Więźniowie się skarżą. Wszystko jest źle i nie ma niczego

Agata Wójcik, Marcin Koziestański
Osadzeni w więzieniach i aresztach skarżą się m.in. na złe warunki panujące w celach, opiekę medyczną i niesmaczne posiłki
Osadzeni w więzieniach i aresztach skarżą się m.in. na złe warunki panujące w celach, opiekę medyczną i niesmaczne posiłki Małgorzata Genca
Breivikowi dokuczały samotność i niesmaczne posiłki. Co przeszkadza polskim osadzonym? Na przykład brak deseru, nierówny chodnik na spacerniaku czy zimna herbata.

- Czytając skargi nieraz wybuchamy śmiechem. Pomimo że opadają nam ręce, musimy się zająć każdym przypadkiem, nawet najbardziej absurdalnym i odnieść się do wszystkich zarzutów - zdradza mjr Paweł Różyński, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Hrubieszowie. W jednostce odsiaduje wyrok ponad czterystu recydywistów.

Skargowicze lub pisarze, jak nazywa ich służba więzienna, potrafią napisać nawet kilkadziesiąt skarg w ciągu roku. W 2015 r. rekordzista z okręgu lubelskiego miał na swoim koncie 97 pism. Kolejna osoba napisała 82 takie listy. Tegoroczny najbardziej aktywny w tej materii osadzony wysłał „zaledwie” 30 skarg.

Ostatnio głośno się zrobiło o wyroku sądu w Oslo, który uznał, że przetrzymywanie w więzieniu Andersa Breivika to „nieludzkie traktowanie”. Ekstremista, który zabił 77 osób, od pięciu lat przebywa za kratami. Breivik nie tylko narzekał na samotność w celi, krytykował też zimną kawę i niesmaczne posiłki z mikrofalówki.

O warunkach, w jakich Breivik odsiaduje wyrok, wielu ludzi nawet na wolności mogłoby jedynie pomarzyć. Ma on bowiem do swojej dyspozycji trzy cele, może do woli korzystać z kuchni, ma także laptopa, jednak bez dostępu do sieci, ma też salę do treningów. Takich warunków mogą mu pozazdrościć osadzeni w polskich zakładach. Postanowiliśmy zatem przyjrzeć się temu, na co się skarżą i na jakie udogodnienia mogą liczyć skazani w naszych więzieniach.

Trują i nie dają deserów

- Są tacy więźniowie, od których wpływa skarga ze skargą. Mają ogromną wyobraźnię. Otwarcie przyznają, że czerpią ze składania pism satysfakcję. To dla nich forma wypełnienia czasu lub odwetu - mówi mjr Różyński.

Osadzeni ślą pisma nie tylko do kierownictwa jednostek penitencjarnych, ale także do innych instytucji, m.in. sanepidu. W tym roku do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie napisał więzień z Chełma, który narzekał, że podczas widzeń nie może się napić ciepłej herbaty.

Ciekawa była także prośba o interwencję z Łodzi, która przez przypadek trafiła do lubelskiego sanepidu. Zawierała... zeskrobinę ze ściany. Więzień przysłał zeskrobany kawałek ściany z celi i poprosił o zbadanie, czy są w nim grzyby, które mogą zagrażać jego życiu bądź zdrowiu.

Tylko w ubiegłym roku do organów Służby Więziennej wpłynęły 2603 skargi dotyczące jednostek okręgu lubelskiego. 52 spośród nich zostały uznane za zasadne. Najwięcej pism dotyczyło największej jednostki, czyli Aresztu Śledczego w Lublinie (dokładnie 786). W I kwartale 2016 r. wpłynęły natomiast 363 skargi, w tym dziesięć z nich uznano za zasadne, niektóre są, delikatnie mówiąc, dziwne.

- Pewien osadzony poruszył temat braku deserów w posiłku, inny twierdził, że jest podtruwany przez funkcjonariuszy. Zdarzyła się też skarga wniesiona w czerwcu na to, że w styczniu na dachu wisiał sopel lodu, który zagrażał życiu osadzonego. Inny z więźniów skarżył się na nierówne płytki chodnikowe na spacerniaku - przytacza Jacek Zwierzchowski, rzecznik prasowy Okręgowej Służby Więziennej w Lublinie.

Prawie połowa skarg z tamtego roku trafiła następnie do Sądu Okręgowego w Lublinie. - Z więzień i aresztów dostaliśmy 1174 spraw - informuje Dariusz Abramowicz, rzecznik SO w Lublinie.

Co przeszkadza więźniom?

Skargi najczęściej dotyczą niewłaściwej opieki medycznej: zlecania przez lekarza niewłaściwych leków, niewypisania skierowania na badania, których zażądał osadzony. Przebywający w więzieniach narzekają także na złej jakości posiłki i zbyt wysokie ceny w kantynie dla osadzonych. Dużo skarg jest także na warunki panujące w celach, np. brak światła naturalnego w związku z zamontowanymi w oknach przesłonami, brak ciepłej wody, a także klasyfikację dokonywaną przez komisję penitencjarną. Rzecznik sądu zdradza, że więźniowie często próbują wymuszać, by pozytywnie rozpatrzono ich skargi.

- Potrafią napisać, że są niesłusznie skazani i gdy nie rozpatrzymy sprawy na ich korzyść, to oni opowiedzą wszystkim o „przekrętach” w sądach i prokuraturach - mówi Dariusz Abramowicz. I dodaje: - Zdarzają się także skargi na funkcjonariuszy, którzy celowo rozsypali kaszę czy ryż podczas przeszukania celi. Jednak najbardziej zapamiętałem skargę na wszystko. Więzień napisał w niej: „wszystko jest źle i nie ma niczego”.

Ten zły funkcjonariusz

Sporą część skarg stanowią także zażalenia na zachowanie strażników i pracowników Służby Więziennej. - Nie lubimy funkcjonariusza, bo jest surowy i wymagający, więc napiszemy na niego skargę. Pracownikom nadamy roboty, a sobie ważności. To sposób dręczenia. Jedna skarga nikogo nie ruszy, ale dziesięć czy piętnaście potrafi wyprowadzić z równowagi - opowiada mjr Różyński.

W przypadku zarzutów wobec funkcjonariuszy do jednostki przyjeżdża policja. Prowadzone jest dochodzenie.

Zarzuty wobec pracowników jednostek bywają różne. Ta, która najbardziej utkwiła kierownictwu Zakładu Karnego w Hrubieszowie, to oskarżenie strażnika o czyny lubieżne. Zdaniem osadzonego, kontrola osobista, której zgodnie z prawem musi poddać się każdy osadzony, miała podtekst seksualny.

Więźniowie skarżą się także, że funkcjonariusz odezwał się do nich w niewłaściwy sposób, nie powiedział do nich „proszę pana”, „krzywo” się uśmiechnął czy kazał wykonać im jakieś zadanie.

W areszcie wybuchł bunt

Pisząc o skargach więźniów, warto przypomnieć dwudniowy bunt w lubelskim Areszcie Śledczym, który wybuchł 19 maja 1990 r. Jednym z powodów jego wszczęcia były, zdaniem osadzonych, złe warunki bytowe.

Do pierwszych rozruchów doszło w sobotę po godzinie 18. Sześciu więźniów po zajęciach świetlicowych obezwładniło młodszego wychowawcę i wypchnęło go z oddziału. Korzystając z odebranych mu kluczy, uwolnili ok. 300 osób tymczasowo aresztowanych.

W więzieniu zarządzono alarm, ściągnięto dodatkowe siły porządkowe. O piątej rano po ostrzeżeniu, że jeśli więźniowie nie udadzą się do cel, zostanie użyta siła, w końcu podjęto próbę stłumienia buntu. Użyto gazów obezwładniających. Więźniowie odpowiedzieli cegłami ze zdewastowanych kominów, prętami, butelkami.

W wyniku starcia dziewięciu funkcjonariuszy odniosło obrażenia, w tym trzech ciężkie. Ucierpiało także dwóch więźniów.

Funkcjonariusze oświadczyli więźniom, że nie ma mowy o jakichkolwiek pertraktacjach czy zawieraniu umów. Ci widząc, że nic nie wskórają, wrócili do cel, wcześniej porządkując zdemolowane pomieszczenia.

Telewizor jako nagroda

Czasem więźniowie skarżą się nawet na jakość dostępnych książek w bibliotece. - Uważają, że są stare. Ale książki też są wartością, potrafią umilić czas osadzonym - mówi Rafał Paczos, wychowawca ds. KO i biblioteki w Areszcie Śledczym w Lublinie. Osadzeni mogą korzystać nie tylko z biblioteki, na oddział trafiają też gazety. - Sami również wydajemy czasopismo. Tworzą go sami więźniowie dla innych więźniów - dodaje Paczos. Więźniowie sami piszą artykuły, ciekawostki, aktualności i porady. - Publikujemy też ich własną twórczość, np. wiersze czy rysunki - precyzuje Paczos.

Na jakie atrakcje jeszcze mogą liczyć osadzeni?

- W sezonie letnim udostępniamy boisko do siatkówki i badmintona. W świetlicy natomiast znajduje się stół do ping--ponga, szachy i karty - wyjaśnia wychowawca. W świetlicy stoi także telewizor, jednak niektórzy z osadzonych mają prywatne odbiorniki w swoich celach.

Jednak telewizor nie jest na wyposażeniu aresztu, żeby z niego korzystać, trzeba dostać go na wolności. - Działa to na zasadzie kija i marchewki. To nagroda za dobre zachowanie. Może ona być więc odebrana za jego pogorszenie - wyjaśnia mjr Różyński z Zakładu Karnego w Hrubieszowie.

Podobnie sprawa wygląda z komputerami. - Jednak o ile z telewizorem nie ma większych problemów, by uzyskać zgodę administracji aresztu, to wniosek o komputer należy dobrze uargumentować. Komputer w areszcie to rzadkość - przyznaje Rafał Paczos. Korzystać z niego mogą m.in. studenci, którzy w trakcie odsiadki piszą pracę dyplomową.

Udogodnienia mają na celu nie tylko sprawienie przyjemności osadzonym, spełniają również cele wychowawcze.

- Osadzeni prędzej czy później wyjdą na wolność. Dlatego zamykanie ich w czterech ścianach, bez dostępu do informacji o tym, co się dzieje na wolności, nikomu nie sprzyja. Wiedza o świecie jest dla nich bardzo ważna, bo ktoś, kto nie będzie przystosowywany do powrotu do społeczeństwa, szybko wróci do aresztu. Dla nas natomiast celem jest, by oni więcej do nas nie wrócili - argumentuje Rafał Paczos.

Niektóre udogodnienia są potrzebne

- Całe życie więźnia koncentruje się na jednym miejscu, w którym przebywa. Dlatego najmniejsze elementy zaczynają budzić jego wątpliwości - ocenia prof. Iwona Niewiadomska, kierownik Katedry Psychoprofilaktyki Społecznej w Instytucie Psychologii KUL. I dodaje: - Niewątpliwie często czują się ofiarami całej sytuacji, uważają, że trafili do zakładu niesprawiedliwie. Poprzez te skargi i donosy próbują w jakiś sposób szukać sprawiedliwości i poprawić swój stan psychiczny.

Psycholog podkreśla także, że spędzanie czasu w bibliotece, czytanie gazet czy uprawianie sportu to bardzo ważne elementy w życiu każdego więźnia.

- Szczególnie sport spełnia dwie ważne funkcje. Po pierwsze, to rozładowanie energii, siły i negatywnych emocji. Po drugie, sport spełnia funkcje resocjalizacyjną - uczy zasad fair play i zmiany sposobu myślenia - dodaje prof. Niewiadomska.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 44

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

C
Carera

ponieważ co innego przepisy, co innego rzeczywistość. Żadnego lekarza od ręki nikt nie dostaje, zaręczam cię. Diety to samo- wcale nie ma takiego wyboru. Należy im, się kara, to jasne, ale nie myślcie, ze tak różowo tam mają. Zabrać im telewizory, to pier*olca z odosobnienia całkiem dostaną, i wtedy dopiero słuzba bedzie miala z nimi problem. Zabrać- owszem, ale dać z zamian jakieś zajęcie, pracę, sport etc.

C
Carera

najlepiej wypowiadać się na tematy, o których nie ma się zielonego pojęcia.

C
Carera

niż w szpitalu; to, o czym piszesz dotyczy kosztów utrzymania więźnia, wliczając zarobki personelu i koszt utrzymania jednostki. Rozumiem bulwersację, ale proszę trzymać się faktów.

G
Gość

to chyba te rozpieszczone maminsynki w prawdziwym pierdlu nie kiblowali...

y
yanusz

Słuchaj leszczu nie kazdy tam trafia bo jest winny ale ty i tak powiesz ze to zlodzieje albo patologia a wcale tak nie jest tam jest duzo normalnych ludzi ktorzy znalezli sie w zlym miejscu i o zlej godzinie mnie tez tak zalatwili na lewo 10 przyjebali ale co bylo minelo pol roku i uniewinnienie ale tobie pało zycze zebys ty tam trafil i wtedy by rajtuzy byly pełne.Pamietaj od wiezienia i szpitala nigdy nie mow nigdy bo nastepny mozesz byc ty!pozdro dla kumatych elo.

a
aa

Drani do kamieniołomów.Jak nie chciało sie żyć na wolności.Bandyci.

g
ger

Bo będzie jechał samochodem, zagapi się przed przejściem i kogoś rozjedzie? Bo sąd zasądzi alimenty i jego, mimo najszczerszych chęci, nie będzie stać na ich opłacanie? Bo zgubi dokumenty, ktoś weźmie na niego kredyt a on pójdzie siedzieć za wyłudzenie? Bo może jest chory, będzie zbierał złom, a oskarżą go, że ten złom ukradł? W życiu różnie bywa. Nie każdy za kratami jest bandytą.

r
re

Raz na dzień? Tam jest łaźnia raz na TYDZIEŃ.

x
xw

Nie chodzi o to, że nieludzkie. Chodzi o to, że niektórzy w kolejce w przychodni usłyszeli bzdury i potem powtarzają dookoła za innymi baranami.

m
max(ten oryginalny)

Prąd wyłączać? w połowie filmu? Skandal ! I jeszcze ten telewizor bez telegazety...Współczuję.

m
max(ten oryginalny)

Tam ma być źle i ma nie być niczego.Stawka żywieniowa skazańca jest wielokrotnie wyższa niż pacjenta w szpitalu.Do tego telewizja za darmo podczas gdy na salach szpitalnych by coś obejżeć trzeba wrzucać kasę.Wyrok to nie nagroda a więzienie to nie sanatorium ani osrodek wczasowy!

I
Ib

Ze sie wczasy nie udadza.A bedzie jeszcze gorzej ,trzeba bedzie samemu na "papu" zarobic.

G
GRE

Oddajcie naszym kochanym skazanym....

G
GRE

Mają wszystko bydlaki, skape raz w miesiącu, 20 diet bo żołądeczki delikatne, główka boli to pomoc od ręki i specjalistów od zaraz (my czekamy po 2 miesiące. ) KU...WA my za to płacimy nie dla naszych dzieci dla kryminalistów trzeba dać. POMYŚL NIE O DZIECIACH SA BARDZIEJ POTRZEBUJĄCY ZŁODZIEJE I ZBOCZEŃCY I ZABÓJCY na nich pracujemy..

S
Stropp .

J.w.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3