Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wysoka wygrana piłkarek ręcznych MKS Perła Lublin z Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Odjechały po przerwie

Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
W sobotnim meczu PGNiG Superligi do gdy wróciły kolejne zawodniczki MKS Perła, a mistrzynie Polski rozgromiły w Piotrkowie Trybunalskim miejscową Piotrcovię 30:19. Obie drużyny nie wykorzystały aż 10 rzutów karnych (zawodniczki z Lublina trafiły tylko sześć z 12 takich prób).

Piotrcovia Piotrków Trybunalski – MKS Perła Lublin 19:30 (10:14)

Piotrcovia: Sarnecka, Opelt, Kolasińska – Sobecka 4, Roszak 3, Dorsz 3, Charzyńska 2, Oreszczuk 2, Szynkaruk 2, Ciura 1, Kopertowska 1, Wasilewska 1, Klonowska, Gajewska. Kary: 18 min. Trener: Krzysztof Przybylski

MKS: Gawlik, Besen – Gęga 7, Królikowska 4, Nocuń 4, Blażević 3, Matuszczyk 3, Szarawaga 3, Łabuda 2, Więckowska 2, Kochaniak 1, Rosiak 1, Olek, Nosek. Kary: 14 min. Trener: Robert Lis

Sędziowali: Adam Dejna i Kamil Raszewski (Tczew); Widzów: 200

W ostatnich meczach trener Robert Lis wpisuje do meczowego protokołu coraz więcej nazwisk. W Piotrkowie Trybunalskim szkoleniowiec MKS Perła miał do dyspozycji 14 zawodniczek. Po raz pierwszy po kontuzji zagrały Aleksandra Rosiak (przed tygodniem była wprawdzie na ławce, ale na boisko jeszcze nie weszła) oraz Valentina Blażević. Wciąż niegotowe do gry są natomiast Małgorzata Stasiak (wróciła już do treningów), Mia Moldrup i Joanna Gadzina.

W spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim padło w sumie 49 bramek, ale przez dłuższy czas nic nie zapowiadało tak dużego dorobku walczących zespołów. W pierwszych minutach meczu główne role odgrywały bowiem bramkarki. Weronika Gawlik w pierwszych trzech minutach obroniła trzy rzuty, a po 10 minutach gry miała na koncie już sześć udanych interwencji.

Równie dobrze między słupkami radziła sobie golkiperka Piotrcovii, Karolina Sarnecka, która w tym okresie gry obroniła trzy rzuty lublinianek, a przyjezdne prowadziły wówczas tylko 2:1. Dobra obrona ze strony MKS i świetna dyspozycja Gawlik sprawiły, że gospodynie dopiero w 13. minucie zdobyły pierwszą bramkę po akcji (Monika Kopertowska na 3:3).

Po kwadransie gry MKS Perła prowadził 6:3 i przyjezdne miały szansę szybko powiększyć tę przewagę. Wtedy jednak swoją obecność w składzie Piotrcovii zaakcentowała druga z bramkarek, Daria Opelt. W 16. i 18. minucie obroniła ona dwa rzuty karne. Pierwszy wykonywała Karolina Kochania, a drugi Marta Gęga.

Wyczyny Opelt szybko skopiowała Gawlik. Kapitan lubelskiej drużyny również w przeciągu dwóch minut obroniła dwa rzuty karne (Romany Roszak i Sylwii Klonowskiej).

W 25. minucie MKS Perła prowadził różnicą czterech trafień (12:8). Lepszy okres gry piotrkowianek pozwolił im jednak zmniejszyć straty do dwóch bramek, a po udanej interwencji Sarneckiej przed szansą na gola kontaktowego stanęła Edyta Charzyńska. Skończyło się na błędzie kroków, a niedługo później dwie zawodniczki Piotrcovii, w odstępie kilku sekund, wyleciały z boiska na dwie minuty.

Wprawdzie Sylwia Matuszczyk nie wykorzystała rzutu karnego, ale błędy własne gospodyń umożliwiły lubliniankom odzyskanie jeszcze przed przerwą czterobramkowej przewagi (14:10).

Koniec pierwszej połowy okazał się końcem także emocji w tym spotkaniu, ponieważ w drugiej części piotrkowianki były już bezradne w starciu z mistrzem kraju. Pierwsze 10 minut drugiej połowy MKS wygrał 7:1, a po trzech kwadransach gry lublinianki prowadziły różnicą 13 trafień (25:12)

W 42. minucie Joanna Szarawaga zdobyła 500. bramkę dla MKS w tym sezonie. Kilkadziesiąt sekund później w lubelską kołową wpadła rozpędzona Daria Szynkaruk i Szarawaga przez dłuższą chwilę dochodziła do siebie.

– Jestem zadowolony z postawy zespołu. Jedyne do czego mogę się przyczepić to rzuty karne. Ostatnio wykonywaliśmy je ze stuprocentową skutecznością. Teraz jej zabrakło. Wygrana pod naszą kontrolą

– powiedział po meczu Robert Lis, trener MKS Perła

Najwyższą przewagę przyjezdne uzyskały po golu Rosiak w 53. minucie (29:15). Przy tak wysokim prowadzeniu w szeregi lublinianek wdarło się rozluźnienie, które kosztowało je kilka niewykorzystanych sytuacji rzutowych i straconych piłek. W efekcie podopieczne trenera Roberta Lisa w ostatnich siedmiu minutach meczu tylko raz pokonały bramkarkę Piotrcovii (już po końcowej syrenie rzut karny zmarnowała Więckowska).

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski