Euro 2012: Pomarańczowa tragedia...

Tomasz Biaduń
Wstyd, kompromitacja, ucieczka tylnymi drzwiami - to tylko niektóre z komentarzy holenderskich mediów po odpadnięciu reprezentacji Oranje z turnieju Euro 2012. Występ drużyny Berta van Marwijka na mistrzostwach można określić krótko: pomarańczowa tragedia. Nikt nie spodziewał się, że wicemistrzowie świata przegrają wszystkie spotkania grupowe, do tego w tak kiepskim stylu.

Holendrzy nie byli zbyt rozmowni po porażce z Portugalią (1:2) eliminującej ich z turnieju. Nie ma co się temu dziwić, choć czas na rozmowy, a przede wszystkim rozliczenia w końcu musi przyjść. Pierwszy pod ostrzał zostanie wzięty van Marwijk.

Selekcjoner będzie się musiał gęsto tłumaczyć z "zabijania" holenderskiej filozofii futbolu. Trener zbyt długo trzymał na ławce Klaasa Jana Huntelaara i Rafaela van der Vaarta. Ten drugi udowodnił to zresztą w ostatnim starciu z Portugalią, strzelając gola na 1:0. Media nie wybaczą też van Marwijkowi gry jednym napastnikiem. Przy tym nasuwa się jednocześnie pytanie; co selekcjoner zrobił w okresie przygotowawczym do Euro z Robinem van Persie, że ten z najlepszego snajpera Premier League przemienił się w średniaka "kopiącego się w czoło"?

Atmosfery w kadrze nie poprawiały też komentarze, jakie w pewnym momencie wygłosił Arjen Robben. Skrzydłowy Bayernu Monachium (który notabene przegrał w tym sezonie wszystko, co miał do przegrania) stwierdził, że słaba gra Oranje może wynikać z tego, że zawodnicy Pomarańczowych mają po prostu... zbyt wybujałe ego, co nie wpływa pozytywnie na tzw. "team spirit" (w wolnym tłumaczeniu: dobrego ducha drużyny).

Po drugiej stronie barykady są triumfujący Portugalczycy i Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi grając niemal na pół gwizdka, odprawili z kwitkiem Duńczyków. Z tego meczu zapamiętamy dwie rzeczy. Pierwsza: swój setny mecz w kadrze golem uświetnił Łukasz Podolski. Druga: Mario Gomez, najlepszy do tej pory strzelec mistrzostw (3 gole), do uzbierania swojej zdobyczy potrzebował... 23 sekund kontaktu z piłką.

Co do Portugalii, to rozkręca się ona z meczu na mecz. Co ważniejsze, wiatru w żagle nabrał jej lider, Cristiano Ronaldo, który dwoma golami wyrzucił z turnieju Holendrów. Czy Portugalia może teraz powalczyć o najwyższą pulę na Euro? W europejskich mediach zaczęły pojawiać się takie głosy i choć jeszcze za wcześnie, aby dywagować na ten temat poważnie, to jedno jest pewne: nikt się już nie śmieje z Ronaldo, zmieniającego fryzurę w przerwach meczów (donosiła o tym jedna z portugalskich gazet). Po niedzielnym pokazie siły Portugalii, potęgi zaczynają drżeć przed Cristiano, który ma wreszcie wsparcie znakomicie grających kolegów: Naniego, Pepe, Meirelesa czy Coentrao...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie