Wszystkich Świętych. Sprzedaję najpiękniejsze symbole żalu i smutku

Maciej Wijatkowski
Krystyna Bernacka: Miejmy więcej życzliwości dla siebie, mimo zakrętów losu.
Krystyna Bernacka: Miejmy więcej życzliwości dla siebie, mimo zakrętów losu. Maciej Wijatkowski
Udostępnij:
Pani Krystyna Bernacka od 28 lat jest właścicielką punktu handlowego przy ul. Białej, obok wejścia na wojskową część cmentarza przy Lipowej.

Czy spotyka tu pani tylko smutnych ludzi?

Cóż, życie to nie tylko radość. Chociaż muszę przyznać, że to nie najlepiej wpływa na psychikę, szczególnie kiedy przychodzą ci, którym odchodzą dzieci, ludzie w kwiecie wieku i młodzi, a za takich uznaję również 50-latków.

Ma pani wśród klientów znajomych, poznanych właśnie tutaj?

W życiu bywają różne sytuacje, a ja mam wielu przyjaciół wśród klientów. Przyjezdnych spotyka się raz, lublinian często.

Młodych także, czy tylko starszych?

Młodzi przychodzą przeważnie po śmierci rodziców. Mam kontakt z takimi, którzy wyjechali za granicę,a potem dzwonią do mnie, by coś postawić na grobie, zapalić światło, posprzątać. Pieniądze wysyłają od razu lub płacą w czasie wizyt. To kwestia obustronnego zaufania, przyjaźni.

Jakieś szczególne wspomnienie?

Przyszła kiedyś pani, by zamówić wiązankę. Dzień przed odbiorem pojawiło się jej troje dzieci. - Mamusia nam umarła. Chcieliśmy odwołać tamto zamówienie - usłyszałam. Zostały z babcią, bez środków do życia. Dałam im wtedy swój obiad- jakąś gęstą zupę i coś jeszcze. Jak się później okazało, babcia tę zupę rozcieńczyła i jedli ją jeszcze przez kilka dni. Płakałam razem z nimi. Teraz te dzieci, już dorosłe, mieszkają za granicą, dzwonią, przyjeżdżają i pamiętają.

Duży ruch teraz, przed świętami. Na co dzień jest chyba mniejszy?

Nawet teraz nie jest najtłoczniej, bo pogoda kiepska. A na co dzień? Są stali klienci, przeważnie emerytki. Reszta... Zjawi się raz do roku i targuje jak na bazarze. Kiedy ja idę do rodziców, nie oszczędzam na miłości.

I tak dzień za dniem, bez przerwy?

Kiedyś trzeba było zdobywać towar, ten najlepszy, bo takiego chcą klienci. Dziś każdą rzecz przywiozą, byle od nich kupić. Jestem tu świątek, piątek. Trzeba ludziom pomagać przetrzymać smutek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie