reklama

"Wstydzę się za Platformę. Ulegamy pokusie i nadużywamy władzy"

RedakcjaZaktualizowano 
Waldemar Wylegalski
O tym, w kim wciąż zakochany bez pamięci jest Sławomir Nowak, dlaczego Tusk jest rycerzem w złotej zbroi, co jest największą wadą premiera i ile wspólnego ma Platforma z mafią, z posłem Platformy Obywatelskiej Antonim Mężydłą rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki.

Wstydzi się Pan?
Czasem.

A wstydzi się Pan za Platformę Obywatelską, jak zachowuje się w sprawie afery hazardowej?

Wstydzę się. To nie jest miłe. Jeden z moich kolegów zerwał nawet ze mną z tego powodu kontakty towarzyskie.

Dlaczego?
Spodziewał się pewnie, że moja reakcja na to, jak się zachowują moi koledzy partyjni, będzie bardziej zdecydowana. To nie było przyjemne.

A kiedy Panu było najbardziej wstyd za Platformę?

Kiedy przesłuchiwany był Zbigniew Wassermann. To on był bardziej kompetentny i merytoryczny od przesłuchujących go polityków Platformy. Odbijali się od niego jak od ściany.

Dlaczego Platforma tak się zachowuje?
Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. W Platformie jest poczucie, że mamy wielką władzę, bo też jesteśmy obdarzeni wielkim zaufaniem. Ulegamy tej pokusie, niebezpiecznie zbliżając się do granicy demokracji. Nadużywamy władzy.

I co?
I to się źle skończy. Platforma jest formacją, która mogłaby rządzić kilka kadencji, a przynajmniej nie zniknąć ze sceny politycznej. Jest w PO naprawdę wielu dobrych ludzi, ale dzieje się to, co wcześniej obserwowałem w PiS-ie.

Czyli co takiego?

W PiS-ie też wielu się wydawało, że skoro mają władzę, to mogą wszystko. Niestety, wszystkiego nie mamy nigdy, trzeba się trzymać pewnych zasad. Nie można za wszelką cenę niszczyć opozycji. Ona w demokracji też jest potrzebna.

Liderom PO też wydaje się, że można wszystko?
Widzę elementy takiego zachowania, właśnie nadużywania władzy.

Takie same, za które krytykował Pan Jarosława Kaczyńskiego?
Nie przesadzajcie, Jarosław to inny typ gracza niż Donald Tusk i Grzegorz Schetyna. Oni obaj zachowują się jak rasowi politycy.

To dobrze?
Tak, dopóki nie przekracza się granic. W polityce nie można być marzycielem czy takim idealistą jak Jarosław Gowin. U niego na przykład widzę wiele zachowań niepolitycznych.

W czym Tusk i Schetyna różnią się od idealisty Gowina?

Omawialiśmy akcję ze spotkaniami naszych polityków na wsiach. Gowin opowiedział, że on razem z PSL-em zorganizował spotkanie i było bardzo sympatycznie. I Schetyna to skomentował z przymrużeniem oka: "jak to ładnie, że Gowin jest takim idealistą". Każdy przecież wie, o co w tej akcji chodziło. Bynajmniej nie o to, żeby wzmocnić PSL.
Tylko żeby ich wyciąć.
To wy powiedzieliście, ale niech tak zostanie. Widać, że Schetyna twardo stąpa po ziemi, wie, o co chodzi w tej grze. Chodziło o wzmocnienie naszej pozycji, a nie obłaskawianie PSL-u.

To, za co krytykował Pan PiS, odżywa dzisiaj w PO?
Jeszcze nie, ale możemy pójść tą drogą, jeżeli nie będziemy ostrożni. Jeżeli nie będziemy starali się zachowywać pewnych zasad.

A w czym Tusk jest lepszy od Kaczyńskiego?
Jarosław zupełnie nie potrafi się sprzedać, choć to PiS jako pierwsze ugrupowanie prawicowe dzięki spin doktorom użył marketingu politycznego. Tusk ma zalety Marcinkiewicza, umie się sprzedawać. Ale on ma coś jeszcze. Nadbudowę z wartości, zaufania, po prostu z miłości.

Tusk jest dotknięty bożą iskrą?

Nie aż tak. Raczej wyczuciem. U niego to się wytworzyło wraz z budową Platformy Obywatelskiej. On wie, że jest to jego dzieło, do którego potrafił przyciągnąć wielu znakomitych ludzi.

A Jarosław Kaczyński?

Jest inny. Potrafi żonglować liczbami zespolonymi, czyli częścią rzeczywistą i urojoną.

Częścią urojoną?

Wiecie, mam ścisłe wykształcenie, dlatego pomaga mi ten język matematyczny. Częścią urojoną, czyli po prostu kłamstwem.

W PO też są ludzie, którzy posługują się tą częścią urojoną, kłamstwem?
Taką umiejętność posiada mój kolega, a nawet może trochę przyjaciel Rafał Grupiński. Ale już Tusk i Schetyna, chyba tego nie potrafią, choć są twardymi politykami. Dlatego dobrze, że Grupiński nie ma ambicji przywódczych.

Grupiński jest prawą ręką Grzegorza Schetyny.
Raczej wiernym przyjacielem politycznym. U Rafała to jest nawet sympatyczne, bo on jest intelektualistą.

Komisja hazardowa to test prawdy dla Platformy?
No tak. Dlatego tym złem, kłamstwem daleko nie zajedziemy. Chociaż Donald Tusk na samym początku postanowił, że zło wycinamy i idziemy tylko dobrem.

Dlaczego nie widać tego w komisji?

Też tego nie widzę. Może nasza ekipa jest zbyt słaba, a może Tusk nie był do końca konsekwentny.

Jak zachowuje się przewodniczący komisji Mirosław Sekuła?

Nie zachował się honorowo. I przegrał rozwiązanie z wyeliminowaniem Kempy i Wassermanna.

A jak zakończył przesłuchanie Chlebowskiego przy pustym stole komisyjnym?

To była parodia.
Wtedy się Pan wstydził?
Tak. Było mi wstyd za niego. To było żałosne. I nie wiem, gdzie byli ci wszyscy urzędnicy sejmowi, przecież nawet nie było kworum. Sekuła jest trochę indywidualistą w PO, ale nie potrafię rozszyfrować, dlaczego on się tak zachowuje.

Może ktoś wydaje mu polecenia?

Nie sądzę. On nie zachowuje się jak typowy platformers, może to wynikać z jego osobowości politycznej.

Komisja hazardowa to najbardziej jaskrawy przykład nadużywania władzy przez PO?
Tak. Wszyscy w PO zajmują się głównie komisją hazardową i nawet nie wygraliśmy kompromitującego projektu PiS-owskiej konstytucji.

Dzięki Panu Donald Tusk miał pierwszy kontakt z bibułą, Pan mu dał pierwszą ulotkę. Wciąż Pan wierzy, że Tusk nie legitymizuje tych złych zachowań?

Wierzę, choć nie traktuję go idealistycznie. Tusk naprawdę mi imponuje, to jest bardzo zdolny człowiek.

Przecież to on wypowiedział wojnę PiS-owi.

Tu mnie złapaliście. Ale przecież tej afery nie przykryje się PR-em.

Platforma tego próbuje?

Nie widziałem takich zachowań.

Naprawdę?
Przecież premier sam mówił, że ta sprawa musi być wyjaśniona.

Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski mają szanse wrócić do PO?

Mam ogromne wątpliwości. Żadnych prokuratorskich zarzutów pewnie nie dostaną, ale wydźwięk moralny i polityczny ich postępowania jest jednoznacznie negatywny. Nikt w PO nie będzie za nich ginął.

Dlaczego obaj popełnili to publiczne seppuku?

Zachodzę w głowę. Chlebowskiego znałem jako twardego polityka, świetnego legislatora. Właśnie ten jego twardy charakter wyszedł w przesłuchaniu przed komisją śledczą. Drzewiecki jest pragmatykiem. Był szefem marginalnego resortu, a uczynił z niego wybijające się ministerstwo. Szkoda, że obaj w taki głupi sposób skończyli.

Co się z nimi stało?
Nie wiem. Trudno mi ich potępiać, bo szanowałem obu za to, co robili. To jest kompromitujące i obciąża całą PO. Tego ludzie nam nie zapomną, nawet jeżeli wybaczą.

Platforma ma szansę wygrać wybory i rządzić drugą kadencję?
To zależy od tego, jak zamkniemy aferę hazardową.
Dobrze się Pan czuje teraz w PO?
Zapewniam, że gdybym źle się czuł, to podjąłbym radykalne kroki.

Odszedłby Pan z PO?

Tak. Jeśli zobaczyłbym, że ta afera jest skręcana.

Miał już Pan takie myśli?

Nie, bo cały czas ufam Tuskowi. Wierzę, że on ma wciąż wolę rozwiązania tego problemu. Myślę, że on nie będzie bronił nikogo, kto popełnia błędy.

Tusk dla Pana jest cały czas rycerzem w złotej zbroi na białym koniu?

Tak.

Wciąż nieskazitelny?

Czasami nawet za bardzo. Choćby wtedy, gdy zdymisjonował tylu ministrów.

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego tylko Pan miał odwagę głosować za przywróceniem Wassermanna do komisji?
Nie jestem żadnym jedynym sprawiedliwym.

A PO ma dziś coś z Sodomy i Gomory?

Zobaczymy, jak z tego wyjdziemy. Ta afera i nasze zachowanie w komisji jest dla PO najpoważniejszym testem.

W PO pękły moralne standardy?

To, co wyprawia Sekuła z ekipą, na pewno nie trzyma tych standardów. To kompromituje PO, jest oznaką głupoty, która odbije się negatywnie na Platformie.

Platforma jest zepsuta?

Cała partia na pewno nie. Jeśli się uporamy z komisją, dobrze się w niej zachowując, to będzie tylko dobrze o nas świadczyło, odbudujemy zaufanie społeczne do nas.

Jest jeszcze pełne zaufanie w PO?
Na pewno jest mniejsze, niż było przed wybuchem tej afery.

A jest jeszcze pełne zaufanie do Donalda Tuska?

Tak. Jest z nim jak z Napoleonem. Gdy Bonaparte wracał spod Moskwy i przejeżdżał przez Warszawę, to ludzie go nawet nie rozpoznawali. Wtedy powiedział, że od wielkości do śmieszności jest tylko mały krok. Donald jest odważnym politykiem, ale przed nim jeszcze najważniejsza bitwa, może jeszcze wszystko przegrać. Choć wiem, że nawet gdyby to wszystko się zawaliło, to dałby sobie radę. Ma silny charakter. (...)
Pan mówi Tuskowi: Donald, zobacz, co się tam, w tej komisji wyprawia, wszyscy na tym tracimy.
Nie mamy teraz bliskiego kontaktu. Ale pewnie powiedziałbym mu coś bardzo radykalnego przy najbliższej okazji. Nie chcę tego mówić publicznie.

On naprawdę się wahał z decyzją o kandydowaniu, czy to była gra ?
To był realny dylemat. Uważałem, że on powinien kandydować, postąpić w taki prosty, przyzwoity sposób. Dzisiaj pozycja prezydenta wciąż jest ważna, a wybory są najważniejszymi zawodami politycznymi.

Kto może go zastąpić jako kandydat na prezydenta?
To rozwiązanie też nie jest idealne ze względu na jedność PO w przyszłości. Ambitni politycy, którzy mieliby największe szanse na wybór, lub ich ambitne zaplecza mogą dążyć do powstania partii prezydenckiej. No chyba, że będzie to Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Czy PO grozi teraz walka o wybór następcy Tuska jako kandydata na prezydenta?
Mam nadzieję, że nie.

Może Tusk zmieni zdanie?
To niemożliwe, po tak zdecydowanym zapewnieniu.

Ale przez taką decyzję Tuska zwiększacie szansę Lecha Kaczyńskiego.
Pewnie tak, ale nie na tyle, aby był zdecydowanym faworytem.

Kandydatem PO może być Włodzimierz Cimoszewicz?
Moim zdaniem absolutnie nie.

Relacje przyjacielskie między Tuskiem a Schetyną rozpięły się ostatecznie?

Coś się zmieniło.

Coś pękło, coś się skończyło?
Grzegorz Schetyna odczuł to emocjonalnie, ale jest wytrawnym politykiem, więc pewnie się otrząśnie. On też chce swoje udowodnić.

Schetyna chce się odegrać?
Może raczej pokazać, że bez niego jest już inaczej, już nie tak, jak było. Może już nie będzie się tak poświęcał, żeby pokazać, jak ważnym był ogniwem.
Schetyna bardzo przeżył swoją dymisję?
Gdyby cios był odwrotny, gdyby to Tusk został tak potraktowany przez Schetynę, to byłoby gorzej.

Czyli Schetyna mógłby znokautować Tuska, a premier wcale nie znokautował Schetyny?
Nie. Tylko rewanż Tuska mógłby być nokautujący. A to byłoby gorsze dla PO.

Może więc Tusk wychowuje Schetynę?
Nie. Platforma to nie jest mafia albo jakiś gang, którego przywódca musi sprawdzić i wychować swojego następcę.

Dziś w PO jest podział na żołnierzy Schetyny i pretorianów Tuska?
Team jeszcze nie przestał istnieć. Jest tak jak w małżeństwie, mamy ciche dni.

Ciche dni jak po zdradzie małżeńskiej?
Raczej po dużej kłótni, nie widzę tutaj nawet cienia zdrady.

Przecież Schetyna znał Sobiesiaka.
Znał go też Szmajdziński, Czarnecki.

Zdziwiła Pana brutalność Tuska wobec Schetyny? Poświecił przecież własnego przyjaciela.
Taki już jest Tusk. On postępuje w imię zasad, to jego doświadczenie każe mu zachowywać się bezwzględnie. I dobrze na tym wychodzi.

Nawet poświęcając przyjaciół?
Nawet. On przecież bardzo gorzko wielokrotnie w przeszłości wypowiadał się o politykach jak o klasie próżniaczej. W końcu zrobił PO, wyszła mu całkiem fajna partia i chce ją chronić. To też świadczy o jego szlachetności.

Platforma jest dziś partią wodzowską?

Każda partia jest dziś wodzowska. Pokażcie mi taką, która nie jest? Kaczyński chyba trochę próbuje od tego wizerunku uciec, czyniąc Grażynę Gęsicką szefem klubu. Myślę, że stać ją na niezależność polityczną, więc PiS może będzie trochę mniej wodzowski.

Ma Pan żal o coś do Tuska?
Tak. Za mało reformuje. Ale rozumiem ograniczenia wynikające z prezydenckiego weta.

To słabe wytłumaczenie.

Dlatego wiem, że najważniejsze projekty mają powstać w ostatnim roku tej kadencji po to, żeby przygotować grunt pod następną.
Tusk chce dalej być premierem i szefem partii, żeby uchronić PO przed rozpadem?
Na pewno taki problem istnieje. Jest zagrożenie podziałem, tym, że nie będziemy w stanie utrzymać się razem.

To realne zagrożenie?
Chyba wciąż jeszcze nie. Jesteśmy po różnych doświadczeniach partii kanapowych i już chyba tą drogą nigdy nie pójdziemy.

Wstydzi się Pan za Janusza Palikota?
Niejednokrotnie.

A kiedy najbardziej?
Kiedy wmawiał, że Lech Kaczyński jest alkoholikiem itd.

A jak mówił o krwi i spermie na twarzy Schetyny?
Też.

Bracia Kaczyńscy różnią się bardzo?
Tak, to są dwie różne osobowości.

To, co wyprawia Sekuła z ekipą, nie trzyma standardów. To była parodia, jak zakończył przesłuchanie Chlebowskiego. On zachowuje się niehonorowo, to żałosne

I który jest fajniejszy?
W Platformie obowiązuje dość krytyczna opinia o braciach Kaczyńskich, ale ja jej nie podzielam. Przesadza się, eksponując ich wady, a oni też mają zalety. Na pewno lepszym strategiem politycznym jest Jarosław. Dla niego polityka jest namiętnością. On się tym bawi, aż do granic niebezpieczeństwa.

Jarosław Kaczyński jest opętany przez władzę?
Tak, na pewno jest uzależniony od władzy. To właśnie jest jego słabością, mimo wielu walorów intelektualnych, bo to bez-względnie zdolny człowiek.

Duch Rydzyka wciąż jest w PiS-ie?
Tak, cały czas. Kaczyński uległ czarowi Rydzyka i tego środowiska, które daje mu kilka procent w wyborach. Nie wiem, dlaczego on cały czas siedzi im pod drzwiami. Przecież ten elektorat będzie się tylko zmniejszał.

To jak Pan tłumaczy ten związek Jarosława Kaczyńskiego z Rydzykiem?
Jarosław ma słabość do niego, bo zazdrości mu zdolności biznesowych, których sam nie posiada. To bardzo imponuje Kaczyńskiemu.

Pana żona wciąż uważa szefa PiS-u za geniusza?
Bez przesady, już tyle jego błędów widziała. Wielokrotnie mi mówiła: "jednak myliłam się". On w opozycji zachowuje się, jakby był na głodzie uzależnieniowym od polityki.
Dlatego Jarosław Kaczyński błądzi?
Tak i zupełnie nie wiem dlaczego. To dla mnie jest coś takiego bolszewickiego.

Bolszewickiego?

Bo to jest niebezpieczne. Do polityki trzeba mieć trochę dystansu, a dla Kaczyńskiego to taka namiętność, że nie widzi poza nią świata. Jemu polityka zastępuje żonę, życie osobiste. Dla niego to nałóg, którym jest owładnięty.

Dla Lecha Kaczyńskiego polityka to też nałóg?
O nie. Lechu pod tym względem inny.

Prezydent jest kukiełką w rękach brata?
To są pozory. On ma swoje zdanie i potrafi o nie walczyć.

A dlaczego ma tak kiepskie notowania?
Źle dobrał sobie otoczenie. Naprawdę nie miał szczęścia.

Którego z braci bardziej Pan szanuje?
Jarosława odkryłem później i on mi zaimponował. Z kobietami jest tak, że zawsze kocha się bardziej tę ostatnią. Z Jarosławem mam podobnie, bardziej go cenię za jego walory.

Jak wyglądają teraz Wasze spotkania w Sejmie?
Są zimne. Nawet zabronił innym posłom PiS-u mieć ze mną jakiekolwiek pozytywne relacje. To trochę małostkowe.

Dla Jarosława Kaczyńskiego polityka to namiętność, on nie widzi świata poza nią. Jemu polityka zastępuje żonę, życie osobiste. Dla niego to nałóg, którym jest owładnięty. Ale i tak wolę go od Lecha

Nie rozmawiacie?
Raz zaczepił mnie na korytarzu i miał do mnie o coś żal. Ale nawet go nie zrozumiałem, mówił chyba, że jestem donosicielem. Nawet próbowałem to później wyjaśnić, pytałem Adama Lipińskiego, o co mogło mu chodzić? Ale chyba nikt nie śmiał go spytać, skoro została wydana dyrektywa, żeby ze mną nie rozmawiać.

Posłowie PiS-u uciekają przed Panem? To musi być koszmarne.

Gdzie tam. Nikt nie ucieka, wszyscy mi tylko mówią o tej dyrektywie Jarosława. Tylko pani Natalli-Świat stosuje się do niej i nie odpowiada mi nawet na "dzień dobry".

A inni?

Karol Karski kiedyś brutalnie zaatakował mnie w radio, ale po programie przeprosił. Mówił nawet z pokorą: "no wiesz, jak jest, musiałem obrazić cię na antenie, ale teraz przepraszam pokornie". Mamy teraz bardzo miłe kontakty.
Teraz będzie najciekawszy moment tej rozmowy, jakie wady ma Donald Tusk?
Może jest za bardzo bezwzględny. Patrzyłem, jak postępował z najbliższymi przyjaciółmi politycznymi: Rokitą, Płażyńskim, Gilowską czy teraz ze Schetyną. On mi kiedyś powiedział, że nie ma żadnych namiętności i przyjaciół w polityce, będzie tylko zimny.

Kiedy o tym Panu powiedział?
Jak zdymisjonował mojego kolegę z opozycji Zbigniewa Nowka, który w podziemiu drukował "Przegląd Polityczny" Tuska. Chciał mi to wytłumaczyć i wtedy powiedział, że nie ma żadnych sentymentów, postąpił bezwzględnie i będzie dalej tak postępował.

Tusk jest samotnym długodystansowcem?
To jeszcze zobaczymy, czy jest długodystansowcem. Ale na pewno nie ma natury samotnika. Wokół Tuska zawsze jest i było mnóstwo współpracowników, a nawet ci, których wyrzucił, nie zmieniają uczuć, jakimi go darzą. Sławek Nowak chyba nie byłby w stanie zmienić uczuć w stosunku do Donald Tuska.

Cały czas jest w nim zakochany?
Myślę, że tak.

Pan jest maratończykiem. Samotnym?
Nie, bo maratończycy biegają z innymi ludźmi. Taka też jest polityka. Nie można uprawiać jej tylko dla siebie. Uprawia się ją dla ludzi i z ludźmi.

O czym Pan myśli, gdy Pan biega?
Wtedy mi się myśli radykalizują. Ale później już pod prysznicem wszystko opada, odchodzi i jestem już bardziej wywarzony.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: "Wstydzę się za Platformę. Ulegamy pokusie i nadużywamy władzy" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 60

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
KTO

WIEC dowala natali swit. brawo za odwage, mezny mezydło!

n
nezma

niby taki odwazny. odwaznie wyslawia tuska,chichi

B
Bytt

JA TEŻ SIĘ WSTYDZĘ, ALE ZA POLAKÓW KTÓRZY GŁOSUJĄ NA RYSZARDA SOBIESIAKA,ALBO NA TEGO INWESTORA W STOCZNIE POLSKIE

a
anty-PO, bo złodzieje

TYLKO PiS. KONIEC IDIOTOW. PiS to wolnosc, PO to Kreml.

N
NSZ-towiec

Kłamstwa i....wielkie nic,czyli wielkie gówno-smacznego w jego spożywaniu przez długie lata, wyborcy infantylnego,cynicznego ryżego i takiej samej jego złodziejskiej kamaryli.Kłamstwa i propaganda jak przed i po wyborach,do licha co oni robili do tej pory?(a cha PiS i Kaczyńscy im przeszkadzali-w kręceniu lodów i rozkradaniu resztek po tzw."prywatyzacji",czytać rozkradania przez kolesi z podwórka i znikąd..Z tak roszczeniowym i podzielonym społeczeństwem Polska skazana jest na rozpad,rozbiór,a Polacy skazani na bycie parobkami,niewolnikami za przysłowiową michę u innych nacji.Sami na własne życzenie zgotowali ten marny los swym dzieciom i wnukom,pra,pra.....wnukom także.Chce się,krzyczeć mieliście chamy złoty róg(PiS może i nie doskonały,niema i nigdy ideałów nie będzie,lecz na przebudowę podstaw państwa PiS był akurat),pozostał wam się,jeno sznur w postaci nędzy,kredytów,braku własności,etc.Cierp ciało teraz jak żeś chciało cudów ryżego i PO.Lewactwo przebiera już nogami,stoi w kolejce do następnych obiecanek cacanek jak zawsze,znowu dacie się,nabrać pustosłowiu i demagogi,czyli przed i po szkodzie Polak głupi,czeka tylko na obiecany przez demagogów ustawionych na pokolenia kolejnego cudu(np.w postaci "orlików"bis jak już znowu zapowiada ryży,one wam najbardziej widać potrzebne do szczęścia i życia w dobrobycie).Boję się,jednego w tak zdemoralizowanym i podzielonym społeczeństwie,a mianowicie tego,gdy PiS obejmie rządy w tak zdewastowanym państwie(będą według mnie samobójcami-PO chętnie po demolce państwa odda rządzenie,wspomnicie me słowa) przez ryżego i jego złodziejska kamarylę,podniosą się,żądania natychmiastowej poprawy,cudów,etc.A będą mogli zaoferować Polakom wyłącznie pot i łzy,po poprzednim nierządzie.To będzie syzyfowa praca,oby się,nie przejechali,wiesz o co mi chodzi,nie chcę się,rozpisywać,bo dług,deficyt budżetu wyniesie ponad 200mld zł,nie mówiąc już o zadłużeniu praprapra wnuków.Czyli nie do spłacenia,przez kilka pokoleń Polaków.

S
Skryba

W ostatnim zdaniu słowo "wyważony" jest napisane błędnie przez "RZ". Poprawcie, bo kłuje w oczy!

p
prowit

Mężydło rozróżnia część rzeczywistą (prawdy, rzetelności) i urojoną (kłamstwa, manipulacji) w, jak mówi, zespolonej postawie polityka. Wśród politykow PO przedstawicielami tej drugiej (urojonej) części widzi tylko Grupińskiego. A co z takimi POlitykami jak Komorowski, Niesiołowski, Palikot, Nowak, i odwraczacami kota ogonem jak Halicki, Karpiniuk, Nitras i tymi trzema POosłami z komisji hazardowej? W PO tylko Gowinowinowi można przypisać więcej wartości w części rzeczywistej. Mężydło nadal jest oślepiony słońcem Peru. A może Antoni już czas pędzić królika do innej partii?

K
Katarzyna

Jak chwalić ganiąc. Stary piarowski chwyt. Rasowych polityków już nie ma. Teraz już są tylko "rasowi gracze" i marionetki do wyciągania paluszków. ;)))

K
Katarzyna

Jak chwalić ganiąc. Stary piarowski chwyt. Rasowych polityków już nie ma. Teraz już są tylko "rasowi gracze" i marionetki do wyciągania paluszków. ;)))

W
Władysław

Ja też się wstydzę za Platformę, bo bardziej zdegenerowanej partii spod hasła 'mordo ty moja' nie odnotowałem ale wiedziałem o tym jeszcze przed pana wstąpieniem w jej szeregi. Więc jako niepolityk jestem w tych sprawach mądrzejszy od pana.

N
NSZ-towiec

Po raz kolejny Tusk przekonuje,że jego decyzja o niezamieszkaniu w pałacu była skierowana nie do członków PO , nie do elektoratu , ale do Kaczyńskich. Kaczyńscy są dla niego jak lustro, w którym się codziennie przegląda. Bez nich byłby nikim. Codziennie rano od wygranej PiS w 2005r. zastanawia się jak im dowalić i jaka będzie ich reakcja. To chory z nienawiści człowiek. Cała jego energia skupia się na walce z Kaczyńskimi.Swoją indolencję i nieudolność też tłumaczy ich obecnością na scenie politycznej.Tusk ma kompleksy Kaczyńskiego. Chociażby pochodzenie.
Kaczyński pochodzi z rodziny szlacheckiej. Jeden z jego pradziadków
był oficerem w armii rosyjskiej-carskiej, a przypominam, że oficerami
mogli być tylko ziemianie. Tusk zaś, no czym? - jakiś infantylny i wtórny analfabeta żydo niemiecki parobek z Kaszub i wszystko w tym temacie.Tusk jest nagi odkrył się wreszcie. To były wypowiedzi i zachowania nie kontrolowane prawdziwe bez pijaru. I co przypomina mi Bolka- L Wałęsę, który czasami zrywał się, ze sznurka służb specjalnych. Zerwanie jest przez te służby kontrolowane.Tusk jest obecnie już do odstrzału. Teraz preferują nam Cimoszewicza ,Olechowskiego, Komorowskiego, sprawdźcie ,który z nich nie jest umaczany w służby ? No i Sikorskiego z Ameryki znacie go kto to jest?-podpowiem zięć rebego NYC.Tusk to sztuczna,wytresowana kukła z fałszywym uśmiechem na twarzy,
bezosobowy produkt doradców od wizerunku,gotowy powiedzieć,obiecać wszystko
co się w danej chwili opłaci powiedzieć,aby następnego dnia to wszystko zapomnieć albo odwołać. To "coś" , a raczej to "nic" - to Tusk.
Tusk który dobrowolnie rezygnuje z kandydowania na Fuhrera III Rzeszypospolitej ...lepszego żartu dawno nie słyszałem.Po raz kolejny Tusk przekonuje,że jego decyzja o niezamieszkaniu w pałacu była skierowana nie do członków PO , nie do elektoratu , ale do Kaczyńskich. Kaczyńscy są dla niego jak lustro, w którym się codziennie przegląda. Bez nich byłby nikim. Codziennie rano od wygranej PiS w 2005r. zastanawia się jak im dowalić i jaka będzie ich reakcja. To chory z nienawiści człowiek. Cała jego energia skupia się na walce z Kaczyńskimi.Swoją indolencję i nieudolność też tłumaczy ich obecnością na scenie politycznej..

a
alle

Zawiedzione nadzieje Mężydły, miał być kimś w PO. W Toruniu zaistniał dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, a jak mu się odwdzięczył , to wiadomo- zmienił partię. Taki typ człowieka. Najgorsze, że jego wypowiedzi są tak skonstruowane: ganiąc chwali (PO), a mówiąc o J.Kaczyńskim, że zabronił posłom PIS-u na rozmowy z nim mija się z prawdą. Taki typ człowieka. Jako człowiek wykształcony powinien wiedzieć co to BOLSZEWIZM, a przypisywanie prawdziwemu Polakowi, jakim jest Kaczyński, tego określenia jest głupotą i wpisaniem się w grę jaką uprawiają platformersi: POLITYKA MIŁOŚCI. Celowe ze strony Mężydły dyskredytowanie osoby J. Kaczyńskiego, to jedna z metod robienia polityki przez PO.

a
alle

Zawiedzione nadzieje Mężydły, miał być kimś w PO. W Toruniu zaistniał dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, a jak mu się odwdzięczył , to wiadomo- zmienił partię. Taki typ człowieka. Najgorsze, że jego wypowiedzi są tak skonstruowane: ganiąc chwali (PO), a mówiąc o J.Kaczyńskim, że zabronił posłom PIS-u na rozmowy z nim mija się z prawdą. Taki typ człowieka. Jako człowiek wykształcony powinien wiedzieć co to BOLSZEWIZM, a przypisywanie prawdziwemu Polakowi, jakim jest Kaczyński, tego określenia jest głupotą i wpisaniem się w grę jaką uprawiają platformersi: POLITYKA MIŁOŚCI. Celowe ze strony Mężydły dyskredytowanie osoby J. Kaczyńskiego, to jedna z metod robienia polityki przez PO.

m
mountbatten

Mężydło formalnie kadzi Tuskowi, ale w rzeczywistości wskazując na ostre procesy patologiczne w Platformie, występuje przeciwko Tuskowi. Gdyby w czambuł potępił cała Platformę razem z jej złotym cielcem Tuskiem, dokonałby samospalenia na stosie i byłby nieskuteczny.

k
koro

Oczywiście, zgadzam się z andrzejem mirskim i w pierszym stwierdzeniu dotyczącym znaczenia krytyki publicznej parii jak i wulgaryzmu w forum. Jednak krytyka musi opierać sie na prawdziwych relacjach, a tych u p. Mężydły nie ma, są zakłamane zwłaszcza w porównywaniu postępowania Kaczyńskich i Tuska z całym jego najbliższym otoczeniem. Nie wyobraząm sobie sytuacji aby Kaczyński zachował się tak jak to zrobił Tusk w "aferze hazardowej". Treści wypowiadane publiczne przez Kaczyńskich do treści Tuska i jego zwolenników tak się ma jak właśnie wypowiedi Kaczyńskich do "obrzydliwe i wstrętne, pisane jakimś knajackim językiem jakby spod budki z piwem" używane przez PO ("bydło - profesora", wypowiedzi Niesiolowskiego, Palikota")

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3