada się Pan o nim bardzo ostrożnie.
Bo preferuję postawę ostrożną w ocenianiu sytuacji, co do których nie mamy pełnej jasności. A w tej sprawie według mnie jej nie mamy. Dokumenty odnalezione na ten temat, rozmaite relacje, a także relacje samego Lecha Wałęsy.

Też rozmaite...
Ale gdyby spróbować je zsyntetyzować, nie upoważniałyby nas do wniosku, że Lech Wałęsa był pełną gębą tajnym współpracownikiem. Ja tego po prostu nie wiem, co otwarcie piszę. Jestem z takiej szkoły historycznej, która nie pozwala przy braku wystarczającej wiedzy budować daleko idących hipotez.

Nie wiem, kto stoi za raportami "Bolka", ale polegają one nie tylko na wizjach. To, że nie wiemy wszystkiego, wynika też stąd, że teczka wypożyczona przez Kancelarię Prezydenta za kadencji Wałęsy wróciła do UOP zdekompletowana.
Rzeczywiście, są takie informacje, że te dokumenty zostały zdekompletowane po wypożyczeniu przez Kancelarię Prezydenta. To źle świadczy i o Kancelarii, i o samym Lechu Wałęsie. Tylko że widzi pan, ja nie drążę tego tematu w swojej książce, jej narrację kończę na roku 1990. Lech Wałęsa interesuje mnie jako przywódca Solidarności. Wydarzenia po 1990 r., od lustracji 4 czerwca aż po rozmaite decyzje, czasem bardzo kontrowersyjne, w latach prezydentury, porażka Wałęsy w wyborach, wszystko to należy raczej do polityki niż historii.

Jan Skórzyński, "Zadra. Biografia Lecha Wałęsy", wyd. Europejskie Centrum Solidarności

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Wałęsa potrafił szukać kompromisu - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Władysław

P. Zyzak. Idea i historia. Biografia polityczna... Arcana 2009. Sie czyta!

s
sa

CIELĘ dwie matki ssie! I nie dotyczy to wcale Wałęsy.

a
antyk

Nie chce komentowac ksiazki, ktorej nie czytalem, bo wtedy bede taki sam, jak ci , ktorzy krytykuja Zyzaka, nie przeczytawszy ani jednej strony jego ksiazki. Ale z wywiadu widze, ze autor jest sparalizowany strachem przez salonowym wyrokiem. Niby wie o Bolku, o niszczeniu dokumentow przez Walese, ale... "nie wglebialem sie". Oto historyk po tresurze.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3