Z historii Lublina: Bój o karpie i śledzie

AW
Kurier Lubelski z 10 grudnia 1986 roku.
Kurier Lubelski z 10 grudnia 1986 roku. AG
Kurier z 10 grudnia 1986 r. napisał o ogromnych kolejkach po śledzie i karpie.

Pomimo zwiększenia dostaw, wielu lublinian po raz kolejny mogło zapomnieć o rybie na świątecznym stole i po wielu godzinach stania w kolejkach wracało do domu z pustymi siatkami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jon
ja nie widziałem fałszywych rodzynek.
jedno wiem .cytrusy czy herbata miały niezrównany smak i aromat. do dzisiejszych substytutów - nie ma porównania!
n
niedoinformowany
To ludzie stali w kolejkach a nie pracowali?No to już wiem skąd ten dzisiejszy dobrobyt.Kiedyś ludzie mieli pracę ale nie chcieli pracować bo albo stali w kolejkach albo strajkowali.A dzisiaj ludzie chcą pracować a nie ogą bo nie ma pracy.Dzięki naszym dawnym związkowcom którzy poprzez strajki i stanie w kolejkach doprowadzili kraj do ruiny.Tak przynajmniej twierdzi mój dziadek i jego koledzy (którzy jakimś cudem jeszcze mają pracę)
e
emeryt
Dzisiaj widziałem jeszcze większe kolejki po śledzie.Przypadkowo zajrzałem do hipermarketu na Bronowicach.Kolejka za karpiami ogromna.Za śledziami również.Z ciekawości pojechałem do innego hipermarketu przy Turystycznej.Ryby mrożone o0 wiele tańsz,kolejki nie ma.Również za karpiami (tańsze o pon 2 zł niż na Bronowicach pomimo że od tego samego hodowcy) było mało ludzi.Jytro te karpie mają ć tańsze o 70 gr. to może kolejka będzie ogromna.
Smacznego i wesołych świąt.
m
max payne
o rybę będzie się bił żeby zaoszczędzić 2-4zł na sztuce a na alkohol świąteczny wyda 100 razy więcej i nie będzie przeliczał... Ot jak to u nas: pół litra na raz, zapałkę na cztery.
s
sławek
WIĘCEJ WAZELINKI MACIUŚ,BO NIE WEJDZIESZ DO D*** SWOJEMU IDOLOWI.NA FORUM JUŻ MÓWIĄ NA ciebie "czopek",wiesz z jakiego powodu.
E
ERYK
KOLEJNY ARTYKUŁ CZ CYKLU "O D**** MARYNI".A ILE TEKSTU DO CZYTANIA NORMALNIE SZAŁ.
B
Bieda
Naród zbiedniał i czasami lepiej postać pół godziny i zaoszczędzić 5 zł na zabawkę dla dziecka niż udawać bogatego i nie kupować na promocjach.
m
m
Wystarczy że rzucą w jednym markecie o 2zł taniej za kg niż w innych. To rzucają się jak gdyby nigdy tych ryb w ustach nie mieli.
Nie ważne że każdemu potrzeba 1 szt karpia i 1kg śledzi solonych - i pchać, stać w kolejce, wyrywać sobie te ryby - tylko dlatego że zaoszczędzi się te 5zł.
Naród się zbydlęcił i jest coraz bardziej dziadowski - dla kilku złotych może podeptać, popchać, obrazić innego człowieka. Zapchajcie się tymi śledziami i karpiami w promocji - niech wam smakują podczas tej chrześciańskiej, braterskiej i spokojnej wieczerzy wigilijnej. Wesołych świąt
d
dr Marco
A co?
B
Baba Dżaga
W początkach lat 80-tych, czyli w okresie kartek na żywność i pustych półek wyprawić jakiekolwiek święta było nie lada wyzwaniem. Trzeba było "wystać" w kilkugodzinnych kolejkach nie tylko śledzie, karpia, ale i jakąkolwiek wędlinę oraz obskurne cytrusy z Kuby, które swoim wyglądem przypominały owoce pastewne. Alkohol i papierosy były zagwarantowane na kartki, które można było w odpowiednim przeliczniku zamienić w sklepie na kawę lub wyroby czekoladowe. Zamiast prawdziwych bakalii królowały "fałszywe" rodzynki i kandyzowana marchewka udająca np. mango., które potem lądowały w keksie lub serniku, kto miał rodzinę na wsi przywoził ćwiartkę rąbanki. Bogatsi zaopatrywali się w PEWEX-ie lub w artykuły przemycone z zagranicy z co najmniej dwukrotną przebitką, Pomimo tych braków w zaopatrzeniu wigilia zawsze pachnąca była drożdżowym makowcem, bigosem z grzybami i tradycyjnym kompotem z suszu przemieszanym z zapachem "żywej" choinki, a każdy drobny gwiazdkowy prezent cieszył.
m
maciej w uszance
wypowiadac sie za dr Marco ale wyglada na to ,że coś pieprzysz !
x
xxl
dr marco nie stał w kolejce, jako partyjny miał rybe skolko ugodno, a i karton fajek marlboro z zachodu za zaangazowanie
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie