Zdjęcia z ceremonii otwarcia MME oraz opinie po meczu Polska U21 - Słowacja U21 (WIDEO, ZDJĘCIA)

Karol Kurzępa
Po porażce na inaugurację Mistrzostw Europy do lat 21, polscy piłkarze nie kryli rozczarowania, ale podkreślali, że nawiązali wyrównaną walkę ze Słowakami.

Patryk Lipski (pomocnik reprezentacji Polski U21):
Mecz miał różne fazy. Po naszej bramce Słowacy trochę nas zdominowali. Mieli optyczną przewagę, ale nie przekładało się to na jakąś wielką ilość sytuacji. Strzelili dość przypadkowego gola. Szkoda, że straciliśmy bramkę w ten sposób. Po przerwie zdominowaliśmy rywali, stworzyliśmy sobie kilka okazji i szkoda, że nie potrafiliśmy chociaż doprowadzić do wyrównania. Z boiska wyglądało to tak, że to my po przerwie byliśmy bliżej strzelenia bramki, ale gola strzelili Słowacy i wygrali ten mecz. Szkoda. Przegraliśmy ze Słowacją, ale to jeszcze nie koniec mistrzostw. Mamy jeszcze dwa mecze i nie wszystko jeszcze stracone. Chcemy wyjść z grupy, a żeby liczyć się w grze o awans, musimy wygrać w poniedziałek ze Szwecją i na tym w tym momencie się skupiamy.

Zobacz także:
Polska U21 - Słowacja U21 1:2. Nieudana inauguracja biało-czerwonychMarcin Dorna (selekcjoner reprezentacji Polski U21): Nie było aż tak dużej różnicy poziomu

Dawid Kownacki (napastnik reprezentacji Polski U21):
Wielu z nas czuje po tym meczu taką złość, że najchętniej zagrałaby od razu ten mecz drugi raz. Chcielibyśmy go powtórzyć albo przystąpić już do następnego. Są w nas adrenalina i emocje, szczególnie po porażce. Ale spokojnie, mamy czas. Musimy się przez te trzy dni dobrze zregenerować i przeanalizować to spotkanie. Przyjdzie mecz ze Szwecją, w którym musimy zdobyć trzy punkty.W mojej ocenie wynik jest sprawiedliwy. Patrząc na same sytuacje podbramkowe, to nie, ale z gry Słowacja miała swoje argumenty i była troszkę lepsza. My jednak mieliśmy świetne okazje strzeleckie. Przemek Frankowski miał jedną na początku drugiej połowy, a później Karol Linetty. Minutę po sytuacji Karola dostaliśmy bramkę na 1:2. Na takim turnieju może nie trzeba grać pięknie, ale skutecznie. Dzisiaj nam tej skuteczności zabrakło, a pięknie też nie graliśmy. Ale gdybyśmy wygrali, to zwycięstwo cieszyłoby nas najbardziej, bo za styl nie dają punktów. Ten mecz się skończył, ale turniej się jeszcze dla nas nie skończył.

Paweł Dawidowicz (pomocnik reprezentacji Polski U21):
Nie przytłoczyła nas presja. Przecież dobrze weszliśmy w ten mecz i to my jako pierwsi strzeliliśmy bramkę. Myślę, że nie potrzebnie się cofnęliśmy po tym golu. W przerwie wyjaśniliśmy sobie, że trzeba sobie przekazywać zawodników, bo nie można biegać przez całe boisko za jednym. Wyciągnęliśmy wnioski i myślę, że było lepiej. Rywale nie mieli już tej swobody w środku pola. Chcieliśmy wrzucić przynajmniej tę bramkę na remis. Wiadomo, że jak się przegrywa to idą wszystkie ręce na pokład. Próbowaliśmy, ale coś zawsze brakowało. Albo dobrze interweniował bramkarz lub obrońca albo byliśmy trochę spóźnieni. Mam nadzieję, że to się odwróci. Atmosfera na stadionie była fajna i wszystko nam sprzyjało, by wygrać ten mecz, ale czegoś po prostu zabrakło.

Tomasz Kędziora (obrońca reprezentacji Polski U21):
Zaskoczyliśmy rywali, bo szybko strzeliliśmy bramkę. Niestety, potem od razu się cofnęliśmy, a nie było takiego planu. Mogliśmy pójść za ciosem, ale wyszło inaczej i przeciwnik to wykorzystał. Słowacy grali agresywnie i na początku pierwszej połowy ciężko było rozegrać piłkę. Po zmianie stron pokazaliśmy, że potrafimy grać piłką i stwarzać sytuacje. Jak grasz pierwsze spotkanie na Mistrzostwach Europy to wiadomo, że jest presja. Nie chcieliśmy oddać inicjatywy. Słowacki zespół nas zepchnął do obrony i przed przerwą nie potrafiliśmy się im przeciwstawić. Był taki plan, żeby trochę rozrzucić obronę Słowaków. Próbowaliśmy diagonalnych podań do Przemka Frankowskiego czy Mariusza Stępińskiego. Jednak nie zaskoczyliśmy ich za bardzo, dobrze zagrali z tyłu. Oni stracili tylko jedną bramkę, a my dwie. Nie poddajemy się, turniej trwa nadal.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MOL

Wystarczyło wykorzystać te dwie setki a było by dobrze. Do strzelającego naszego zawodnika nie można mieć pretensji. To zasługa słowackiego bramkarza. Obronił intuicyjnie. Skuteczność i jeszcze raz skuteczność !

P
PIK

nie , to wina dr.marco szmalcownika co kupił bilet u konika

e
echpech

..a wszystko zaczęło się tak wspaniale ....

A
AS

wina dudy i pisu :-)))))) hahaha

k
kibic

Słowacy strzelili przypadkowego gola? Nie kompromituj się człowieku. Dziękujcie że skończyło się tylko na 1:2. Technicznie Słowacy byli o dwie klasy lepsi. Nasze "gwiazdki" już sodówę w głowach mają.

Dodaj ogłoszenie