Wychowanie bezsensowne

Wojciech Andrusiewicz
Rodzica z dzieckiem wychowywanym bezstresowo poznaję na pierwszy rzut oka. Wystarczy bowiem rzucić okiem na całe towarzystwo wokół nich - jeżeli jest zestresowane tzn. że mamy do czynienia właśnie z rodziną bezstresową.

To takie modne i takie trendy, wychowywać dziecko bezstresowo. No bo po co maluch ma się stresować jak ma na to całe dorosłe życie. Przynajmniej w dzieciństwie chuchajmy a niego i dmuchajmy. Jakiekolwiek kary, nie daj boże klaps, mogą zablokować młodego człowieka na resztę życia. Niech poznaje świat wszystkimi zmysłami i bez żadnych ograniczeń, nawet tych rodzicielskich.

Każdy rodzic, który stara się, tak jak ja, wychowywać dziecko „stresowo”, skazany jest na ostracyzm publiczny. Choć co dziwne, takich jak ja (tak mi się przynajmniej wydaje) jest więcej.

Idę z moją córką na adaptację do przedszkola. A przedszkole jest miejscem, w którym dziecko ma realizować swoje dziecięce pomysły, ma się rozwijać, liznąć trochę ogólnej wiedzy i przygotować do edukacji szkolnej. Moje dziecko nie będzie tam jednym, jedynym i najważniejszym.

Nie będzie „wychuchiwane i wydmuchiwane” przez ciocie, czy jak kto woli panie przedszkolanki. Moje dziecko ma się bowiem w przedszkolu nauczyć rzeczy najważniejszej: życia w grupie.

I wszyscy i wszystkie dzieci (choć to może trochę nadużycie) starają się w tymże przedszkolu, do którego poszedłem, sprostać idei zwanej „nauczaniem przedszkolnym”.

Ale jest pewien - nazwijmy go Staś - który ideę życia w grupie ma za nic. Choć właściwie powinienem napisać, że tę ideę ma w poważaniu mama Stasia. Staś bowiem w swojej główce ma ogół tego co samemu mu się zdaje, ale i to co stara mu się wpajać jego mama.

Tymczasem jego mama uważa, że ma on prawo chodzić swoimi drogami, prowadzić „dialog” z pozostałymi dziećmi tak jak on to uznaje za słuszne i realizować się wbrew pomysłom pań przedszkolanek. I wygląda to tak, że mamusia ze Stasiem są okazami szczęścia, a krew zalewa wszystkich wokół.

Wiem, że książkowo to co robi Staś i jego mama to nie jest do końca wychowanie bezstresowe. Jednak w kraju, w którym mało kto czyta książki, innego wychowania bezstresowego nie zaobserwowałem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie