Wykolejenie pociągu w Motyczu. Wkrótce zacznie się usuwanie szkód

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Łukasz Kaczanowski
Łukasz Kaczanowski
Udostępnij:
Pokiereszowane wagony i tony tłucznia nadal zalegają na torach w Motyczu. Do wykolejenia pociągu doszło tam tydzień temu. Wkrótce ma ruszyć sprzątanie.

W PKP usłyszeliśmy, że usuwanie wagonów rozpoczęło się we wtorek 14 kwietnia. Za ich demontaż i zebranie rozsypanego tłucznia odpowiada właściciel taboru - firma Track Tec. Przedsiębiorstwo prowadzi prace remontowe na torowisku, na którym doszło do wykolejenia. Od pracownika Track Tec usłyszeliśmy, że usuwanie szkód zacznie się w tym tygodniu i potrwa około trzech dni.

- Usuwanie skutków wykolejenia prowadzone przez wykonawcę prac nie ma wpływu na kursowanie pociągów - informuje Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe.

W środę 8 kwietnia, około godz. 22, na stacji w Motyczu wykoleiła się lokomotywa i wagony towarowe załadowane tłuczniem. - Huk był tak duży, że wybiegliśmy we wsi wszyscy zobaczyć, co się stało - relacjonowała mieszkanka Kozubszczyzny, której dom znajduje się niedaleko stacji.

Kiedy pierwsi świadkowie dotarli na miejsce ich oczom ukazało się kilkanaście pokiereszowanych wagonów, które powypadały z torów. Część stoczyła się z nasypu kolejowego. Wokół leżał rozsypany tłuczeń. Na nasypie stała prawie nienaruszona lokomotywa. Na szczęścicie nikt nie został poszkodowany. Zdarzenie nie spowodowało też zagrożenia dla środowiska.

Teren został natychmiast zabezpieczony. Około. godz. 2 przywrócono ruch po jednym torze. Następnie, po godz. 12, zapewniono przejazd przez stację Motycz po dwóch torach.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, iż skład wagonów z kruszywem nagle zaczął się staczać z bocznicy. Do wykolejenie doszło nieco dalej w miejscu, gdzie prowadzone były prace remontowe na torowisku. W lokomotywie nie było maszynisty.

- Powyższe zdarzenie nie jest poważnym wypadkiem, które z ramienia przepisów nasza Komisja jest zobowiązana prowadzić, lecz zostało zakwalifikowane jako wypadek. Postępowanie w sprawie tego zdarzenia jest prowadzone obecnie przez komisję kolejową powołaną przez zarządcę infrastruktury tj. spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. - mówi Rafał Leśniowski, zastępca przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych.

Przyczyny zdarzenia ustala komisja działająca w PKP. Jak informują PLK, obecnie sytuacja na torach jest w pełni zgodna z planową organizacją ruchu pociągów w tym rejonie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie