Chciałem złożyć mu życzenia. Nie zdążyłem

Kamil Kudyba
Janusz Krupski (1951-2010)
Janusz Krupski (1951-2010) materiały archiwalne
W pamięci swoich znajomych i przyjaciół Janusz Krupski na zawsze pozostanie optymistycznym, rzetelnym w pracy i oddanym rodzinie człowiekiem

Urodzony w Lublinie Janusz Krupski był jedną z ofiar katastrofy rządowego pod Smoleńskiem. Osoby, które znały go osobiście, wspominają go jako osobę rzetelną, optymistyczną, tytana pracy, a jednocześnie człowieka niesłychanie rodzinnego. Żonę Joannę i dzieci zawsze stawiał na pierwszym miejscu. Osierocił ich siedmioro. Najmłodsze ma zaledwie 10 lat.

- Kilka razy miałem okazję gościć w jego domu i ten dom był zawsze pełen dzieci. I to nie tylko dlatego, że pan Janusz miał ich wiele. One zawsze były na pierwszym planie i były dla niego najważniejsze. Dobrze pamiętam też auto, którym jeździł w tamtym okresie. Była to osobowa wersja samochodu marki Lublin. On nie potrzebował ekskluzywnego pojazdu. Najważniejsze było, żeby wygodnie podróżować całą rodziną - opowiada Michał Durakiewicz, były asystent Janusza Krupskiego, który towarzyszył mu od marca 2001 r. aż do końca pełnienia jego funkcji w IPN. Janusz Krupski był jedynym żywicielem rodziny i po sobotniej tragedii, wdowa i dzieci znalazły się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Z pomocą przychodzą im teraz znajomi i przyjaciele, którzy przynoszą im jedzenie, pomagają w zorganizowaniu pogrzebu oraz oferują wsparcie w tych trudnych dla rodziny chwilach.

W pracy zawodowej Janusz Krupski był niesamowicie konkretny i pragmatyczny. Najważniejszy był dla niego efekt konkretnych działań a nie splendor czy popularność, która bywa nierzadko głównym celem osób piastujących wysokie stanowiska. W czasie, kiedy pełnił obowiązki zastępcy prezesa Instytutu Pamięci Narodowej często reprezentował instytucję na uroczystościach w regionach. Na samej Lubelszczyźnie zainaugurował 50-60 wystaw i uroczystości historycznych. - Zawsze punktualny i świetnie przygotowany merytorycznie. Jego przemówienia były kwintesencją tego, co najważniejsze - mówi Marcin Nowak, radny miasta Lublin. - Jedyne, czego pan Krupski potrzebował do przygotowania wystąpienia, to kilka szczegółów związanych z danym wydarzeniem i miejscem. Miał niezwykle gruntowną wiedzę historyczną i nikt nigdy go nie widział, żeby cokolwiek czytał z kartki. Nie pamiętam też, żebym kiedykolwiek musiał przygotowywać dla niego wystąpienie - dodaje Durakiewicz. Janusz Krupski zawsze miał czas dla swoich współpracowników i traktował ich bardziej jak partnerów niż uległych podwładnych. - Nie był typem klasycznego menedżera. Traktował nas wszystkich bardzo po ludzku, a kiedy wydawał nam polecenia, to bardziej brzmiały one jak prośba niż rozkaz - przypomina sobie były asystent. Również podejście do historii Polski świadczy o wysokiej klasie tragicznie zmarłego.

Przypominamy, że jako osoba, która została porwana, torturowana i niemal zabita w 1983 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, miał prawo głośno i ostro krytykować ustrój PRL i żądać surowych kar dla przedstawicieli ustroju komunistycznego. Jednak nie robił tego w sposób zarezerwowany dla skrajnie nacjonalistycznych krzykaczy. Ale w sposób rzetelny i umiarkowany. - Nawet o swoich oprawcach nie mówił źle. Nie spotkałem też osoby, która źle mówiłaby o nim. Był idealnym człowiekiem na stanowisko, które piastował. Był przy tym bardzo skromny. Zawsze stawał w drugim szeregu, ale w tym szeregu zawsze też odgrywał najważniejsze role - zaznacza Nowak. - Był religijny w bardzo głęboki sposób. Ale nie ostentacyjny. Tak samo było z jego patriotyzmem. Wiele przeżył sam i był w stu procentach pewien słuszności swoich poglądów. Jednocześnie zawsze wygłaszał je w sposób stonowany i przemyślany - dodaje Durakiewicz.
Nie oznacza to jednak, że Janusz Krupski nie potrafił działać z całą niezbędną stanowczością. - To, co było dla niego charakterystyczne, to zupełna bezkompromisowość. To był człowiek, który jak coś myślał, to już myślał i nie był skłonny do kompromisów łamiących to, co uważał za słuszne. Polityczną działalność zaczynał jako student, który nie chciał pogodzić się z powstaniem Socjalistycznego Związku Studentów Polskich na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. To była pierwsza duża akcja, którą Janusz przeprowadził i która była skuteczna. SZSP nigdy na KUL nie powstało - powiedział w Radiu Lublin Wojciech Smoliński, przyjaciel Janusza Krupskiego jeszcze z czasów studenckich. Janusz Krupski tragicznie zginął w minioną sobotę, a jego znajomi dalej nie mogą pogodzić się ze stratą.

- On ciągle żyje w moim sercu i nie mogę myśleć o nim jak o osobie, której już nie ma pośród nas. Widzę go na uroczystościach, które będzie otwierał. Miałem teraz wyjechać do Warszawy, żeby z nim się spotkać i po-rozmawiać. Aż trudno mi uwierzyć, że zamiast tego będziemy rozmawiać o nim w czasie przeszłym. Mam też ogromny żal do samego siebie. W czasie Wielkanocy chciałem złożyć mu telefonicznie życzenia, ale nie dodzwoniłem się. Żałuję, że nie próbowałem po raz kolejny. Tym samym straciłem ostatnią okazję, żeby zamienić z nim chociaż słowo - ze smutkiem stwierdza Marcin Nowak.

Janusz Krupski (1951-2010)

Janusz Krupski był wybitnym historykiem, działaczem opozycji demokratycznej w PRL, a także aktywnym politykiem.

Początki politycznej działalności Janusza Krupskiego datuje się na lata 1970-1975, kiedy to występował przeciwko utworzeniu SZSP na uczelni. Dwa lata później zaczął redagować podziemne opozycyjne pismo "Spotkania". W 1980 roku wszedł do władz zarządu NSZZ Solidarność w Gdańsku. W latach 1990-1992 był dyrektorem wydawnictwa Editions Spotkania. W latach 2000 do 2006 był zastępcą prezesa IPN, a od maja 2006 kierownikiem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3