Żużlowcy wracają do kraju z obozu we Włoszech i w Hiszpanii. Ale będą mieli co wspominać przez cały sezon

Krzysztof Nowacki
Speed Car Motor Lublin
W czwartek żużlowcy Speed Car Motoru wrócą do kraju po dwutygodniowym pobycie we włoskich Dolomitach i w słonecznej Hiszpanii. - W czasie takich obozów zawsze przytrafiają się śmieszne rzeczy, które później wspomina się przez cały sezon. To scala drużynę - twierdzi Jakub Jamróg.

W obozie uczestniczyli wszyscy zawodnicy Motoru. Jedynie Matej Zagar dołączył do kolegów z opóźnieniem, ponieważ, ze względu na przeziębienie, zrezygnował z wyjazdu na narty. Do Włoch drużyna wyjechała 14 lutego i w Dolomitach spędziła siedem dni, po czym zawodnicy wyruszyli do hiszpańskiej miejscowości Calpe.

Czytaj także

- Super, że w klubie wszystko tak dobrze zorganizowano. Najpierw byliśmy na nartach, potem na rowerach. Gdy wyjeżdżaliśmy z Włoch, to rano mieliśmy minus kilka stopni, a wieczorem tego samego dnia mogliśmy się przejść w krótkim rękawku wzdłuż plaży w słonecznej Hiszpanii - wspomina Jamróg, który jest jednym z dwóch, obok Zagara, nowych żużlowców w lubelskim zespole.

- Wiadomo, że w żużlu praktycznie wszyscy się znamy, jedni bardziej, inni mniej. Ale wspólny wyjazd ma dodatkową wartość, bo mamy okazję pobyć trochę razem - uważa Jamróg. - Pogoda dopisała, były świetne warunki. Ładowaliśmy akumulatory przy bardzo wysokim poziomie endorfin - dodaje.

W czasie takich obozów zawsze przytrafiają się śmieszne rzeczy, które później wspomina się przez cały sezon. To scala drużynę - twierdzi Jakub Jamróg.

Pierwsza część wyjazdu posłużyła głównie integracji zespołu i zabawie na stokach narciarskich. W ciepłej Hiszpanii żużlowcy wsiedli na rowery szosowe, aby na górzystych drogach zadbać o kondycję.

- Dużo czasu spędziliśmy całą drużyną. Fajnie było pozjeżdżać na nartach, w naprawdę bardzo dobrych warunkach. W Hiszpanii codziennie jeździliśmy na rowerach, ponieważ ten czas poświęciliśmy treningom. Niedługo przecież wyjedziemy na tor - mówi Paweł Miesiąc.

Czytaj także

- W tym okresie nie można się już jednak przesilać. To czas bardziej na regenerację po okresie przygotowawczym. Treningi są delikatniejsze - dodaje żużlowiec.

Po powrocie do kraju zawodnicy udadzą się prosto do swoich warsztatów, aby przygotować motocykle. 7 marca zespół wyjedzie bowiem do Krsko na pierwsze treningi na torze.

Na trybunach byliście najlepsi. A w quizie o sezonie 2019?

- Wszystko mam gotowe, chociaż jeszcze nie na sto procent. Na pierwsze jazdy na torze na pewno będę jednak przygotowany - twierdzi Miesiąc.

- Jak każdy, nie mogę się już doczekać pierwszych okrążeń w Krsko - przyznaje Oskar Bober.

W marcu Motor ma zaplanowane także mecze sparingowe, z zespołami z Tarnowa i Torunia.

Żużlowcy Speed Car Motoru Lublin są zachwyceni treningami na...

Robert Lewandowski inwestuje w branżę rolną

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Skarpa przeciw

chłopaki jeszcze długo na koniach z LKJ wokoło wybiegu będą hasali. To im się dziś należy, nie stadion z 200 mln.

P
Pp
26 lutego, 19:05, kibice zużla:

wracajcie, koniec pajacowania, trzeba kasę na nowy stadion żużlowy zbierać. Nie znaleźliśmy frajera co chce wybudować arenę żużlową za 4000 podpisów

Zamknij ryj buraku .

k
kibice zużla

wracajcie, koniec pajacowania, trzeba kasę na nowy stadion żużlowy zbierać. Nie znaleźliśmy frajera co chce wybudować arenę żużlową za 4000 podpisów

Dodaj ogłoszenie