„Za wcześnie, by odtrąbić sukces" - mówił Jarosław Pinkas w Lublinie

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Małgorzata Genca/zdjęcia ilustracyjne
Udostępnij:
Główny inspektor sanitarny pojawił się w Lublinie z okazji przekazania dla lubelskiego sanepidu najwyższej klasy sprzętu do badań w kierunku COVID-19. To drugie takie urządzenie w Polsce, która ma przyczynić się do wykonywania większej liczby badań. Dokładnie: 16 na godzinę.

- Jest to supernowoczesny sprzęt, który wykonuje badania niezwykle szybko. Na wynik czeka się w granicy półtorej godziny.

Urządzenie jest też bezpieczniejsze dla pracowników, bo kontakt człowieka z materiałem zakaźnym jest ograniczony do minimum - mówił Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny. - Zależy nam na diagnostach laboratoryjnych, bo to oni tak naprawdę są "solą tej ziemi", gdyż doprowadzili do przeprowadzenia już tysięcy badań na Lubelszczyźnie - dodał.

Wojewoda Lech Sprawka z kolei zwrócił uwagę, że dzięki skróceniu czasu oczekiwania na wynik będzie można uchronić placówki zdrowia przed zakażeniami wewnątrzszpitalnymi.

- Jeśli wynik będzie po godzinie, to znacznie skróci się okres triażu. W tej chwili największym problemem przy odblokowywaniu świadczeń planowych w szpitalach niezakaźnych jest obawa, żeby nie doszło do zakażenia wewnątrzszpitalnego. Dlatego laboratorium z tak szybką diagnostyką pozwoli na uniknięcie w większym stopniu tego typu niebezpieczeństw - podkreślił Lech Sprawka.

Nowy aparat przyczyni się do wykonywania większej liczby badań.

- Jest to drugi w Polsce taki sprzęt. Oczywiście podobne działają w kraju, ale nie mają aż takiej wydajności jak nasz. Jest to sprzęt 16-punktowy co oznacza, że podczas jednej godziny możemy wykonać 16 badań materiału pobranego od osób podejrzanych o zakażenie.

Do tej pory czekaliśmy na wynik około pięciu godzin - wyjaśnia dr n. med. Maria Jolanta Korniszuk, wojewódzki inspektor sanitarny.

Sprzęt kosztował ponad milion złotych. Na urządzenie złożyły się spółki Skarbu Państwa, największe firmy w woj. lubelskim: PZL Świdnik, Grupa Azoty Puławy, PGE Dystrybucja, LW Bogdanka, dołożyły też władze województwa. - Sprzęt, który dzisiaj trafił do lubelskiego sanepidu, będzie służyć nie tylko w czasie tej epidemii, ale i innym badaniom, które sanepid będzie wykonywał w kolejnych latach - mówił poseł Artur Soboń.

Laboratorium COVID-19 od środka. Zobacz na zdjęciach

W czasie uroczystości Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny podkreślił, że w ostatnich stu latach nikt nie miał takich doświadczeń, jakie ma obecnie świat.

- Czy nam się udało? Być może jeszcze za wcześnie, by odtrąbić sukces. W tej chwili około 70 osób jest pod respiratorami. Jeszcze 20 stycznia nie było wiadome, czy ten wirus przenosi się z człowieka na człowieka. Wówczas były tylko 4 laboratoria w Europie, które były w stanie badać SARS CoV-2. Przez ten czas pokazaliśmy, że stać nas błyskawicznie na nowoczesną diagnostykę. Dzisiaj lubelska inspekcja sanitarna otrzymała sprzęt, który daje poczucie bezpieczeństwa mieszkańcom Lubelszczyzny - dodał Jarosław Pinkas.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie