Dobra obrona nie wystarczyła. Koszykarze TBV Startu Lublin...

    Dobra obrona nie wystarczyła. Koszykarze TBV Startu Lublin przegrali ze Stelmetem Zielona Góra (ZDJĘCIA)

    Krzysztof Nowacki

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Dobra obrona nie wystarczyła. Koszykarze TBV Startu Lublin przegrali ze Stelmetem Zielona Góra (ZDJĘCIA)
    1/67
    przejdź do galerii

    ©Łukasz Kaczanowski

    - Zrobiliśmy kawał dobrej roboty w obronie. Zatrzymanie Stelmetu na 77 punktach jest dobrym wynikiem. Natomiast w ataku popełniliśmy za dużo niewymuszonych błędów i nie trafialiśmy otwartych rzutów z dystansu – tak trener TBV Startu, David Dedek, podsumował porażkę 69:77 z ekipą z Zielonej Góry.
    TBV Start Lublin – Stelmet Zielona Góra 69:77 (14:16, 22:18, 6:20, 27:23)
    Start: Thomasson 19, Washington 14, Borowski 13, Upson 9, Dziemba 6, Dutkiewicz 3, Mirković 3, Szymański 2, Gaddefors, Gospodarek. Trener: David Dedek
    Stelmet: Sokołowski 15, Zamojski 14, Planinić 10, Devoe 8, Koszarek 8, Hrycaniuk 7, Starks 5, Sakic 5, Mokros 5. Trener: Igor Jovovic.
    Sędziowali: Adam Wierzman, Grzegorz Czajka, Michał Chrakowiecki; Widzów: 2500


    Atak Stelmetu był bardziej zbalansowany.
    Każdy zawodnik, który wchodził na parkiet dodawał swoją cegiełkę do dorobku punktowego drużyny. W zespole Startu był z tym duży problem i w pierwszej połowie ławka gospodarzy zdobyła tylko trzy punkty (Mateusz Dziemba pod koniec drugiej kwarty trafił zza linii 6,75 m).

    Po pierwszej wyrównanej kwarcie, w drugiej goście zaczęli budować przewagę, która w 15. minucie osiągnęła osiem punktów (24:16). Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie ten, do którego w ostatnich tygodniach można było mieć pretensje za słabą skuteczność – James Washington.

    Amerykanin w ciągu pięciu minut drugiej kwarty zdobył 10 punktów, a „czerwono-czarni” zaliczyli w tym okresie serię 14-0. Po pierwszej połowie TBV Start prowadził 36:34. – Do szatni schodziliśmy z dobrymi myślami. Końcówka kwarty dała nam dużego kopa i wierzyliśmy, że mecz dalej będzie na styku. Niestety, przespaliśmy trochę początek trzeciej kwarty, a Stelmet się rozkręcił – uważa Kacper Borowski, autor 13 punktów.

    AKCJA JOE THOMASSON - DEVONTE UPSON


    W trzeciej części meczu goście trafili cztery „trójki”. Lubelski zespół nie potrafił odpowiedzieć tym samym i w tej kwarcie zdobył tylko sześć punktów. – Cały czas graliśmy to, co sobie założyliśmy. Ale w drugiej połowie wpadało nam mniej rzutów i przez to ten mecz tak się zakończył - ocenia Borowski.

    W ostatniej kwarcie zielonogórzanie odskoczyli na 15 punktów. Mimo tego podopieczni trenera Davida Dedka ambitnie walczyli o odrobienie strat. Po części im się to udało, ponieważ na niespełna cztery minuty przed zakończeniem spotkania przegrywali 58:67, a na 38 sekund przed końcem 69:75.

    W końcówce sędziowie podjęli dwie kontrowersyjne decyzje. Najpierw odgwizdali Marcinowi Dutkiewiczowi niesportowe przewinienie, a potem temu samemu graczowi błąd kroków. – Możemy jedynie zobaczyć powtórki na wideo i ocenić, czy tak rzeczywiście było. Nic więcej nie zrobimy – przyznaje Borowski.

    Spotkanie ze Stelmetem zakończyło dwumiesięczny maraton TBV Startu, w czasie którego lublinianie rozegrali 11 meczów. „Czerwono-czarnych” zabraknie w tym roku w turnieju finałowych Pucharu Polski, więc przed zespołem miesięczna przerwa w rozgrywkach. Zawodnicy wyjadą teraz na krótkie urlopy. – Ta przerwa na pewno nam się przyda. Człowiek trochę nabierze oddechu, odpocznie od koszykówki i wróci na świeżości i z głodem gry – twierdzi Borowski.

    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prezesie czas na zmiany

    malkontent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    W takim składzie to kolejny rok będziemy poza playoffami. Trzeba niektórym podziękować za grę i zatrudnić takich którzy będą grać. Może wypożyczenie - tak jak legia Matczaka. Pierwsza piątka ligi...rozwiń całość

    W takim składzie to kolejny rok będziemy poza playoffami. Trzeba niektórym podziękować za grę i zatrudnić takich którzy będą grać. Może wypożyczenie - tak jak legia Matczaka. Pierwsza piątka ligi się wzmacnia, więc pozbywa się zawodników którzy u nich nie grają . Jest 4 tygodnie przerwy. Ostatni dzwonekzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    i znowu ta skuteczność

    goościu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    nie można wygrać meczu przy skuteczności z gry na poziomie 38%. Przy 16 stratach Stelmetu i naszych trafionych dwóch 3 można było powalczyć, a tak jak zwykle ,,Fatalna 3 kwarta"

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przegrać z liderem ostatnich 5 lat w Polsce to nie ujma. I tylo 8 punktami.

    Bella (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 7

    Dobrze, że jest widoczny postęp w grze Startu.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo