reklama

Znicz zapłonął, ale trzeba go było zgasić

Przemysław FranczakZaktualizowano 
Audiowizualna orgia, w której każdy kolejny pomysł autorów wzbudzał coraz większy zachwyt, zdumienie i entuzjazm 60-tysięcznej publiczności zgromadzonej w hali BC Place. Oto możliwie najkrótsza recenzja ceremonii otwarcia XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver.

W wersji dłuższej zacznijmy od końca. Znicz zapaliły wszystkie osoby, które były wymieniane w gronie kandydatów do tej prestiżowej roli. Gdy po trwającej trzy godziny uroczystości z ziemi wysunęły się potężne, przypominające lodowe sople ramiona i ułożyły w modernistyczna formę, olimpijski ogień trzymały już w rękach cztery legendarne postaci kanadyjskiego sportu: panczenistka Catriona LeMay Doan, alpejka Nancy Greene, koszykarz Steve Nash oraz powitany ogłuszającą wrzawą hokeista Wayne Gretzky. Znicz z trzech różnych stron podpalili ci pierwsi, a "The Great One" zabrał swoja pochodnię, pobiegł z nią dalej, a mówiąc precyzyjniej - pojechał samochodem. Pojechał, to ciekawe, do drugiego znicza, który ustawiono w malowniczym miejscu nad zatoką, nieopodal centrum dla mediów.

Po co inny egzemplarz? Otóż okazało się, że żadna hala nie wytrzyma temperatury generowanej przez olimpijski znicz i w BC Place trzeba go będzie szybko wygasić. Trochę to zaskakujące, ale nie czepiajmy się szczegółów. Tym bardziej że poprzedzające te wydarzenia widowisko było niezwykłe.

Dyrektor artystyczny ceremonii David Atkins mógł zrealizować nawet najbardziej szalona wizję, bo dysponował budżetem, którego pozazdrościłby mu niejeden reżyser z Hollywood. Na ceremonię otwarcia i zamknięcia igrzysk dostał w sumie 40 milionów dolarów. Nie zrobił fuszerki. Wprawdzie treść przedstawienia nie odbiegała od sztampy - pokazujmy naszą historię, kulturę, rdzennych mieszkańców i ekologiczne przesłanie - ale została ubrana w formę świeżą, niebywale efektowną i z trafnie dobraną muzyką.

Po raz pierwszy w historii ceremonię przeprowadzono w hali i dobrze to wykorzystano. Pod dachem fruwały baletnice, zjeżdżali z niego zawieszeni na linach narciarze, skrzypek grał stojąc w canoe na wysokości 20 metrów, a jeden z tancerzy dał niezwykły show, latając niemalże na trybunami. Cyrkowe popisy z reguły odbywały się na tle olbrzymich, ułożonych w okręgi białych płacht, które spełniały rolę ekranu. Podobnie zresztą jak olbrzymia scena publiczność.Każdy z widzów dostał tekturowe pudełko - będące równocześnie głośnym bębenkiem - a w nim latarki i coś, co przypominało fartuch, jaki dentysta zakłada pacjentowi. 60 tysięcy ludzi w białych strojach utworzyło gigantyczny ekran, na którym wyświetlono m.in. flagi uczestniczących w igrzyskach państw.
Do tego scenografia często zmieniała się w sposób tak dyskretny, że niemal magiczny. Tak było na przykład z ogromnym rozświetlonym niedźwiedziem grizzly, który nagle wyrósł z ziemi.

Było trochę refleksji (śpiewała m.in. Joni Mitchell i Garou) oraz sporo zabawy, przy czym najlepszą rozrywkę zapewnili tłumowi nie Bryan Adams z Nelly Furtado, czyli wielkie kanadyjskie gwiazdy muzyki pop, a grający irlandzką muzykę skrzypkowie. Podczas ich występu - równocześnie występowało kilkudziesięciu muzyków - na widowni zaczęło się prawdziwe szaleństwo.

Najbardziej poruszający moment nie był jednak dziełem scenarzystów. Kiedy do hali wchodziła ekipa Gruzji, wszyscy wstali z miejsc, a przemarszowi sportowców towarzyszyły wielkie brawa. To była forma wsparcia dla kraju, który mimo wielkiej tragedii - kilka godzin wcześniej na torze saneczkowym w Whistler śmiertelnemu wypadkowi uległ Nodar Kumaritaszwili - postanowił nie rezygnować z udziału w igrzyskach.
Polacy, prowadzeni przez panczenistę Konrada Niedźwieckiego, scenę okrążyli roześmiani i roztańczeni. Do pochodu naszych sportowców dołączyło chyba sporo osób towarzyszących, bo nie było widać braku połowy reprezentacji mieszkającej w Whistler.

Przed ceremonią przeciwko igrzyskom protestowało kilkuset antyglobalistów. Było głośno, barwnie - niektórzy uczestnicy demonstracji byli poprzebierani za postaci z horrorów - ale obeszło się bez poważnych ekscesów.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Znicz zapłonął, ale trzeba go było zgasić - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pepe

Ile zastępów sraży pożarnych brało udział w akcji ?? Co się udało uratować ? Czy nikt nie odniósł obrażeń ?? Bredzicie coś o jakims otwarciu, a tu sie pali jak cholera!!! I prawie nic o pożarze !! Co za dno, ci dziennikarze.
A tak nawiasem, to oglądałem na żywo i choć zrobili na mnie ogromne wrażenie swoimi pomysłami, to trochę to było za długi, chwilami przegadane. Te pieśni !! Chała nie z tej ziemi ! Choć panienka w niebieskim śliczna !! Ten jakis poeta, bredził tak jak kiepski klecha na kazaniu, długo i nie wiadomo o co chodzi. Obrzka śliczne ale za długo !! Za długo trwało !!. Ale pomysły, pierwsza klasa !! Co za wyobraźnia, co za pomysły !! I cudowna technika. Ale za długo niestety.

g
gra

Otwarcie igrzysk bylo spektakularne i tylko malkontenci moga widziec tandete i kicz.
Jest rzecza oczywista ze Polakow trudno usatysfakcjonowac chociaz sami nie wiele potrafia pokazac swiatu.
Jest rzecza smieszna,ze w takim Lublinie gdzie malo kto zetknal sie z wielkim swiatem ludzie sa tak krytyczni.
Jeszcze raz widac,ze zawisc to najwieksza cecha Polakow!

k
kali

Przekombinowali...i to ostro...w sumie bez polotu i smaku.

s
snowbird1

no i wielka forsa, rzecz jasna.
nie bede ogladal wiecej

U
Uwazny

"Znicz olimpijski zapaliło w hali w Vancouver troje wybitnych kanadyjskich sportowców, na których czele stanął hokeista Wayne Gretzky" - a ten facet na wozku, zreszta mistrz igrzyska paraolimpijskich, w ogole sie nie liczy?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3