Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Wiceprezes lubelskiego sądu polecił rozesłać list krytykujący Zbigniewa Stonogę. – To niebywały skandal – skarży się Stonoga

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Piotr Smoliński/archiwum
„Recydywista”, „hochsztapler”, „podsyca nienawiść” i „obraża ludzi” – tak autor listu, który wpłynął do lubelskiego sądu, opisuje Zbigniewa Stonogę i jego działalność. Wiceprezes Sądu Rejonowego Lublin-Zachód zadecydował o rozesłaniu go do sędziów i pracowników. To oburzyło bohatera listu.

„Od dawna obserwujemy wzmożone działania przestępcze prowadzone przez przestępcę recydywistę – hochsztaplera – Zbigniewa S.” – czytamy w liście otwartym, który w czwartek wpłynął do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

Autor korespondencji krytycznie odnosi się w nim do działalności Zbigniewa Stonogi. Przekonuje, że bohater listu „już jako młodzieniec oszukiwał, wyłudzał, za co był skazywany na kary pozbawienia wolności, które były wykonywane, niestety pomimo konsekwencji karnych, pan Zbigniew S. nie zaprzestawał tego typu działalności. Resocjalizacja w jego przypadku nie zadziałała”.

„Polacy, internauci się sprzeciwiają, apelujemy do Państwa o powzięcie stanowczych i sprawiedliwych kroków mających na celu doprowadzenie do poniesienia odpowiedzialności prawnej przez pana Zbigniewa S., za jego przestępcze czyny popełniane po dziś dzień” – kończy autor listu.

Korespondencja wpłynęła do lubelskiego sądu w czasie, kiedy rozpatrywany był wniosek prokuratury o zastosowanie aresztu tymczasowego wobec Zbigniewa Stonogę. W czwartek sędzia Dorota Janicka z Sądu Okręgowego w Lublinie zadecydowała, że podejrzany nie trafi za kratki.

Sędzia Mariusz Żuławski, wiceprezes Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie, zadecydował o rozesłaniu listu do wiadomości sędziów i pozostałych pracowników sądu. W poniedziałek sprawę skomentował bohater korespondencji.

„Niebywały skandal w lubelskim Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. Prezes Sądu zarządził przesłanie maili do wszystkich pracowników, sędziów i asesorów zawierających pomówienia pod moim adresem” - napisał na swoim profilu facebookowym Zbigniew Stonoga.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, lubelski sąd o czwartku jest bombardowany mailami dotyczącymi działalności Zbigniewa Stonogi. Listy przychodzą z różnych skrzynek pocztowych.

W poniedziałek bohater listów opublikował nagranie swojej rozmowy z pracownicą sekretariatu wiceprezesa, w której potwierdza ona, że mail został rozesłany na polecenie przełożonego. O skomentowanie rewelacji zwróciliśmy się do rzeczniczki Sądu Okręgowego w Lublinie.

- Nie będziemy polemizować ze stwierdzeniami z Facebooka pana Stonogi - ucina sędzia Barbara Markowska. Przyznaje, że korespondencja miała formę listu otwartego. W takich przypadkach prezesi sądów zwykle decydują o rozesłaniu wiadomości do pozostałych pracowników. Najczęściej dotyczy to nagłaśniania akcji pomocowych i charytatywnych. W tym przypadku dotyczyło to osoby, która wywołuje kontrowersje.

Poręczenie na pół miliona
Sprawa ma związek ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie. Śledczy zarzucili Zbigniewowi Stonodze m.in. przywłaszczenie ponad 900 tysięcy złotych i pranie brudnych pieniędzy. Zdaniem prokuratury, darczyńcy wpłacali pieniądze na konto podejrzanego. Środki miały zostać przeznaczone na pomoc osobom potrzebującym, ale według śledczych, zostały skradzione.

- Każda złotówka trafiała do osób potrzebujących - odpierał zarzuty Zbigniew Stonoga. Stwierdził, że pomógł ponad 1,5 tysiącom osób. - Zarzuca mi się, że zamiast kupić mercedesa w salonie np. w Warszawie, kupiłem go z własnej spółki. Nie widzę w tym nic złego, skoro kupiłem go w granicach wartości, a nawet trochę poniżej - powiedział Stonoga.

Śledczy wnioskowali o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego, ale Sąd Rejonowy Lublin-Zachód zadecydował o zwolnieniu 45-latka. Prokurator złożył zażalenie na tę decyzję. W czwartek rozpatrzył je Sąd Okręgowy w Lublinie. Rozstrzygnięcie ponownie było wydane na korzyść Zbigniewa Stonogi.

Podejrzany ma wpłacić poręczenie w wysokości pół miliona zł. Ma zakaz opuszczania kraju i dwa razy w tygodniu powinien stawiać się na komisariacie w Warszawie.

Plugawcy, stalinowcy i pisowski okupant
Zbigniew Stonoga jest podejrzany także o inne czyny o charakterze przestępczym. Według prokuratury, jego działalność trwa od wielu lat. Łącznie w sprawach przeciwko Zbigniewowi S. zapadło 19 prawomocnych wyroków skazujących. Poza oszustwami przestępstwa polegały między innymi na składaniu fałszywych zeznań, znieważaniu osób i stosowaniu przemocy lub gróźb bezprawnych w celu zmuszenia funkcjonariusza do odstąpienia od czynności służbowej.

Zbigniew Stonoga to przedsiębiorca, wideobloger, działacz społeczny i polityczny, a także sygnalista odpowiedzialny za publikację akt śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej w 2014 r. Na Facebooku publikuje m.in. zdjęcia i nagrania z prowadzonych przez siebie akcji charytatywnych. Swoją działalność finansuje m.in. sprzedając złote serduszka, płyty z muzyką i gry planszowe. Działania lubelskich prokuratorów nazywa „stalinowskim śledztwem”, a śledczych określa mianem „plugawców”. O niszczenie dobrego imienia oskarża „pisowskiego okupanta”.

W rozmowie z dziennikarzem „Kuriera Lubelskiego” zgodził się na upublicznienie swojego nazwiska i wizerunku.

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski