Długo dotrzymywali kroku, ale jednak szczypiorniści Azotów Puławy przegrali z Łomżą Vive Kielce

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
KS Azoty Puławy
Michał Jurecki tuż przed przerwą wyprowadził Azoty Puławy na prowadzenie w meczu z Łomżą Vive Kielce 15:14. Ale tuż po przerwie mistrz Polski podkręcił tempo i w ciągu kilku minut goście zbudowali sobie bezpieczną przewagę i ostatecznie wygrali 33:29.

Zawodnicy z Kielc w ostatnich sezonach PGNiG Superligi tylko sporadycznie schodzili z boiska pokonani, więc przed meczem w Puławach byli zdecydowanym faworytem. Spotkanie rozpoczęli jednak od prostej straty i właśnie błędy techniczne były zmorą Vive w pierwszej połowie. Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa popełnili ich do przerwy aż dziewięć (o dwa więcej od Azotów).

Niedokładna często gra w ataku gości pomagała puławianom dotrzymywać kroku silniejszemu rywalowi. Wprawdzie w 8. minucie Vive prowadziło 4:1, to gospodarze za sprawą trafień Dawida Dawydzika, Rafała Przybylskiego oraz Andrija Akimenko doprowadzili do remisu. Dawydzik miał nawet szansę na kolejną bramkę, ale trafił w poprzeczkę.

Gracze Azotów w pierwszych 30 minutach spędzili na ławce kar 12 minut. Cały czas grali jednak na tyle solidnie, że nawet w osłabieniu potrafili dobrze bronić oraz zdobywać kolejne gole. W 28. minucie Andraz Velkavrh doprowadził do remisu 14:14, a tuż przed przerwą Michał Jurecki, były gracz mistrzów Polski, wyprowadził Azoty na pierwsze prowadzenie.

Po powrocie na parkiet gospodarze zmarnowali trzy dobre okazje do zdobycia bramki i zaczęli popełniać niewymuszone błędy. Taką nonszalancję w grze natychmiast wykorzystali kielczanie, którzy zaczęli budować swoją przewagę. Okres pierwszych 10 minut drugiej połowy Vive wygrało 9:3, a w 42. minucie goście wygrywali już różnicą sześciu trafień (25:19).

Słaby początek drugiej części meczu zaważył na losach spotkania. Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa mogli już ze spokojem kontrolować wydarzenia na parkiecie, natomiast puławianie walczyli o odrobienie strat, ale nie potrafili utrzymać równego poziomu gry. W 57. minucie przewaga mistrzów kraju wzrosła do siedmiu bramek (33:26), ale w samej końcówce Azoty zdołały jeszcze nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

Azoty Puławy – Łomża Vive Kielce 29:33 (15:14)

Azoty: Bogdanow, Borucki – Akimenko 6, Jurecki 6, Szyba 5, Dawydzik 3, Podsiadło 3, Rogulski 1, Velkavrh 1, Łangowski 1, Jarosiewicz 1, Przybylski 1, Gumiński, Seroka. Kary: 16 min. Trener: Lars Walther

Vive: Wolff, Kornecki – Surgiel 6, Moryto 4, A. Dujszebajew 3, Karalek 3, Vujović 2, Karacic 2, D. Dujszebajew 2, Olejniczak 2, Gudjonsson 2, Sićko 2, Gębala 2, Kulesh 2, Tournat 1. Kary: 6 min. Trener: Talant Dujszebajew

Sędziowali: Jakub Pretzlaf i Sebastian Pelc (Rzeszów)

Legendarny siatkarz, Tomasz Wójtowicz, zostanie honorowym ob...

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie