MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wieś starsza od Zamościa. Dzieje Sitna są długie i fascynujące

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
Historia tej miejscowości sięga sześciu stuleci. Teraz można ją prześledzić w jednym, obszernym albumie. Jakim? Publikacja pod redakcją Ewy Prusickiej została wydana przez miejscowy Urząd Gminy. Nosi tytuł „Dzieje miejscowości gminy Sitno”. Ów album jest efektem współpracy wielu osób. Był ostatnio prezentowany podczas Giełdy Książki Regionalnej organizowanej przez Książnice Zamojską.

Pierwsze wzmianki o Sitnie (powiat zamojski) pochodzą z 1420 r. Wiadomo, że wieś należała wówczas do Wojciecha „de Sythenec” Sitańskiego. Potem włości przeszły na własność jego potomków, a w 1488 zakupił Jakub Snopkowski.

Pałac, gorzelnia, karczma

Na początku lat 30. XVI wieku wybudowano we wsi pierwszą cerkiew. Wiadomo także, że w 1840 r. w skład miejscowej parafii unickiej wchodziło Sitno, Czołki oraz Johanówka, czyli dzisiejsza Janówka. Ta wspólnota liczyła 634 wiernych. Początkowo miejscowy cmentarz funkcjonował przy cerkwi w Sitnie, ale w połowie XIX w. przeniesiono go poza zabudowania.

Miejscowość rozwijała się kwitła. We wsi można było oglądać piętrowy, murowany pałac (zachował się do dziś) z ogrodem spacerowym, stała duża gorzelnia, karczma oraz prawdopodobnie istniał także młyn wodny.

Według spisu z 1921 r. w tej wsi istniało wówczas 155 domów, w których żyło 1005 osób. Większość z nich stanowiła ludność pochodzenia polskiego, 439 to byli Ukraińcy, a 34 – Żydzi. Istniał też folwark w którym mieszkało 101 osób.

Stefania Krokina urodziła się w Sitnie 16 czerwca 1916 r. Rozmawialiśmy z nią sto lat później, w jej urodziny (kobieta zmarła kilkanaście miesięcy później). Opowiadała nam o swojej rodzinnej oraz dziejach rodzinnej wsi. Co zapamiętała?

– Gdy byłam dzieckiem, Sitno miało ze dwa kilometry długości. I dom stał koło domu, płot przy płocie. Wszystkie były drewniane – wspominała. – My mieliśmy jeden z takich domów. Nasza rodzina nie była, jak na owe czasy, zbyt liczna. W innych domach było sześć, siedem, dziesięć, a nawet dwanaścioro dzieci... W Sitnie, już w wolnej Polsce, była tylko dwuklasowa szkoła. Ja zaczęłam tam naukę, gdy miałam osiem lat. Do tej szkoły chodziły miejscowe dzieci. Założono ją w niewielkim drewnianym budynku. I większość uczniów edukację na tych dwóch, może trzech klasach zakończyło. Tak było także w naszej rodzinie.

Jako Twoje słudzy

Wiele ważnych, historycznych „zwrotów” z historii wsi zostało dzisiaj zapomnianych. Po carskim ukazie tolerancyjnym z 1905 r. unici z Sitna odetchnęli z ulgą (dotyczyło to także rodziny Stefanii Krokiny). Świadczy o tym kamienny dziękczynny krzyż, który mieszkańcy Sitna wystawili przy drodze prowadzącej do miejscowości Czołki. Wyryto tam inskrypcję: „O Boże, jako Twoje słudzy stawiamy krzyż na pamiątkę”. Jest też data: „14 sierpnia 1905 r.”.

W czasach młodości Stefanii Krokiny Sitno należało już do rzymskokatolickiej parafii w Sitańcu, a potem w Horyszowie Polskim. Tam wierni wędrowali na nabożeństwa. Niestety, dziejowe zawieruchy nie ominęły także tego zakątka Zamojszczyzny.

W okolicach wsi rozegrała się w 1915 r. jedna z bitew I wojny światowej. Pozostały po niej dwa cmentarze. Pochowano na nich w sumie ok. 300 żołnierzy niemieckiej i austro-węgierskiej armii. Jeden z nich założono wokół figury dziękczynnej postawionej „na okoliczność ukazu carskiego”.

Znane są nazwiska ośmiu pochowanych tam żołnierzy. To m.in. niejaki Falkowski, Bolesław Straszewski, Jan Aab, Franciszek Wódarz, Otto Pusch, Johan Bechtold i walter Galien. Drugi cmentarz z czasów Wielkiej Wojny można oglądać także na wschodnim krańcu wsi. Znajduje się tam dziewięć zbiorowych mogił ziemnych oraz metalowy krzyż. Są one dzisiaj słabo widoczne w terenie.

Kilkadziesiąt metrów dalej możemy zobaczyć nietypową kapliczkę. To duży, murowany krzyż. Widać na nim napisy wykonane cyrylicą. Trudno je odczytać, bo wprost na nich wmurowano „święte obrazki”. Z tyłu ktoś wydrapał także napis. Dowiadujemy się z niego, iż zabytek w latach 40. ub. wieku odnowił Jan Wawrzyszko.

Zabiegi jakie dokonano przy tym krzyżu mogą być symbolem zmian, które się w Sitnie w XX wieku dokonały.

Fotografująca ziemianka

Historia Sitna jest długa, a czasami bardzo trudna i bolesna. W grudniu 1942 r. Niemcy wysiedlili większość mieszkańców tej miejscowości. Zostali popędzeni do niemieckiego obozu przejściowego w Zamościu. Przeszli tam prawdziwą gehennę… Podobny los spotkał także wielu mieszkańców innych wsi Zamojszczyzny.

To wszystko można prześledzić w obszernej monografii pod redakcją Ewy Prusickiej. Pojawiło się tam także wiele map oraz współczesnych i archiwalnych fotografii. Wiele dowiemy się także na temat innych miejscowości gminy. Publikacja liczy ponad 200 stron i została wydana w twardej oprawie.

Jeden z rozdziałów w albumie (napisany przez Waldemara Maziarczyka) przykuwa uwagę także z innych powodów. Bo przybliża historię wsi widzianą z innej, ziemiańskiej perspektywy. Jego bohaterką jest Zofia Julia Malczewska (żyła w latach 1877-1950), fotografująca ziemianka z Sitna. Jej piękne zdjęcia zostały wykonane pod koniec XIX w. i na początku XX w. Widzimy na nich m.in. miejscowe obrzędy religijne, ludzi przy pracy oraz mieszkańców pałacu. Autorka uwieczniła tam także okolice tej pięknej budowli (tam m.in. będzie się odbywać najbliższa, wielka wystawa rolnicza).

Obszerniejszy zbiór tych fotografii został zaprezentowany wcześniej przez Muzeum Zamojskie w Zamościu w albumie pt. „Wieś lubelska w fotografiach końca XIX i 1. połowy XX wieku. Także warto po tę publikację sięgnąć.

od 16 lat
Wideo

Dziś 81. rocznica Ludobójstwa na Wołyniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski