Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

„90”. To tytuł wystawy Stanisława Orłowskiego, która odbędzie się w Zamościu

Bogdan Nowak
Bogdan Nowak
To na pewno będzie wzruszające przedsięwzięcie. Stanisław Orłowski, zasłużony fotograf z Zamościa, autor dziesiątek tysięcy zdjęć, które mają ogromną wartość dokumentacyjną i artystyczną oraz m.in. znakomitych albumów obchodzi swoje 90 urodziny. Z tej okazji Stowarzyszenie Kultury dla Zamościa, Zamojska Grupa Fotograficzna GT oraz Zamojski Dom Kultury organizują dużą, okolicznościową wystawę. Będzie nosić tytuł „90”. Ekspozycja odbędzie się pod patronatem „Kuriera Lubelskiego”.

- Będzie to wystawa, którą chyba można uznać za trochę przekrojową w mojej fotograficznej pracy. Zaprezentowane zdjęcia zobaczymy głównie w sepii – mówi Stanisław Orłowski (któremu w imieniu naszej redakcji także złożyliśmy najserdeczniejsze życzenia). - Jaka tematyka? Na wystawie zobaczymy zdjęcia wykonane w różnych miejscach Zamościa, ale także w innych miastach i okolicznościach. Co mogę powiedzieć? Taki jubileusz to naprawdę fajna sprawa. Dziękuje wszystkim, którzy pomagają go w taki sposób uwypuklić, podkreślić.

Takie miasto odeszło w przeszłość

Stanisław Orłowski fotografią zainteresował się w latach 50. ubiegłego wieku. Od tamtego czasu można go było spotkać z aparatem fotograficznym na wielu miejskich wydarzeniach: jarmarkach, wystawach, potem także m.in. na Zamojskim Lecie Teatralnym. Uwieczniał również miejscowe zabytki, ludzi spacerujących po ulicach, pijących wodę ze studni, bawiące się na zaniedbanych podwórkach dzieci, pasażerów na dworcach PKS, długie kolejki przed sklepami i wiele innych, z pozoru codziennych spraw i „obrazków”.

Wykonane przez niego zdjęcia są bardzo piękne, nastrojowe, czasami nostalgiczne. Mają też ważny walor dokumentacyjny. Fotograficzna pasja przerodziła się także w coś innego. Dzięki inicjatywie Stanisława Orłowskiego powołano w 1961 r. Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne. W latach 1968-2011 był on także m.in. organizatorem Ogólnopolskiego Biennale Fotografii „Zabytki”, a od końca lat 80. ub. wieku prowadził społecznie zamojską Galerię Fotografii „Ratusz”. Zbiory jego fotografii zostały m.in. wydane w albumach: „Mój Zamość 1960-1980”, a potem „Dwie dekady. Zamość w latach 1980-2000”.

W jednym z nich pisał o dziejach rodzinnego miasta, które jak wielokrotnie podkreślał - darzy wielką miłością. Zamość go także inspiruje.

„Było to miasto żyjące życiem zamieszkałych w nim od pokoleń rodzin. Na pewno nie tak kolorowe i piękne, jak obecnie, ale swojskie, bliskie i przepełnione domowym ciepłem” – czytamy we wstępie do albumu „Mój Zamość 1960-1980”. „Takie rodzinne miasto odeszło w przeszłość w wyniku zakrojonych na szeroką skalę, ratujących je prac rewaloryzacyjnych, skutkiem często miejsce dawnych lokali mieszkalnych, wraz z mieszkańcami nadającymi Staremu Miastu jego dawny charakter, zajęły urzędy i lokale usługowe. Moim zdaniem Zamość po 1980 r. (czyli po pierwszej, wielkiej renowacji – przyp. red.) jest już innym miastem”.

Brakuje dzieci bawiących się na podwórkach

Stanisław Orłowski zawsze był znakomitym obserwatorem. Na szczęście wiele osób, które wówczas spotkał udało mu się uwiecznić na fotografach. Miał także inną, bardzo ciekawą perspektywę. Przez wiele lat pracował w zamojskich służbach ochrony zabytków oraz był działaczem turystycznym. Ukochane miasto oraz mieszkających w nim obywateli (oraz przyjezdnych) fotografował jednak w trochę nietypowy, charakterystyczny sposób.

- Nigdy nie lubiłem zdjęć pozowanych, sztucznych. Wolałem ludzi z obiektywem podpatrywać. Wtedy są naturalni, spontaniczni, prawdziwi. To tak jak z fotografowaniem dróg lub pejzaży. Zawsze jest coś dalej… Warto to odkrywać – przekonywał w jednej z rozmów z nami (odbyliśmy ich dotychczas przynajmniej kilka). - Co mogę dzisiaj powiedzieć? Brakuje mi przede wszystkim dawnych lokatorów staromiejskich kamienic, dzieci bawiących się na podwórkach, miejscowych kobiet spacerujących lub siedzących na murkach, rozmawiających w podcieniach mężczyzn. Dzisiaj owych mieszkańców pozostało niewielu. Wszędzie można było też zobaczyć psy i koty. Teraz to miejsce bardzo się zmieniło. Ale taki chyba los wszystkich starówek.

Stanisław Orłowski mieszka w jednym z zamojskich bloków. Jest na emeryturze. Nie założył swojego zakładu fotograficznego. Dlatego dziesiątki tysięcy negatywów i zdjęć trzymał dotychczas w domowych szafach i szufladach. To się zmieniło.

Spotkamy się w domu kultury

Jakiś czas temu przekazał Archiwum Państwowemu w Zamościu 40 tys. 943 negatywy zdjęć oraz cztery tomy ich rejestrów. Zostały one wykonane przez niego w latach 1956-2010. Obdarowana została także Książnica Zamojska w Zamościu. Do tej instytucji trafiło sześć tysięcy kolorowych slajdów wykonanych przez pana Stanisława. Uwieczniono na nich Zamość, ale także m.in. Roztocze oraz Gdańsk.

Teraz zdjęcia Stanisława Orłowskiego będzie można zobaczyć na wystawie pt. „90”. Wernisaż zaplanowano 16 lutego w Zamojskim Domu Kultury (godz. 17). Ekspozycja będzie czynna do końca marca.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski