Zabrze niegościnne dla piłkarzy ręcznych Azotów. Pierwsza porażka drużyny z Puław w tym sezonie PGNiG Superligi

know
KS Azoty Puławy
Udostępnij:
Hala w Zabrzu pozostaje dla Azotów miejscem wyjątkowo niegościnnym. Piłkarze ręczni z Puław nie potrafili wygrać na parkiecie Górnika w poprzednich sezonach i w sobotę również przegrali 25:28. To pierwsza porażka podopiecznych Bartosza Jureckiego w tym sezonie.

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 28:25 (15:13)
Górnik: Kornecki, Galia, Zapora – Daćko 5, Sluijters 5, Buszkow 5, Gromyko 4, Tomczak 3, Bąk 3, Czuwara 1, Sićko 1, Gluch 1, Gliński, Adamuszek. Kary: 10 min. trener: Rastislav Trtik
Azoty: Bogdanov 1 – Matulic 6, Kaleb 4 Panic 4, Podsiadło 3, Grzelak 2, Masłowski 2, Rogulski 1, Titow 1, Prce 1, Skrabania, Kasprzak, Gumiński, Seroka. Kary: 10 min. Trener: Bartosz Jurecki
Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock)
Widzów: 950

Przed kilkoma dniami zabrzanie sprawili niespodziankę wygrywając w Płocku z Orlen Wisłą. W meczu z Azotami trener Trtik również wykorzystał manewr z wprowadzaniem do ataku siódmego zawodnika (kosztem bramkarza) i grą na dwóch kołowych.

W dwóch poprzednich latach mecze Górnika z Azotami kończyły wynikiem 36:34 dla zespołu gospodarzy. Tym razem tylu bramek kibice nie obejrzeli, ale zaciętości, twardej i męskiej walki oraz emocji również nie zabrakło. Pierwszoplanowymi postaciami obu ekip byli bramkarze. U gospodarzy Mateusz Kornecki, a w drużynie gości Vadim Bogdanow.

Do zwycięstwa puławianom zabrakło jednak lepszej skuteczności oraz chłodniejszej głowy w końcówce spotkania, gdy dwukrotnie, w przeciągu kilkudziesięciu sekund, w łatwy sposób stracili piłkę.

Przez większość meczu na prowadzeniu byli zabrzanie, ale Azoty w pierwszej i w drugiej połowie miały serię udanych akcji, po których odrabiały starty i wychodziły na prowadzenie. W pierwszej części, po kwadransie gry, Górnik prowadził 8:5, ale minęło tylko osiem minut, a bramka po efektownej wrzutce Adama Skrabanii do Marko Panica, wyprowadziła gości na 10:9.

Do przerwy lepsi o dwa trafienia byli jednak „górnicy” (15:13). Po zmianie stron puławianie mocno przeciwstawili się w obronie i zaliczyli serię 4-0. W obu przypadkach zabrakło konsekwencji w grze Azotów i po kilku minutach przewagę odzyskiwali szczypiorniści Rastislava Trtika.

Gdy w końcówce Górnik prowadził 25:22 wydawało się, że jest już po meczu. Ale jeszcze jeden zryw Azotów sprawił, że przewaga gospodarzy, w 58. minucie, zmalała do jednej bramki (Bogdanov rzutem przez całe boisko trafił do pustej bramki). W decydujących sekundach spotkania szczypiornistom z Puław nie udało się przeprowadzić skutecznych akcji i musieli pogodzić się z pierwszą porażką w sezonie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie