Z historii Lublina: Łada Samara motoryzacyjnym hitem w 1991 r.

Agata Wójcik
Łada Samara
Łada Samara www.wikipedia.org
Udostępnij:
Kurier Lubelski z 14 listopada 1991 roku napisał o rosnącej sprzedaży aut na lubelskiej giełdzie samochodowej i w salonach samochodowych. Jak napisał reporter, miała być ona spowodowana planowanym podniesieniem o 25 proc. cła na samochody sprowadzane z zagranicy.

Podwyżka miała wejść w życie 1 stycznia, ale zaczęły docierać głosy także o tym, że może zostać wprowadzona jeszcze w listopadzie i co gorsza, być o wiele wyższa niż pierwotnie zakładano.

Po informacjach o cenach, które mają wkrótce gwałtownie poszybować w górę, na giełdzie zaroiło się od kupców. Lublinianie szukali głównie aut marki Łada Samara, najlepiej w kolorze czerwonym. Niestety, samochodów tej marki było niewiele, dlatego najczęstszym wyborem były skody favorit, radzieckie tavrie, fiaty 126 p i polonezy caro.

Dawny Lublin - czytaj nasz serwis specjalny i oglądaj zdjęcia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Robert
Kupilem wtedy Favorit za jakies 65 milionow chyba. Jezdzilem nia 15 lat, zrobiłem ponad 200 tys km. W tych obu markach pewnie sie psuło to i tamto i rdzewiało. Ale i tak były lepsze od Poloneza Caro z wyjącym wałem napędowym.
G
Gość
Kuroniówek nie pamiętasz i tego całego cyrku? Krótką masz pamięć.
k
krex
Gdyby nie kiepskie blachy - byłby to w zasadzie samochód niemal idealny. Jeździłem samarą spory czas - wóz w zasadzie bezawaryjny, a jeśli nawet coś nawaliło to naprawił to pierwszy lepszy "kowal we wsi". Odpalał od "strzału" nawet w największe mrozy, nawiewy miał takie, że zimą w środku można było jeździć w koszulce. Żadnej niepotrzebnej elektroniki, żadnych psujących się gadżetów. Konstrukcja prosta i niezawodna.
Niestety słabym punktem była blacharka, dlatego m.in. z bólem serca pozbyłem się samarki.
L
Lik
Tych dwadzieścia parę lat temu mało kto wiedział co to bezrobocie, bo pracy było pod dostatkiem i samemu można było stanąć np. z leżakiem i handlować, taki nienasycony był rynek a dodatkową zaletą było to, że ludzie mieli pieniądze !!! Wtedy jeszcze dobrze funkcjonowało np FSC i kilka innych dużych firm które na rynku lubelskim dawały znaczące zatrudnienie . Prawdą jest, że ŻUK a następnie Lublin nie były nowoczesnymi pojazdami, były trochę toporne ale wystarczyłoby dopracować je technicznie i mogły być produkowane do dnia dzisiejszego ! Postęp technologiczny musi być, ale powinien następować także postęp w warunkach życia. Niestety, nadal jesteśmy zadupiem UE zarówno pod względem standardu życia jak i zarobków !!! A bez dobrze rozwiniętego i działającego przemysłu samym handlem dużo się nie nadziała !
L
Lublinianin od urodzenia
Prowadzę automyjnię na Dworcowej i powiem Wam szczerze, że o ile fovoritki bywają, i to w całkiem dobrym stanie, to samary u siebie nie widziałem. Aczkolwiek zapraszam.
n
newski
Nie mają o czym pisać, dlatego w "Aktualnościach" jest z historii LBN, a to dopiero aktualność.
2
Łada ruskaja maszyna się śpiewało
d
dr Marco
Miałem wówczas Skodovkę Favoritkę (bordo), śmigałem aż miło i lale się oglądały. Co to sie porobiło, że dziś prawie wszyscy się śmieją logo Skody (czytaj: rozcapierzona kura na masce) !
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie