Wisła Puławy zwyciężyła z GKS-em Bełchatów 2:1. Dobry początek drugoligowego sezonu dla "Dumy Powiśla"

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. Wojciech Szubartowski
Piłkarska druga liga wróciła do Puław. Podopieczni Mariusza Pawlaka zainaugurowali rozgrywki wygraną 2:1 z bełchatowskim GKS-em.

Trudno było sobie wyobrazić lepszy początek spotkania dla powracających na poziom centralny krajowych rozgrywek gospodarzy. W siódmej minucie przewrócony został w polu karnym Adrian Paluchowski. 60 sekund później jedenastkę wykorzystał Bartłomiej Bartosiak, a piłkarze "Dumy Powiśla" wygrywali 1:0. Warto dodać, że zdobywca bramki otwierającej wynik jest zasłużonym, byłym zawodnikiem klubu z Bełchatowa.

Po objęciu prowadzenia puławianie nie cofnęli się do obrony. Przeciwnie, podopieczni Mariusza Pawlaka grali wyższym pressingiem i starali się pójść za ciosem. Na początku 13. minuty blisko zdobycia drugiego gola był Bartosiak, ale skutecznie interweniował bramkarz gości, Kewin Komar.

Zamknięci na swojej połowie "Torfiorze" mogli liczyć jedynie na kontry. Defensywa puławian jednak nie dopuszczała do niebezpiecznych sytuacji. Aż do 19. minuty. Atak "Brunatnych" skończył się jednak tylko na rzucie rożnym. Minutę później z kontrą ruszył Ednilson Furtado. Sędzia dopatrzył się przewinienia Adama Dobosza, który zatrzymał Portugalczyka. Tym samym podyktował kolejny rzut karny. Tym razem z jedenastu metrów uderzał Adrian Paluchowski. Najskuteczniejszy strzelec Wisły w ubiegłym sezonie nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce i podwoił prowadzenie swojego zespołu.

Kolejne ataki lewym skrzydłem starał się przeprowadzać Furtado. Rośli defensorzy z Bełchatowa oddalali jednak zagrożenie. W 33. minucie strzałem z dystansu zaskoczyć próbował Dominik Cheba, lecz posłał piłkę minimalnie nad poprzeczką. Jeszcze bliżej był Bartosiak, który trzy minuty później trafił w słupek. Przebudowany przed sezonem zespół z Bełchatowa był w coraz większych opałach. Szczególnie ze względu na minusowy bilans punktów, z jakim "spadkowicz" otworzył ligową rywalizację.

Nadzieje bełchatowianom przywrócił w 38. minucie Martin Klabnik. Zawodnik zdobył bramkę kontaktową po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego bitego z około dwudziestu metrów. Nieco pretensji przy straconym golu mogą puławianie mieć do 19-letniego bramkarza, Piotra Owczarzaka. Golkiper sięgnął zmierzającą do siatki piłkę, ale nie zdołał jej zatrzymać.

Goście po zdobyciu gola uwierzyli w siebie i starali się doprowadzić do remisu. Nie potrafili jednak wywalczyć niczego poza kolejnymi rzutami rożnymi, które także nie przynosiły im oczekiwanego efektu. Do przerwy wynik już się nie zmienił. Gospodarze zeszli do szatni, prowadząc 2:1, choć mogli wygrywać 3:0.

Po zmianie stron ciężar gry przeniósł się do środka pola. Początkowo nieco częściej atakowali goście, ale to miejscowi byli bliżej zdobycia gola. W 52. minucie rozpędzony na lewej flance Furtado posłał piłkę w pole karne do Paluchowskiego. Pilnowany adresat podania nie zdołał jednak wykończyć niebezpiecznej akcji. Cztery minuty później po drugiej stronie boiska z woleja uderzał Artur Golański. Strzał jego autorstwa był jednak wybitnie niecelny. Nieco bliżej celu był w 62. minucie. Trafił jednak w sam środek bramki i nie zaskoczył stojącego między słupkami Owczarzaka.

Bardzo dobrą okazję do zdobycia kolejnego gola był w 64. minucie Furtado. Bartosiak wypatrzył niekrytego Portugalczyka na przeciwnym skrzydle. Zawodnik jednak nieco zwolnił po otrzymaniu futbolówki. Obrońcy GKS-u zdołali go dogonić, a on nie zdążył oddać strzału. Odegrał do Paluchowskiego, który uderzył mocno, wbiegając w pole karne, lecz został zablokowany. Po chwili kolejny raz czujność Owczarzaka sprawdził Golański. Znów górą był bramkarz Wisły.

Na 20. minut przed końcem regulaminowego czasu gry swoich sił strzałem z dystansu spróbował Piotr Lisowski. Nowy młodzieżowiec Wisły jednak przestrzelił. Chwilę później znów uderzał Golański. Tym razem trafił w boczną siatkę. Im bliżej było jednak końca spotkania, tym bardziej prawdopodobne wydawało się wyrównanie. Kolejne płaskie wrzutki w "szesnastkę" wyłapywał Owczarzak. Po przeciwnej stronie boiska czujny był natomiast Komar. Do końca spotkania wynik się już jednak nie zmienił. Puławianie otworzyli sezon zwycięstwem 2:1 na własnym boisku.

KS Wisła Puławy - GKS Bełchatów 2:1 (2:1)
Bramki: Bartosiak 8 (rzut karny), Paluchowski 22 (rzut karny) - Klabnik 38

Wisła: Owczarzak - Kuban, Pielach, Lisowski (76 Czelny), Bartosiak (66 Kacprzycki) - Furtado (76 Puton), Cyfert, Cheba, Daniel (90+ Drozdowicz), Skałecki - Paluchowski. Trener: Mariusz Pawlak

GKS: Komar - Szymorek, Dobosz, Klabnik, M. Gancarczyk - Gabor (41 Przywara), Ryszka, Golański (81 Bielka), W. Gancarczyk, Warnecki (81 Mizera) - Sołtysiński (61 Flaszka). Trener: Patryk Rachwał

Żółte kartki: Furtado - Dobosz, Golański, W. Gancarczyk

Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa)

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna przegrał w Lubinie. Dwa gole dla rywali zdobył...

Vanessa - piękna partnerka nowego zawodnika Motoru Lublin, A...

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie