Zraniony zespół Startu Lublin był bliski wyeliminowania Anwilu Włocławek z turnieju finałowego Suzuki Pucharu Polski

Krzysztof Nowacki
Start Lublin
W ćwierćfinale turnieju finałowego Suzuki Pucharu Polski koszykarze Startu przegrali z Anwilem Włocławek 81:87. Drużyna z Lublina przystąpiła jednak do meczu bez kontuzjowanego Tweetego Cartera, a już w drugiej minucie straciła drugiego z rozgrywających, Grzegorza Grochowskiego.

Start Lublin – Anwil Włocławek 81:87 (18:25, 24:14, 22:23, 17:25)

Start: Dziemba 19, Lemar 18, Laksa 13, Borowski 12, Pelczar 6, Jeszke 5, Taylor 3, Jarecki 3, Szymański 2, Grochowski. Trener: David Dedek

Anwil: Freimanis 19, Sokołowski 19, Dowe 13, Simon 11, Ledo 8, Szewczyk 8, Jones 6, Sulima 2, Moore 1, Wadowski. Trener: Igor Milicić

Sędziowali:

To był rewanż za grudniowy mecz w hali Globus, w którym Start rozbił mistrzów Polski różnicą aż 25 punktów. Od tamtego spotkania zespół z Włocławka jest w polskiej lidze niepokonany. Po informacji o kontuzji pachwiny Tweetego Cartera notowania lublinian w tym meczu spadły niemal do zera.

Jakby tego było mało, to dla lubelskiej drużyny spotkanie rozpoczeło się w najgorszy z możliwych sposobów. Zawodnicy źle weszli w mecz i po niecelnych rzutach Martinsa Laksy oraz Kacpra Borowskiego z dystansu, a potem nieporozumieniu pomiędzy Bryntonem Lemarem a Jimmym Taylorem, Anwil rozpoczął od wyniku 8:0. Nie minęło półtorej minuty gry, a trener David Dedek poprosił o czas.

W kolejnej akcji głowami zderzyli się Grzegorz Grochowski i McKenzie Moore. Dla obu graczy było to bardzo bolesne zdarzenie, ale zdecydowanie mocniej ucierpiał rozgrywający Startu, który poważnie rozbił nos i zalał się krwią. Grochowski w wyjściowej piątce zastąpił kontuzjowanego Cartera, ale uderzenie była tak mocne, że po kilkunastu minutach opatrywania zawodnika za ławką rezerwowych, ostatecznie pojechał do szpitala ze złamanym nosem.

Start stracił więc dwóch rozgrywających i na tej pozycji został tylko 20-letni Bartłomiej Pelczar, który w tym sezonie na parkietach Energa Basket Ligi przebywa średnio niespełna pięć minut.

Osłabieni lublinianie podjęli jednak walkę z faworyzowanym rywalem. Po słabym początku Start przeprowadził kilka udanych akcji i w 7. minucie przegrywał tylko 14:17. Wystarczył jednak krótki okres gorszej gry i Anwil odskoczył na 25:14, a pierwsza kwarta zakończyła się wygraną ekipy z Włocławka 25:18.

W Starcie nie było drugiego strzelca drużyny, a pierwszy egzekutor, Brynton Lemar, długo nie decydował się na rzut. Amerykanin skupiał się na rozgrywaniu i asystowaniu kolegom. Ale nawet bez jego punktów lublinianie w połowie drugiej kwarty, po trójce Laksy, zbliżyli się na jeden punkt – 29:30. - Weszliśmy w swoje tempo, zaczęliśmy też grać twardo w obronie – mówił Kacper Borowski.

W końcu i Lemar zaczął trafiać, a w 19. minucie, po akcji 2+1 Mateusza Dziemby, Start wyszedł na prowadzenie 38:36. Tuż przed przerwą Lemar podwyższył przewagę do sześciu punktów (42:36), ale równo z końcową syreną, praktycznie z połowy boiska, kwartę zakończył Chris Dowe.

Na początku trzeciej kwarty Anwil odzyskał prowadzenie, ale tylko na chwilę. W 25. minucie lublinianie prowadzili 54:48. Wtedy rywale agresywniej zaczęli grać w obronie i to sprawiało graczom trenera Dedka sporo problemów. „Czerwono-czarni” wybronili się z tych kłopotów i przed ostatnią częścią wciąż byli lepsi od włocławian (64:62).

Im bliżej było końca spotkania, tym Anwil coraz bardziej przeważał na boisku. Lubelskiej drużynie zaczynało brakować sił i pomysłu na rozwiązanie ataku. Po „trójce” Lemara w 34. minucie Start przegrywał jeszcze tylko 70:72, ale rywale szybko odskoczyli na 8-9 punktów i końcówkę mieli już pod kontrolą.

- To był trudny, wymagający i wyczerpujący mecz. Drużyna z Lublina mimo że grała bez Cartera, a po dwóch minutach straciła drugiego rozgrywającego, pokazała charakter, walkę i chęć wygranej do końca. Było naprawdę ciężko

– przyznał Michał Sokołowski z Anwilu.

Koszykarze z Włocławka awansowali do półfinału, w którym w sobotę zagrają z Hydrotruckiem Radom (wygrana z Legią Warszawa 85:58). Po tym spotkaniu rozegrany zostanie konkursów rzutów za trzy punkty, w którym wystąpi m.in. Martins Laksa.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fron

Taka porażka to jak wygrana. Gęba się cieszy widząc jak gra Start. Siła w drużynie.

C
CzeCza

Mimo przegranej bardzo dobry mecz osłabionego STARTU ! Dziękujemy !

G
Gość

Rzeczywiście, nie dość, że Legia dostała miejsce w pucharze, to na dodatek została rozstawiona i wylosowała najsłabszego z możliwych rywala.Start który był rozstawiony z racji miejsca w tabeli trafił najgorzej.Gdyby nie kontuzje rozgrywających Start wygrałby z Anwilem.Widać, że wtym sezonie Start Anwilowi wybitnie nie leży.

c
chris

Bez dwóch rozgywających Cartera i Grochowskiego Anwil potwornie męczył się ze Sartem. Paradoksalnie nie wygrał meczu dzięki grze na obwodzie, bo tutaj Lemar, Laksa, Dziemba a nawet młody Pelczar dobrze sobie radzili, wygrał bo zebrał bardzo dużo piłek w ataku.

Anwil miał 38% z gry a Start 46 % - normalnie, to przy takiej skuteczności powinien przegrać.

L
Lublin jest dumny

brawo Start! Spartakusy niech się uczą

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3