MKTG SR - pasek na kartach artykułów

3 małe, lubelskie sokoły już zaobrączkowane. Wielki dzień mieszkańców gniazda na Elektrociepłowni Wrotków. Zdjęcia

Obrączkowanie młodych sokołów na terenie Elektrociepłowni Wrotków. Okazało się, że są to 2 samiczki i 1 samiec. Rodzicami maluchów są Wrotka i nieżyjący już Czart. Ptak prawdopodobnie został otruty pod koniec kwietnia.
Obrączkowanie młodych sokołów na terenie Elektrociepłowni Wrotków. Okazało się, że są to 2 samiczki i 1 samiec. Rodzicami maluchów są Wrotka i nieżyjący już Czart. Ptak prawdopodobnie został otruty pod koniec kwietnia. Małgorzata Genca
To kolejny odcinek telenoweli lubelskich sokołów. Dziś trójka młodych miała swój wielki dzień, zostały zaobrączkowane. W tym roku ich losy śledziło wielu mieszkańców, a to pewnie nie koniec zwrotów akcji w ich życiu.

Lubelskie sokoły na terenie Elektrociepłowni Wrotków

Lubelskie, młode sokoły, które mieszkają na kominie PGE PGE Elektrociepłowni Wrotków w Lublinie, zostały w czwartek (9 maja) zaobrączkowane. Obrączkowanie sokołów pozwala na monitorowanie rozwijającej się populacji tego gatunku. To kolejny odcinek telenoweli, którą śledzą mieszkanki i mieszkańcy Lublina. Młode zostały wyjęte z gniazda, a później udały się do bezpiecznego miejsca, gdzie dostały bransoletki. A przy okazji, jak przystało na prawdziwe gwiazdy, były w świetle fotoreporterów. To też czas na ważenie i określenie płci.

- Wiemy, że mamy dwie młode samice i jednego samca - mówił Sylwester Aftyka z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. - Teraz musza zacząć się usamodzielniać, za około miesiąc będą latać dookoła komina, a później opuszczą ten rejon. Może dzięki nadajnikom dowiemy się, gdzie polecą - zapowiedział.

Imiona sokołów wybrały osoby zaangażowane w ich ratowanie. Pierwsze imię nadał ornitolog Sylwester Aftyka, drugie przypadło dla Nadleśnictwa Garwolin, gdzie przebywały pisklaki przez kilka dni, a trzecie FalcoFanom, którzy brali udział w akcji. Pisklęta otrzymały imiona Shani i Borowy. Trzecia sokolica początkowo została nazwana Perła, ale okazało się, że jest już sokół o tym imieniu.

Ojcem zastępczym, który zajmował się sokołami pod nieobecność Wrotki był Jarosław Przydacz z Nadleśnictwa Garwolin.

- Przyjechały do mnie jajka, które już się kluły i pochodziły stąd - wspomina Przydacz i opowiada, jak wyglądała jego praca - Tak małe pisklęta muszą jeść często, trochę tak jak małe dzieci. Ptaki zaczynają karmić jak jest rano, ok. 5-6 rano i tak samo dzieje się u mnie. Pierwsza doba to prawie brak jedzenia, bo ptaki maja jeszcze żółtko, czyli żyją na tym co dostały w spadku z jajka, później zaczynają jeść, co 3 godziny małe porcje. Na początek lekkostrawne mięso, a później zmuszą to być zwierzęta zbliżone do tego co jedzą w przyrodzie.

Życie lubelskich sokołów

Przypominamy, że tegoroczny sezon lęgowy był pełen zwrotów akcji. Wrotka i Czart doczekali się czterech jaj. Wrotka zaginęła w poniedziałek (15 kwietnia). Jaja przez 40 godzin wysiadywał Czart. Z gniazda na kominie PGE Elektrociepłowni Wrotków w Lublinie zostały zabrane 4 jaja. Do gniazda zaczęła przylatywać Ziuta. A w tym samym czasie jeden pisklak przyszedł na świat w środę wieczorem (17 kwietnia), reszta w czwartek (18 kwietnia). Równocześnie do gniazda wróciła Wrotka, a do gniazda zostały podrzucone zastępcze jaja, aby sprawdzić jak będzie się zachowywać. Później oddano pisklaki matce. Wszyscy myśleli, że będzie happy end, ale nastąpił kolejny zwrot akcji. 26 kwietnia Czart prawdopodobnie został otruty. Znaleźli go, leżącego na ziemi, pracownicy Elektrociepłowni Wrotków.

Tydzień później do gniazda Wrotki zaczął przylatywać nowy kawaler - Czajnik. Na początku sokolica była nieufna, ale później zaakceptowała go.

Historia lubelskich sokołów na Wrotkowie sięga 2015 roku

Właśnie w tym roku na kominie PGE EC Lublin jeden z pracowników zauważył ptaka. Była to pochodząca z Włocławka samica. Niebawem dołączył do niej samiec z Płocka. Później nazwano je Wrotka i Łupek. Po szybkich konsultacjach z Lubelskim Towarzystwem Ornitologicznym już 1 marca 2016 r. na kominie zostało zamontowane gniazdo dla sokołów.

Pierwszy lęg odbył się w 2018 roku, Wrotka złożyła wtedy aż 6 jaj! Wrotka potwierdziła, że jest pod tym względem rekordzistką - zwykle sokoły wędrowne składają jedynie po 2-3 jaja. Niestety w maju 2021 roku zaginął Łupek, który prawdopodobnie zatruł się upolowanym gołębiem. Wtedy Wrotka założyła nową rodzinę z Czartem. W ubiegłym roku samica złożyła pięć jaj, jednak nie wykluły się z nich młode.

Gniazdo sokołów znajduje się na wysokości 120 metrów.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski