reklama

Wódka pomaga, to mocy przybywa

Oskar BerezowskiZaktualizowano 
Stoch trenował ostatnio w Szczyrku. Tamtejsza skocznia podobna jest do olimpijskiej
Stoch trenował ostatnio w Szczyrku. Tamtejsza skocznia podobna jest do olimpijskiej fot. Wojciech Matusik
Mierzę znacznie wyżej niż w pierwszą dziesiątkę - zapowiadał Kamil Stoch 12 godzin przed wylotem do Kanady i tydzień przed rozpoczęciem igrzysk w Vancouver.

Najlepszy polski skoczek młodego pokolenia o swoich marzeniach mówi jednak tak jak najstarszy w kadrze Adam Małysz: - Chcę oddać dwa dobre skoki, z których będę zadowolony. - Łukasz, ale satysfakcję trzeba też czerpać z zajętego miejsca - zachęcał go do medalowych deklaracji Piotr Nurowski podczas ślubowania skoczków. W Centrum Olimpijskim pojawiła się cała kadra oprócz Małysza. - On złoży ślubowanie w niedzielę wieczorem i odlatuje w poniedziałek rano. Taki był plan od momentu, gdy Adam zdecydował o starcie w Klingenthal - wyjaśnia trener Łukasz Kruczek.

Stoch oglądał fantastyczny konkurs na Vogtlandarena w telewizji. - Nie żałuję, że mnie tam nie było. Bardzo się cieszę, że Małysz był drugi, ale ja mam swoje przygotowania i ufam trenerowi Kruczkowi, że dobrze zrobił, wybierając zajęcia w Szczyrku - zapewnia Stoch.

Stoch: Poprawiłem pozycję dojazdową, czuję moc w nogach. Mierzę wyżej niż tylko w pierwszą 10

Nasi skoczkowie ostatni olimpijski szlif formy mieli właśnie w Polsce, na obiekcie do złudzenia przypominającym ten w Whistler, gdzie rozegrane zostaną olimpijskie konkursy. - W Szczyrku profil skoczni jest niemal identyczny z tą olimpijską. Sprawdziliśmy specyfikację na papierze i większość elementów jest taka sama. Już 10 lutego przekonamy się, czy rzeczywiście teoria odpowiada praktyce - zaznacza trener Kruczek. - Ostatnie treningi były naprawdę dobre. Zawodnicy nabierają wiary w siebie. Uspokoiliśmy też pewne turbulencje po nieudanym konkursie w Zakopanem - dodaje szkoleniowiec. - Ważne, że poprawiłem trochę pozycję dojazdową i czuję moc w nogach - dorzuca Stoch, który do Kanady zabiera cztery kombinezony. - Jeden jest stary, w którym startowałem. Trzeba go było jednak trochę przerobić, bo usuwanie reklam nie jest takie proste, a na igrzyskach nie mogę ich mieć. Trzy kolejne są całkiem nowe, ale też je wypróbowałem - dodaje Kamil, który nie ukrywa, że dużą rolę w przygotowaniach do igrzysk miały rozmowy z psychologiem Kamilem Wódką. - Zawodowy sportowiec nie powinien się wstydzić, że pracuje nad swoimi emocjami. Przygotowanie mentalne jest tak samo ważne jak fizyczne. Ja czuję się dobrze przygotowany pod każdym względem. Dzięki temu lecę do Kanady spokojny. Koncentruję się na sobie i nie przeżywam wielkiej tremy. W końcu igrzyska to konkurs jak każdy inny. Trzeba skakać z tym samymi zawodnikami, na normalnej skoczni i pokonać ludzi, z którymi już wygrywałem w innych okolicznościach - dodaje Stoch, który debiutował na igrzyskach w Turynie, gdzie był piąty z drużyną.
- Teraz mamy większe apetyty. Nie boimy się nikogo. Drużynowe konkursy olimpijskie rządzą się innymi prawami. Na nich czasem zawodzą faworyci i nie można się koncentrować na porównywaniu z innymi. Lecimy bez kompleksów. Udowodniliśmy już przecież, że w grupie jesteśmy silni - zapewnia Stoch i dodaje, że w Kanadzie liczy na polskich kibiców.

- Gdy startowaliśmy tam w zawodach przedolimpijskich, na trybunach było dużo biało-czerwonych flag. To dodaje każdemu pewności siebie. Nasi kibice mają niesamowitą energię - zapewnia skoczek.
Stoch przyznaje także, że pewności siebie dodaje mu nieco drugie miejsce Adama Małysza w ostatnich zawodach Pucharu Świata.
- On trenuje jednak inaczej niż my: z trenerem Hannu Lepistoe. Jego forma nie była niespodzianką dla ludzi będących blisko Adama. Lepiej się wchodzi na skocznie w konkursie drużynowym, gdy mam świadomość, że Adam jest w formie, ale tak poza tym, to muszę pamiętać, żeby samemu wszystko zrobić tak, by reprezentacja miała z tego pożytek - dodaje Stoch, a jego słowa potwierdza szef Polskiego Związku Narciarskiego i były trener Małysza Apoloniusz Tajner.

- Adam w gwiazdorskiej dyspozycji jest wzmocnieniem, ale nie stwarzajmy sytuacji, że drużyna to tylko on. Przecież były już konkursy, w których reprezentacja swoją siłę czerpała z równej formy wszystkich i chłopcy powinni o tym pamiętać - zaznacza Tajner.

- Już od kilku konkursów wiedziałem, że Małysz powinien być na podium. Zawsze brakowało jakiegoś drobiazgu do pełni szczęścia. W końcu nic mu nie przeszkadzało i pokazał na co go stać - analizuje Kruczek. - Mówi się, że łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo. Z drużyną jest jednak czasem tak, że może być silna wiarą w najlepszego, która pozwoli zawodnikom na pokazanie swojego potencjału - dodaje.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Wódka pomaga, to mocy przybywa - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3