Zabrali nam słodycze. Henk Visch w Galerii Białej

Sylwia Hejno
Małgorzata Genca
Świat zwrócił oczy w stronę Henka Vischa na początku lat osiemdziesiątych. W jednym z katalogów napisał wówczas "Ciszy można dosięgnąć... Nie wyłączam świata, lecz chcę go włączyć. Moje rzeźby słuchają". Jednego z najbardziej uznanych holenderskich artystów zaprosiła Galeria Biała. Wystawa "I like the way you are" trwa do 21 kwietnia.

Zgromadzenie, teatr, układ choreograficzny - określenia nasuwają się różne. Bardziej niż o pojedynczych pracach można mówić o ich układzie, który wprowadza widza w nielinearną narrację.

- Nie robię instalacji, które infekują sobą otoczenie, tylko skończone obiekty. Potrzebują nie tyle samej przestrzeni, co przestrzeni-miejsca, żeby wejść w relację z odbiorcami. Na mojej wystawie mogą oni swobodnie spacerować między pracami, bo nie ma tutaj centrum, ani hierarchii. - mówi Henk Visch.

W tworzeniu dynamicznego (i demokratycznego) scenariusza tego spaceru biorą udział różne formy, materiały, rozmiary i wymiary. Każda z prac jest kimś w rodzaju ekscentrycznego przechodnia. Jedno-nożna rzeźba (nogi - pojedyncze, stojące lub ugięte to jeden z często powracających u niego motywów) sąsiaduje z pozbawionym objętości rysunkowo-ażurowym "Wrogiem trzeciego wymiaru"albo z balansującą w powietrzu sylwetką. Duże przeplata się z małym, masywne z subtelnym, figuratywne z abstrakcyjnym.

"Klasa szkolna", "Czwarty sen krytyka sztuki", "Jutro, może za dwa dni", albo "Skończyły się nam cukierki"- te enigmatyczne, czasem poetyckie, a często absurdalne tytuły wprowadzają zamieszanie pomiędzy słowami i obrazami w myśl założenia, że u podstaw zrozumienia musi leżeć niezrozumienie.

- Mógłbym równie dobrze napisać "Idź i posprzątaj w domu"- Henk Visch wskazuje na gotową do przyjęcia finalnych braw, kolorową postać, w tym wypadku informującą o braku słodkości - To tylko słowa. Nie przepadam za słowami, bo od zawsze uczestniczyły w budowaniu takich opresyjnych form jak prawo, religia czy ideologia.

A jednak codziennie pisze - notki, pojedyncze wyrazy i zdania. Każda z rzeźb ma dwa tytuły. Ten literalny, który nie musi mieć z nią wiele wspólnego i metaforyczny, który pokojowo współistnieje ze "zmyleniami". - Relacja między rzeźbą a tytułem jest taka, jak między człowiekiem a jego imieniem. Chodzi o tożsamość, a nie o ilustrację jednego drugim - tłumaczy.

W Galerii Białej znajdują się głównie nowe prace artysty, dwie pochodzą z lat 1981 i 1990. Są to rzeźby, rysunki i animacja na monitorze. Henk Visch gościł w Białej już dwukrotnie, w 1991 i 2002 roku.

Henk Visch "I like the way you are", Galeria Biała, ul. Narutowicza 32, pon.-sob. godz. 11.00 - 17.00

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie