Widziane z Kosowa: Kako ste Srbja?

Jacek GallantZaktualizowano 
Jacek Gallant. Prawnik, dziennikarz, b. wiceprezydent Lublina, ekspert rynku pracy, zasobów ludzkich i zarządzania.
24 marca 1999 roku spadły na Jugosławię pierwsze bomby zrzucone przez NATO. Trzy dni później, 27 marca, "niewidzialny" F-117A (Stealth Fighter) został zestrzelony w Wojwodinie w rejonie miejscowości Budanovci. Serbski prezydent Tomislav Nikolić powiedział podczas tegorocznych obchodów 15. rocznicy ataków na Jugosławię, że do dziś nikt nie przeprosił Serbii za ten nielegalny akt agresji. Z kolei premier Kosowa Hashim Thaci określił tę datę jako "wielki dzień dla Republiki Kosowa, dla obywateli Kosowa, dla wszystkich Albańczyków. Jest to dzień rozpoczęcia bombardowań NATO przeciwko Serbii, po osiągnięciu porozumień w Rambouillet."

Komu uwierzyć?

15 lat temu dziewiętnaście państw NATO rozpoczęło 79-dniowe bombardowanie Federalnej Republiki Jugosławii (Serbii i Czarnogóry) za rzekome przeprowadzanie przez Serbów "czystek etnicznych" na Albańczykach w Kosowie i Metohji. Rozkaz rozpoczęcia działań wojennych wydał wówczas sekretarz generalny NATO - Javier Solana. Rada Bezpieczeństwa ONZ nie dała na to zgody. NATO pogwałciło Kartę Narodów Zjednoczonych, ale przede wszystkim Prawo Międzynarodowe, na które niektórzy politycy USA, Francji i Niemiec dziś tak często powołują się komentując wydarzenia na Krymie.

W dodatku podczas tych ataków powietrznych zrzucono ponad 10 ton zubożonego uranu (depleted uranium), który jak się potem okazało jest niebezpieczny dla zdrowia ludzi jak i środowiska naturalnego. Ujawnił to już w 1999 roku Bakary Kante z Senegalu, który opracował raport na zlecenie ONZ (początkowo ukrywany przez Narody Zjednoczone).

Po 12 latach od tych bombardowań naukowcy z Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii przeprowadzili badania i stwierdzili, że poziom promieniowania zubożonego uranu w Kosowie jest 107 razy wyższy niż dozwolone normy. Miejscami o najwyższym skażeniu w Kosowie jest, według tych badań, kilka wsi w rejonie Gjakovej / Đakovicy i Peji / Peć. Według raportu szkody ekologiczne będą odczuwalne jeszcze przez wiele lat, aż siła promieniowania zdolna do deformowania genów ludzkich straci moc. Kosowscy eksperci twierdzą jednak coś innego. Firma zajmująca się pomiarami radioaktywności i niebezpiecznych substancji w ramach KSF (Kosowskie Siły Bezpieczeństwa) regularnie dokonuje pomiarów w terenie. Z jej badań wynika, że obecność zubożonego uranu w Kosowie jest w granicach normalnego poziomu.

Należy przy tym pamiętać, że działania zubożonego uranu są niebezpieczne zarówno dla atakowanego jak i atakującego, a stosowanie tego pierwiastka w broni konwencjonalnej jest zabronione odpowiednimi rezolucjami ONZ i UE. Zubożony uran, po raz pierwszy użyto w czasie wojny arabsko-izraelskiej w 1973 roku.

Według serbskich źródeł, podczas 79 dni bombardowania zginęło co najmniej 2500 osób, a około 12 tys. zostało rannych. Raniono 6000 cywilów, w tym 2700 dzieci. Szkody szacuje się na dziesiątki miliardów dolarów, podczas gdy straty wojskowe NATO nie zostały ujawnione. W sumie serbskie straty materialne ocenia się na około 100 miliardów dolarów. Zniszczono bowiem m.in. 25 tys. obiektów budowlanych, 470 kilometrów dróg i 595 kilometrów torów kolejowych, 14 lotnisk, 19 szpitali, 20 przychodni zdrowia, 18 przedszkoli, 69 szkół, 179 zabytkowych budowli i 44 mosty.

Pogrom Serbów

Dziesięć lat temu, w marcu 2004 roku, doszło do kolejnych zamieszek w Kosowie w efekcie czego ponad 1000 osób narodowości serbskiej i Ashkali pozostało bez dachu nad głową. Raport Amnesty International zarzuca współudział w podpaleniu dokonanym na terenach zamieszkałych przez społeczność lokalną Ashkali w Vushtrri / Vučitrn kilku członkom Kosowskiej Policji Cywilnej oraz stwierdza, że zaniechano przeciwdziałania temu czynowi. Z powodu podpalenia mieszkańcy zmuszeni zostali do opuszczenia swoich domów. Wówczas Kosow,o na mocy rezolucji 1244 Rady Bezpieczeństwa ONZ, pozostawało częścią Serbii i Czarnogóry i zarządzane było przez Długoterminową Misję Narodów Zjednoczonych w Kosowie (UNMIK) wraz z międzynarodowymi siłami zbrojnymi w Kosowie (KFOR). Te ostatnie dowodzone są przez Sojusz Północnoatlantycki (NATO) i pozostawały wyłącznym oficjalnym przedstawicielem sił zbrojnych.

Przyczyną tego pogromu Serbów były wydarzenia z 17 marca 2004 r. Wówczas na moście dzielącym Mitrovicę na zamieszkiwaną w przeważającej mierze przez Serbów północ oraz zajmowane przez Albańczyków południe, doszło do burzliwych manifestacji spowodowanych doniesieniami o wydarzeniach z poprzedniego dnia, w których opisane zostały okoliczności zatonięcia trójki albańskich dzieci w rzece Ibar płynącej przez to miasto. Według czwartego dziecka, które przeżyło i relacjonowało wydarzenia, dzieci wskoczyły do rzeki, aby uniknąć serbskich ataków. Nie znaleziono jednak żadnych dowodów potwierdzających to doniesienie. Społeczność serbska była również wzburzona z powodu poważnych obrażeń poniesionych przez osiemnastoletniego Serba w strzelaninie samochodowej, której sprawcami mieli być rzekomo Albańczycy. Konsekwencją tej strzelaniny były potem również liczne blokady drogowe.

Z raportu Amnesty International wynika, że zamieszki w Mitrovicy, w których siedmiu ludzi zostało zabitych a tysiące zaostało rannych, szybko rozprzestrzeniły się na całe Kosowo włączając stolicę Prisztinę i prawie wszystkie większe miasta. Również Albańczycy zostali zmuszeni do opuszczenia terenów zamieszkałych przez większość serbską w północnej Mitrovicy i Leposavić / Leposaviq. Początkowo albańscy politycy z Kosowa w zaledwie kilku przypadkach potępili przemoc, której się dopuszczono, natomiast wielu z nich usprawiedliwiało te czyny lub obwiniało UNMIK oraz Serbów.

Wcześniej w latach 1998 - 1999 miała miejsce eskalacja działań represyjno - militarnych z obydwu stron. Kosowianie atakowali Serbów i odwrotnie. Nie zawsze siły KFOR potrafiły obronić zarówno jednych albo drugich. Faktem jest, że Armia Wyzwolenia Kosowa (UÇK) mając już wsparcie USA (wcześniej Amerykanie traktowali tę organizację jako terrorystyczną na równi z Al-Kaidą) nasiliła swoją działalność i eksterminowała zarówno Serbów jak i swoich albańskich rodaków.

Stworzono kilkanaście tajnych obozów, gdzie torturowano i mordowano niewygodnych dla UÇK ludzi. Wielu z uwięzionych zostało bestialsko zamordowanych, a ich narządy stały się potem przedmiotem bandyckiego procederu handlowego. Trwające obecnie procesy - choć nie obejmują wszystkich popełnionych wówczas zbrodni - być może zakończą się ukaraniem winnych. 27-stronicowy raport senatora Dicka Marty'ego, w którym oskarża on m.in. premiera Kosowa Hashima Thaciego o to, że wiedział o handlu organami ludzkimi w dawnej prowincji Serbii po wojnie z lat 1998 -1999, jest jednym z głównych argumentów za powołaniem specjalnego trybunału do osądzenia zbrodni bojowników byłej UCK. Ze wstępnych ustaleń wynika, że jest taka wola wśród polityków UE, aby taki Special Tribunal powstał poza granicami Kosowa i Serbii. Najprawdopodobniej zostanie on umiejscowiony w Hadze.

Rozmowy pokojowe

W cztery lata po ogłoszeniu przez Kosowo niepodległości w 2008 roku, rozpoczęły się rozmowy na linii Prisztina-Belgrad. Największy wkład w ich powodzenie wniosła Catherine Ashton - wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Serbia - choć do dziś nie uznająca oficjalnie niepodległości swojej byłej prowincji - stoi przed koniecznością rozmów z Kosowem, bowiem jest to warunek jej przyjęcia w szeregi UE. Do tej pory omawiano już wiele spornych kwestii. Te najważniejsze, jak choćby kwestie własności nieruchomości, odszkodowania za porzucone lub utracone tereny itp. Jednak wiele spraw pozostaje jeszcze do uzgodnienia. Zakończona przed kilku dniami 23 runda rozmów premierów Thaciego i Dacića nie zakończyła się pełnym sukcesem, bowiem zabrakło podpisania porozumienia o wspólnym sądownictwie dla Kosowian i Serbów. Ustalono jednak, że w sądzie w północnej Mitrovicy Serbowie będą stanowili większość. "Jestem bardzo zadowolona, że obie strony prawie zakończyły negocjacje w sprawie wymiaru sprawiedliwości" podsumowała tę rundę rozmów Ashton.

Pierścień wokół Serbii

Dziś postrzeganie Serbii i jej problemów przybiera inny charakter. Nie tylko dlatego, że Serbowie, z trudem i żalem akceptują powoli utratę ich kolebki państwowości, kultury i religii - jakim jest Kosowo i Metohja - ale dlatego, że coraz to wychodzą na światło dzienne fakty, które dają nowe spojrzenie na historię konfliktu na Bałkanach.

Serbskie "Wiadomości Wieczorne" piszą o dokumentach z czasów Billa Clintona, wówczas prezydenta USA. Wśród nich jest zbiór informacji, z których wynika, że 12 mln dolarów zostało przeznaczonych dla organizacji opozycyjnych w Serbii, politycznych, pozarządowych, związków zawodowych, studenckich oraz mass mediów do odsunięcia od władzy ówczesnego prezydenta Slobodana Milośevića.

Z amerykańskich archiwów wydobyto również dokumenty, który zatytułowane są "Pierścień wokół Serbii". Wynika z nich, że w sąsiadujących krajach została stworzona sieć propagandowych nadajników radiowych wokół Serbii, które w zasadniczy i skuteczny sposób wpływały na opinię publiczną w rozdartej wojną domową Jugosławii. Jednocześnie ich rola polegała na osłabianiu wiarygodności państwowych rozgłośni jugosłowiańskich. I tak audycje po serbsku nadawały "Radio Wolna Europa", "Głos Ameryki" oraz inne rozgłośnie proamerykańskie na Bałkanach. Niemal cały obszar dzisiejszego Kosowa jak również Serbii był objęty działaniem propagandowym. Ważną rolę odegrało też Radio i Telewizja Kosowo (RTK), które otrzymało spore wsparcie finansowe. Chorwackie Radio i Telewizja (HRT) umożliwiło również Amerykanom nadawanie programów ze swojego nadajnika w Slawonii. Tak więc obok działań militarnych, wojna propagandowa odegrała istotną rolę.

Jak się masz Serbio?

Z perspektywy Kosowa, Serbia jawi się jako kraj prężnie poszukujący dróg wyjścia z impasu, a zwłaszcza ekonomicznego dołka. Rozmowy Belgrad - Prisztina pokazują, że porozumienie z czasem będzie osiągnięte. I choć Serbia ciągle ma sprzymierzeńca w postaci Rosji, to umiejętnie balansuje też pomiędzy Moskwą a Brukselą i Waszyngtonem. Nie wdaje się zbytnio w dyskusje porównujące sytuację Krymu z Kosowem. Pierścień izolacjonizmu ustępuje miejsca potrzebie znalezienia porozumienia z Serbią.

Spokój na Bałkanach jest priorytetem. Wiedzą o tym wszyscy, a zwłaszcza ci, którzy jeszcze kilkanaście lat temu jako Jugosłowianie posłuchali Milośevića i potem zapłacili wraz z rodzinami najwyższa cenę. Dziś pytanie Kako ste Srbja? (Jak się masz Serbio?) wydaje się być niemal takim, jak nasze stwierdzenie: cieszę się, że cię widzę. I chyba dobrze, bo Serbia to kraj miłych ludzi, w dodatku mówiących w języku zrozumiałym dla wszystkich Słowian.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Widziane z Kosowa: Kako ste Srbja? - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
A
A.D.

Pamiętam ten numer z niewidzialnym samolotem. Po jego zestrzeleniu ktoś powiesił transparent po angielsku: "Przepraszamy, nie wiedzieliśmy, że jest niewidzialny." :-)
Uwielbiam bałkańskie poczucie humoru dające o sobie znać nawet w najtrudniejszych momentach.

zgłoś
c
czytelnik

Kako ste Galant?

zgłoś
m
marko

Jw

zgłoś
k
kolec

To napisz durniu cos lepszego - zawistny palant z ciebie.

zgłoś
C
Czytelnik

Po lekturze wielu tekstów tego autora mam wrażenie, że jest to jeden z niewielu obiektywnych cykli poświęconych relacji kosowsko-serbskich. Wyłania się z tego "całkiem spory kawał" ciekawej literatury faktograficznej z tego rejonu Bałkanów. Jak widać zarówno Serbowie jak i kosowscy Albańczycy nie są "świętymi". Fajnie, że ktoś w końcu pisze o sprawach, które w większości są nam ( Polakom) nie znane w dodatku bez skrupułów widzi dobre i złe strony zwaśnionych nacji. Oby tak dalej. Bałkany to - jak widać po niektórych komentarzach - region bardzo interesujący, a osoba autora jeszcze bardziej "rozgrzewa" niektórych do złośliwości ( czego nie rozumiem) choć jak się domyślam wynika to raczej z zazdrości, niż ze znajomości tematu. Podobno pisać każdy może, a jakże, byle ciekawie i poprawnie. Panie Jacku - nie znam Pana - ale chętnie czytam pańskie teksty, bo Bałkany w miarę znam, ale to czego dowiaduję się od Pana to nowości, których trudno doszukać sie w polskiej prasie ( tej nie skażonej partyjniactwem). Powodzenia i czekam na więcej. :)

zgłoś
m
marr

Tekst na miarę Russia Today. Tam mówią o tym samym i w tym samym stylu czyli o tym jaki to zachód jest zły.

zgłoś
N
Niegalant

Dajcie już na wstrzymanie z tym Galantem.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3