Zabójstwo przy ul. Gęsiej. Zeznawał kochanek ofiary

Piotr Nowak
Piotr Nowak

Wideo

Zobacz galerię (11 zdjęć)
- Kochałem ją, a ona mnie - mówił Maciej I., partner kobiety zamordowanej przy ul. Gęsiej. Podczas czwartkowego procesu Piotra R. zeznawała rodzina oskarżonego i ofiary.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie toczy się proces Piotra R. 47-latek jest oskarżony o zabójstwo swojej żony Moniki R. Do zdarzenia miało dojść 20 lutego tego roku na lubelskim Węglinie.

Podczas rozprawy zeznawał partner zamordowanej kobiety, dla którego porzuciła ona Piotra R.

Jak zeznawał 27-letni Maciej I., Monikę poznał pracując na stacji benzynowej przy ul. Nałęczowskiej. Po roku znajomości między parą nawiązał się romans.

Kobieta miała zwierzać się mężczyźnie, że jest nieszczęśliwa w małżeństwie. Monika R. wyprowadziła się z domu w listopadzie 2015 r.

W liście pozostawionym mężowi i synom (dziś mają 20 i 18 lat) tłumaczyła, że „musi odpocząć”. Monika R. i Maciej I. zamieszkali razem. Partnerka miała go zapewniać, że rozwiedzie się z mężem.

- Kochałem ją, a ona mnie - przyznał Maciej I. podczas czwartkowej rozprawy. Łamiącym się głosem dodał, że tuż przed świętami dowiedzieli się, że będą mieli dziecko. W dniu śmierci kobieta miała 41 lat i była w 15 tygodniu ciąży.

Wysyłał smsy i groził, że się zabije

Monika i Piotr R. przez 18 lat prowadzili gospodarstwo pod Lublinem. Razem z synami uprawiali głównie warzywa.

Według świadectwa rodziny, 47-latek był człowiekiem cichym, zamkniętym w sobie.

W listopadzie 2015 r. kobieta odeszła z domu. Znajomym skarżyła się, że mąż zmusza ją do pracy w polu i wydziela pieniądze.

Obiecywała, że odpocznie i wróci.

Siostry Piotra R. zeznały, że ich brat od momentu rozstania z żoną był załamany.

- Pytał mnie jak ma żyć. Nie widział sensu takiego życia - powiedziała Jadwiga S.

Zapewniała, że przez 18 lat Piotr i Monika R. byli zgodnym małżeństwem. Po rozstaniu, synowie utrzymywali ojca w przekonaniu, że żona do niego wróci.

- Brat był bardzo zdesperowany. Chciał się spotkać. Dwa lata żył w niepewności - zeznała Barbara P.

Inny obraz małżeństwa przedstawiła Dominika M., siostra ofiary. Według jej relacji, Piotr R. miał robić żonie awantury o pieniądze. Już po rozstaniu miał nękać Monikę smsami, nachodzić ją, grozić, że odbierze sobie życie.

- Mówiłam siostrze, żeby zgłosiła to na policję, że to nękanie. Mówiła, że następnym razem tak zrobi - zeznawała Dominika M.

Zastrzegła, że Piotr R. nie jest typem brutala. - Powiedziałam mu, że Monika go nie kocha, że do niego nie wróci. Że swoim zachowaniem tylko ją zniechęca - dodała siostra ofiary.

Przez niemal całą rozprawę mężczyzna miał spuszczony wzrok. Na wspomnienie żony płakał. Pod stołem chował trzęsące się ręce.

Sąd poczeka na opinię

Sprawa powróci na wokandę pod koniec stycznia. Do tego czasu biegli mają wydać opinię na temat poczytalności oskarżonego. W toku sprawy Piotr R. zasłaniał się niepamięcią.

- Dostałem szału, że mnie oszukała. Zrobiło mi się ciemno w oczach. I pobiegłem za nią. I uderzyłem ją. Z akt wynika, że wróciłem z kluczem do kół. Następnie wsiadłem do samochodu i odjechałem przed siebie taranując ogrodzenie - wyjaśniał Piotr R. podczas poprzedniej rozprawy.

Dodał, że samego momentu wydarzenia nie pamięta, ale odtworzył je na podstawie akt sprawy. Czy w chwili zdarzenia mężczyzna był poczytalny? Na to pytanie mają odpowiedzieć biegli psychiatrzy i psychologowie.

O ile wcześniej nie zapadnie wyrok, mężczyzna będzie przebywał w areszcie do 29 marca. Za kratami odwiedzają go synowie.

- Trzy dni temu była Wigilia. Dzieliliśmy się opłatkiem. Mówili, że nie chcą niczego, tylko tego, żeby tata wrócił - przyznała podczas procesu Barbara P., siostra oskarżonego.

Czytaj też: Morderstwo przy ul. Gęsiej w Lublinie. Poparzony mężczyzna z Kraśnika jest sprawcą?
Zamordowana kobieta była w ciąży? Co wiadomo w sprawie?
Policja non-stop pilnuje podejrzewanego o zabójstwo. Jest ryzyko zemsty
Mąż usłyszał zarzuty. Grozi mu dożywocie
Oskarżony ścigał byłą żonę do drzwi klatki schodowej. W sądzie jest już akt oskarżenia
Rozpoczął się proces Piotra R. Ofiara krzyczała: Ratunku! Ratunku! Ale sprawca był szybszy

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Tak wyglądają Wasze choinki [ZDJĘCIA]

Bożonarodzeniowe spacery wśród iluminacji [ZDJĘCIA]

Święta według amiszów spod Janowa Lubelskiego

Samorządowcy na „Wigilii” w Trybunale [ZDJĘCIA]

Boże Narodzenie w Lublinie. Szopki, opłatek, prezenty

Jakie powinno być twoje noworoczne postanowienie? Sprawdź

Kurier Lubelski

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
b

a wyszło żę życie starciła inna osoba. Ten człowiek nie ma sumienia- wyrok jest chyba oczywisty.....

B
B

A wyszło że odebrał życie komuś innemu..... Ten człowiek nie ma sumienia

O
Oburzony

i ten morderca dostanie dożywocie za zabicie dwóch osób, które miały prawo żyć. Szczerze współczuję parterowi tej kobiety

G
Gość

I ten człowiek dostanie dożywocie za zabicie dwóch osób. ...współczuję partnerowi tej kobiety

B
B

I ten zwyrodnialec dostanie dożywocie. Współczuję partnerowi tej kobiety, który stracił ukochana osobę i dziecko.

O
Ola

Wypowiedzi takich ludzi jak Socha powinny być usuwane. Nic nie usprawiedliwia takiej zbrodni!

l
lubelak

To ten leń i obibok prowadza morderców na rozprawy!?

z
zocha

młodemu mężczyznie stara rura o 14 lat starsza?. Chyba tylko po to, żeby wyglądać jak prezydent Macron przy swojej połówce.

Dodaj ogłoszenie