MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czas przełamać domową niemoc. Motor Lublin w piątek podejmie Znicza Pruszków

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Piłkarze Motoru nie potrafią wygrać w Lublinie od czterech spotkań. Ostatnim rywalem, którego pokonali na Arenie była Termalika Nieciecza (24 lutego)
Piłkarze Motoru nie potrafią wygrać w Lublinie od czterech spotkań. Ostatnim rywalem, którego pokonali na Arenie była Termalika Nieciecza (24 lutego) Michał Janek
Plasujący się tuż pod strefą barażową Motor Lublin podejmie w piątek na Arenie coraz pewniejszego utrzymania w Fortuna 1. lidze Znicza Pruszków. Trener rywali, Mariusz Misiura, lubi odwiedzać lubelski stadion.

Na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek piłkarze Motoru tracą jeden punkt do zamykającej strefę barażową Wisły Kraków. W ostatnich meczach sezonu lubelska drużyna dwa razy zagra na własnym stadionie, ale wiosną Arena przestała być jej twierdzą. Podopieczni Mateusza Stolarskiego nie wygrali w domu od czterech spotkań. Po raz ostatni komplet punktów na Arenie wywalczyli 24 lutego (1:0 z Termaliką Nieciecza, po golu w 90. minucie).

O przełamanie tej serii powalczą w piątek (godzina 18) ze Zniczem. Pruszkowianie zajmują w tabeli 12. miejsce z bilansem 11 zwycięstw, 5 remisów i 15 porażek. W trzech poprzednich kolejkach wywalczyli siedem punktów i są już w miarę spokojni ligowego bytu. Nad strefą spadkową mają osiem oczek przewagi.

- Jest to zespół, z którym dość często się mierzymy. Za mojej kadencji w Motorze były to mecze ligowe oraz gry kontrolne. Drużyna Znicza jest blisko utrzymania i robi wynik grubo ponad stan. Myślę, że duża w tym zasługa trenera Misiury, z którym ten zespół robi regularny progres – ocenia trener Stolarski.

Obaj trenerzy bardzo dobrze się znają i wymieniają swoimi spostrzeżeniami na temat futbolu. - Mam dobry kontakt z trenerem Misiurą. Często jest gościem na naszych meczach. Przyjeżdża ze swoim asystentem Danielem Kokosińskim. Dużo ze sobą rozmawiamy, więc wiem, jakie ma spojrzenie na piłkę. Nie boję się jednak, że przez częste wizyty na naszym stadionie będzie trudniejszym przeciwnikiem. Na pewno będzie miał swój pomysł taktyczny, ale i my postaramy się zaskoczyć Znicza. Trzeba skupić się na sobie, narzucić swoje warunki gry i wygrać – twierdzi trener żółto-biało-niebieskich.

To będzie ósmy mecz Mateusza Stolarskiego w roli pierwszego szkoleniowca Motoru. W dotychczasowych siedmiu lubelska drużyna odniosła dwie wygrane, trzy razy zremisowała i doznała dwóch porażek. Pięć dni temu w Płocku z Wisłą 0:1.

- Nie mogę za dużo zdradzić z naszego planu na mecz ze Zniczem, ale momenty, które będziemy mieli, a na pewno będą, musimy bezwzględnie wykorzystać. Mocną stroną Znicza jest szybkie przechodzenie z obrony do ataku. Często zostają dwójką zawodników, więc musimy się dobrze asekurować. Poza tym drużyna tworzy monolit i podejmuje rękawicę w bardzo trudnych momentach. Czy to my będziemy prowadzić grę, czy nawet wygrywać, to rywale do końca będą walczyć i do końca będą zdeterminowani, żeby coś ugrać – podkreśla Stolarski.

W dobrej formie strzeleckiej jest pomocnik Znicza, Shuma Nagamatsu. Japończyk dwa razy trafił w meczu z Arką Gdynia i raz z Miedzią Legnica. W sumie w lidze strzelił w tym sezonie 10 bramek.

W Motorze kontuzjowany jest tylko Konrad Magnuszewski, który w tym sezonie już nie zagra. Przeciąga się natomiast leczenie Mbaye Jacques Ndiaye. - Trenuje z nami, ale blizna po kontuzji goi się trochę dłużej. Odczuwa przez to dyskomfort i nie może być gotowy na sto procent – mówi Stolarski.
Pozostali gracze chociaż narzekają na pewne urazy wynikające z trudu sezonu, będą w piątek do dyspozycji trenera.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Mbappe nie zagra z Polską?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski