Wyjazdowe zwycięstwo piłkarzy Górnika Łęczna na boisku ROW 1964 Rybnik

Krzysztof Szuptarski
Piłkarzy Górnika Łęczna odnieśli w piątek drugie zwycięstwo tym sezonie, pokonując w wyjazdowym starciu ekipę ROW 1964 Rybnik 2:1 (1:0). Był to zarazem inauguracyjny pojedynek 3. kolejki 2 ligi.

Zieloni-Czarni przed meczem byli stawiani, jako faworyt tego pojedynku, gdyż łęcznianie po dwóch rozegranych meczach mieli na koncie 4 punkty, natomiast gospodarze legitymowali się zerowym dorobkiem. Ekipa z Rybnika miała bowiem na swoim koncie dwie porażki.

Goście rozpoczęli z animuszem podbudowani ostatnim zwycięstwem u siebie ze Skrą Częstochowa i już w 3 minucie Patryk Szysz ładnie dośrodkował w pole karne rybniczan, zrobiło się spore zamieszanie, ale ostatecznie wylądowała w rękach miejscowego bramkarza. Minutę później Górnik przeprowadził kolejną niebezpieczną i niewiele brakowało, a Szysz otworzyliby wynik tego spotkania. Zabrakło mu jednak odrobinę precyzji, gdyż piłka przeleciała tuż obok słupka.

W 9 minucie to gospodarze mogli z kolei prowadzić 1:0, ale Tkocz nie wykorzystał niezłej sytuacji i wywalczył tylko rzut rożny dla ROW-u. W pierwszym kwadransie nie brakowało ataków z jednej i drugiej strony, jednak znacznie lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy dopięli swego chwilę potem, wychodząc w 16 minucie na prowadzenie 1:0. Strzelcem bramki był Dawid Dzięgielewski, który ładnie urwał się spod opieki rywali, a następnie precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Pomimo, że do zakończenia pierwszej połowy oba zespoły miały szanse na zdobycie gola, do końca tej części meczu wynik nie uległ zmianie.

Po zmianie stron gospodarze byli bliscy wyrównania w 47 minucie, po zamieszaniu w polu karnym Górnika. Wynik korzystny dla gości utrzymywał się do 59 minuty, Wówczas gospodarze dopięli swego, doprowadzając do remisu po 1, a strzelcem bramki był Marek Krotofil. Stało się to po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym przyjezdnych, piłka się odbijała, a następnie z najbliższej odległości do siatki wpakował ją Krotofil.

W 61 minucie swój debiut w Górniku zaliczył Egipcjanin Mohamed Essam, który wszedł na boisko za Pawła Wojciechowskiego. Trener gości kolejnej zmiany dokonał osiem minut później, a za Łukasza Sosnowskiego na boisku pojawił się Kamil Bętkowski. Było to bardzo dobre posunięcie łęczyńskiego szkoleniowca, bowiem Bętkowski sześć minut później sprytnie uderzył zza pola karnego i Górnik ponownie prowadził 2:1. Przyjezdni w doliczonym czasie gry mogli jeszcze podwyższyć wynik meczu, ale ładne uderzenie Adriana Łuszkiewicza sparował golkiper rybniczan.

ROW 1964 Rybnik - Górnik Łęczna 1:2 (0:1)
Bramki: Krotofil 59 - Dzięgielewski 16, Bętkowski 75

ROW: Rosa – Bojdys, Jary, Polok (36 Kalisz), Mazurek, Bukowiec, Zawadzki, Krotofil (65 Janik), Tkocz, Brychlik, Spratek (79 Jaroszewski). Trenerzy: Dariusz Siekliński, Roland Buchała.

Górnik: Prusak – Zagórski, Waleńcik, Pajnowski, Pisarczuk, Tymosiak, Łuszkiewicz, Sosnowski (69 Bętkowski), Szysz (81 Korczakowski), Dzięgielewski (72 Chrzanowski)., Wojciechowski (61 Essam). Trener: Rafał Wójcik.

Żółte kartki: Polok 29, 90+1 Jary (obaj ROW)

Sędziował: Paweł Horożaniecki (Żarów)

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

666hel
Górnik idzie ma miszcza
K
Kolo
Idiota z Pis-u.
s
stanley
ALOZY nie martw się . GKS za rok będzie w 1 lidze co widać po wynikach , ustąpi miejsca w 2 lidze twojej drużynie . Pamietaj na was ciąży fatum buraczyska . Tylko tyle was stać i koniec .
e
ech
Po zmianie stron goście byli bliscy wyrównania w 47 minucie, po zamieszaniu w polu karnym Górnika. Wynik korzystny dla gości utrzymywał się do 59 minuty, Wówczas gospodarze dopięli swego, doprowadzając do remisu po 1, a strzelcem bramki był Marek Krotofil. Stało się to po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym przyjezdnych, piłka się odbijała, a następnie z najbliższej odległości do siatki wpakował ją Krotofil.
M
Max Esley
Może autor artykułu przeczytałby go przed opublikowaniem choć raz? Amatorszczyzna. A redaktor naczelny co na to? Czy to juz po prostu kurierowy standard?
j
ja
Idiota czy z PiSu????
D
Darek
Czy wy nie macie juz ludzi do piania? To chyba pisal jakis ruski computer albo troll!!!
A
Alozy
ZAGRALI DZIS BO KOLEDZY Z MOTORU ZAPROSILI KIBICÓW Z GÓRNIKA NA ZYDOWSKIE WESELE KTÓRE BEDZIE W LBN.NA WEEKEND-BEDZIE PITE I KOSZERNIE JEDZONE WSPÓLNIE
K
Kibic
Jak grał nasz nowy nabytek? Jedyny obcokrajowiec.
Dodaj ogłoszenie