Wisła Puławy zapewniła sobie utrzymanie w eWinner II lidze, ale na wyjazdowe starcie z Pogonią Siedlce jedzie po zwycięstwo

Marcin Puka
Marcin Puka
Facebook Wisła Puławy
Udostępnij:
Po ubiegłotygodniowej wygranej Wisły w Puławach nad Hutnikiem Kraków 4:1, wszyscy w klubie odetchnęli z ulgą. Biało-niebiescy, którzy są beniaminkiem dzięki trzem oczko zapewnili sobie utrzymanie w eWinner II ligi, spychając tym samym piłkarzy z Suchych Stawów na niższy poziom rozgrywkowy. W sobotę (godzina 17) "Duma Powiśla" na dwie kolejki przed końcem trwających rozgrywek zagra na wyjeździe z również "bezpieczną" Pogonią Siedlce.

Starcie z Hutnikiem źle się ułożyło dla Wisły, ponieważ goście w 31. minucie objęli prowadzenie za sprawą Krzysztofa Świątka, ale praktycznie ostatniej akcji pierwszej połowy wyrównał Adrian Paluchowski. Później bramki strzelali już tylko miejscowi. Raz uczynił to Bartłomiej Bartkowiak (również w pierwszej odsłonie), a po zmianie stron dwukrotnie piłkę do siatki kierował Carlos Daniel.

– Na pewno odetchnęliśmy trochę, bo nie tak wyobrażaliśmy sobie końcówkę sezonu, ale niestety nasze wyniki w tej rundzie spowodowały to, że znaleźliśmy się w takim miejscu, a nie innym – mówi Paluchowski. – Cieszę się, się, że w końcu udało mi się strzelić bramkę i, że ten gol poderwał zespół w trudnym momencie.

Nikt na razie nie zna powodów dlaczego puławianie wiosną osiągają gorsze wyniki niż jesienią 2021 roku. – Nie wiem z czego to wynika. Graliśmy mecze lepsze i gorsze, ale rzadko kiedy kończyły się one po naszej myśli. Na podsumowanie jeszcze przyjdzie czas – wyjawia napastnik Wisły.

Po dobrej pierwszej rundzie w Puławach po cichu myślano nawet o załapaniu się do pierwszej szóstki, która w barażach powalczy o awans do Fortuna I ligi. – Myślę, że był to cel realny. Gdybyśmy w tej rundzie zdobyli przynajmniej tyle punktów co na jesieni, to kręcilibyśmy się dalej kolo szóstego miejsca. I to nawet pomimo tego, że końcówka jesieni nie była dla nas najlepsza – dodaje autor dziewięciu goli w trwającej kampanii.

Z jakim nastawieniem jedzie Wisła na ostatni mecz na wyjeździe. – Żeby zwyciężyć – nie owija w bawełnę Paluchowski. – Wygraliśmy w tej rundzie tylko ze spadkowiczami i Olimpią Elbląg. Brakuje nam po prostu zwyklej radości z wygranych, więc chcemy to kontynuować – kończy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie