18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Czytelnik: Znalazłem kawałek plastiku w makaronie Lubelli (ZDJĘCIA)

Jakub Szczepański
Udostępnij:
O tym, że kuchnia pełna jest niespodzianek, przekonał się w poniedziałek nasz Czytelnik, pan Krzysztof. Jak twierdzi, we wstążkach karbowanych od Lubelli znalazł kilkucentymetrowy kawałek plastiku.

- Żona przyrządziła mi sos do gulaszu. Do obiadu zabrakło mi jedynie makaronu. Kiedy wszystko było gotowe i zacząłem posiłek, poraniłem sobie język. Jestem przekonany, że kawałek plastiku trafił na mój talerz z opakowania makaronu - opowiada pan Krzysztof. - Boję się pomyśleć, co mogłoby się stać, gdybym połknął ten ostry fragment - dodaje.

Czytelnik nie zgłosił sprawy do Lubelli, bo nie ma żadnych roszczeń wobec firmy.

O komentarz poprosiliśmy więc producenta. - Tego typu zgłoszenie jest dla nas bardzo zaskakujące i dziwne z uwagi przede wszystkim na specyfikę produkcji makaronu, wyposażenie technologiczne, którym dysponujemy oraz rygorystyczny system kontroli jakości w naszej firmie - powiedziała Kurierowi Hanna Mazurek, kierownik Działu Zapewnienia Jakości Lubelli. - Serdecznie zapraszamy konsumenta do naszego zakładu, żeby pokazać standardy wszystkich aspektów produkcji makaronu.

Komentarz Hanny Mazurek, kierownika Działu Zapewnienia Jakości w Lubelli:

Do tej pory do naszej firmy nie wpłynęło żadne tego typu zgłoszenie reklamacyjne, nie posiadamy więc ani opakowania makaronu, ani dodatkowych informacji od Konsumenta.

Tego typu zgłoszenie jest dla nas bardzo zaskakujące i dziwne z uwagi przede wszystkim na specyfikę produkcji makaronu, wyposażenie technologiczne, którym dysponujemy oraz rygorystyczny system kontroli jakości w naszej firmie.

Produkcja i paczkowanie makaronów odbywa się na bardzo nowoczesnych, całkowicie zautomatyzowanych liniach produkcyjnych, które posiadają specjalnie zamontowane urządzenia techniczne w celu ochrony wyrobu przed jakimikolwiek potencjalnymi zanieczyszczeniami fizycznymi (odsiewacze mechaniczne, filtry na matrycy, wychwytywacze i detektory metalu). To w połączeniu z rygorystycznym systemem jakości, wyklucza możliwość zaistnienia opisywanego zanieczyszczenia u producenta - czyli z punktu widzenia specyfiki produkcji, praktycznie zamkniętych ciągów technologicznych, odpowiednich urządzeń zabezpieczających i nadzoru produkcyjnego jest to wręcz nierealne.

Ponadto jak wspomniałam system kontroli jakości w naszej firmie należy do najsurowszych w branży spożywczej i spełnia rygorystyczne normy międzynarodowe. Każda partia produktów przed dopuszczeniem do obrotu, podlega szeregowi badań fizykochemicznych, mikrobiologicznych oraz testów szczelności i jakości opakowania. Dopiero pozytywne wyniki wszystkich tych badań są podstawą do zwolnienia partii do obrotu. Nasz zakład posiada wdrożony i udokumentowany Zintegrowany System Zarządzania Jakością i Zarządzania Bezpieczeństwem Żywności wg norm PN-EN ISO 9001, PN-EN ISO 22000 oraz certyfikowany Standard IFS. Jego funkcjonowanie zapewnia odpowiednią jakość naszych produktów, a przede wszystkim ich bezpieczeństwo zdrowotne. Dodatkowo jesteśmy pod stałym nadzorem Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Lublinie, spełniając wymagania prawa w zakresie warunków higieniczno-sanitarnych w sferze produkcji i magazynowania.

Chcielibyśmy również zauważyć, że Konsument zgłosił obecność zanieczyszczenia nie w zamkniętym opakowaniu, ale w daniu gotowym, w którym makaron był jednym z wielu składników. To oznacza, że zanieczyszczenie mogło pochodzić z wielu źródeł. Biorąc pod uwagę informacje otrzymane od Pana odnośnie numeru partii itd. dokonaliśmy już sprawdzenia zapisów laboratoryjnych i produkcyjnych z dnia produkcji, sprawdziliśmy również kontrpróby - dlatego możemy już teraz potwierdzić ich zgodność z wymaganiami specyfikacji jakościowej i próby wzorcowej, jaka obowiązuje nas w badaniach i produkcji.

Serdecznie zapraszamy Konsumenta, który zgłosił sprawę do Kuriera Lubelskiego, do naszego zakładu w celu pokazania standardów produkcji makaronu zarówno w aspekcie jakości makaronu, wyposażenia linii, standardów higieniczno-sanitarnych a więc bezpieczeństwa produktu, do którego jako producent żywności jesteśmy zobligowani nie tylko przepisami prawa, ale również dbałością o konsumentów.

Damy Ci więcej! Kliknij i zarejestruj się za darmo: www.kurierlubelski.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 45

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
anik
Nie jest rzeczą nową ze gdzieś ktoś odnajduje w pożywieniu tego typu rewelacje,nie każdy tez leci z tym do mediów,może własnie dlatego iż nie znajdzie się ze zrozumieniem...nikt z nas pewnie nie chciałby znaleść na talerzu tego typu niespodzianki ale jest to niewykluczone niestety.W fabrykach oprócz maszyn pracują tez ludzie i nikt mi nie zagwarantuje nieskazitelności produktu, bo jest to niemożliwe mimo kontroli itp. i dzięki takim jednostkom jak Pan Krzysztof mam się na baczności i sprawdzam co kupuję i przyżądzam w domu.
p
pracownik
Zagoń babę do porządków, a nie szukasz sensacji!Również taki kawałek mógł znaleźć się w innych produktach użytych do potrawy,wymień wszystkich producentów którzy wytwarzali ten produkt, bo żonę pominąłeś.
f
fryz
taki plastik przy gotowaniu bedzie plywal.....
p
pracownica lubelli :)
cieszę się, że Ktoś to zauważył!!! pracuje tam i wiem, że to niemożliwe...

zresztą żona gotowała ten makaron i co, plastik nie wypłynął na wierzch??? nie zauważyła tego????? może tak własnie dobrze mężowi życzy, że sama mu ten plastik podłożyła ;p

taka prawda, że skoro coś takiego mimo wszystko miało miejsce to zgłasza się to producentowi, a NIE LECI SIĘ Z SENSACJĄ DO MEDIÓW.... dla mnie to ŻENADA!!!
p
pracownica lubelli :)
cieszę się, że Ktoś to zauważył!!! pracuje tam i wiem, że to niemożliwe...

zresztą żona gotowała ten makaron i co, plastik nie wypłynął na wierzch??? nie zauważyła tego????? może tak własnie dobrze mężowi życzy, że sama mu ten plastik podłożyła ;p

taka prawda, że skoro coś takiego mimo wszystko miało miejsce to zgłasza się to producentowi, a NIE LECI SIĘ Z SENSACJĄ DO MEDIÓW.... dla mnie to ŻENADA!!!
a
a
taki plastki nie wystepuje na linii technologicznej.
M
Mona
I cała uwaga skupiła się na Panu K, zwykłemu, biednemu zjadaczowi obiadu, a to zapewne żona kazała mu pędzić z takim newsem do gazety, nie rozumiem z drugiej strony zainteresowania takim tematem KL no ale. Gdyby Pan, w takiej sytuację postawił moją firmę, trochę inna branża, to bym pana pozwała do sądu za oszczerstwa. Są inne SPOSOBY aby zaistnieć, naprawdę.
B
Bolo
bardzo kąśliwy komentarz, a przecież różnie każdy z nas żuje. ja bym chciał żeby w kurierze nie było takich newsów, chyba że w rubryce rozrywka
M
MB
Ileż musiał żuć ten kawalek plastiku w gębie, żeby zorientować się wreszcie, że to nie makaron i aż gdy poranił sobie język załapał, że ma w pysku coś ostrego!!! Dramat i farsa jednocześnie!
M
MB
Drogi Panie Krzysztofie, proszę nikomu nie ufać! ani producentowi, ani dziennikarzowi, a już najmniej własnej żonie. Proponuję samemu siać, zbierać plony, mielić na mąkę i lepić, i broń boże małżonkę do kuchni wpuszczać.

Trochę w tym wszystkim żal, że takimi bzdurami zajmuje się wydawało mi się poważna lokalna gazeta…
B
Bolo
rozwalają mnie takie niusy w kurierze. czytelnik znalazł w gulaszu kawałek czegoś, co pewnie wpadło przy gotowaniu i robi sensacje. już prawie wszystkie gazety i portale schodzą na poziom chodnikowy w poszukiwaniu tanich sensacji i promowaniu celebrytów, którzy są znani z tego, że są znani. masakra i szkoda gadać
L
Lubellanka
Pani Hanna Mazurek, pracująca w PPZ, a później w Lubelli od czasów komuny, broni - co zrozumiałe - swojego pracodawcy, ale niestety rzeczywistość jest taka, że ten kawałek plastiku mógł się dostać na terenie produkcji. Stało się i nie ma co bić piany. A co z myciem rąk przez pracowników? Dlaczego w makaronie jajecznym pojawia się salmonella? Dlaczego odpadowy makaron jest kierowany do powtórnego przerobu? Dlaczego w tłoczni jest pleśń? Lubella nie jest krystalicznie czysta.
u
uwielbiam
myszy nie ma a i wszelkie normy sa przestrzegane.... moze pracowales tam ze 20lat temu:))
l
lubelak
a może ktoś po prostu chce podłożyć świnie tak dobrze prosperującemu zakładowi (jednemu z niewielu pracodawców w Lublinie)...
gdybym znalazla cos takiego na pewno najpierw zwróciłabym sie do producenta (liczac na jakiś gratisowy produkt-i tacy naciągacze są )a nie gazety..a propo...ostatnio znalazłam kawałek drewna (pewnie palety) w chlebie z Lidla..nawet nie pomyślałam zeby do gazety lecieć..po prostu człowiekowi sie nudzi...a zdjęcia śmieszne..moze to kawałek plastikowego widelca:))

swoją drogą kurier opisuja takie historie trochę się "sfakcił"..feeeeeeeeeee
W
Władimir
Może pan Krzysiu przeprowadzi prywatne dochodzenie w swoim domu i sprawdzi skąd pochodzi sławny plastik. Obstawiam pojemnik na sól, fragment robota kuchennego, pojemnik na mięso albo w ostateczności przedmiot pochodzenia pozaziemskiego.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie