Final Four World Grand Prix. Polki zagrają w finale z Holandią (ZDJĘCIA, WIDEO)

SZUPTI
Final Four World Grand Prix w hali Globus w Lublinie
Final Four World Grand Prix w hali Globus w Lublinie Jakub Hereta
W lubelskiej hali Globus zakończyło się pierwszy dzień zmagań w Final Four World Grand Prix II Dywizji siatkarek. W pierwszym meczu półfinałowym Holandia wygrała z Czechami 3:0 (25:21, 25:14, 27:25), natomiast w drugim Polki okazały się lepsze od Portorykanek 3:1 (25:21, 21:25, 25:16, 25:23). W niedzielnym finale biało-czerwone zmierzą się o godz. 18 z pomarańczowymi, natomiast w mieczu o 3 miejsce Czeszki zagrają z Portoryko (godz. 15)

Reprezentacja Polski siatkarek przełamała fatalną passę porażek z Portoryko, jednak zwycięstwo nie przyszło łatwo naszym siatkarkom. Mecz rozpoczął się od gry punkt za punkt, akcja za akcję, ale Portorykanki chwilę potem wyszły na prowadzenie 6:3. Polki szybko wyrównały jednak, obejmując następnie prowadzenie 11:7. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego dobrze radziły sobie także w bloku, czym zmuszały często Portorykanki do błędów. Ostatni punkt zdobyła blokiem Izabela Kowalińska i nasze siatkarki wygrały 25:21.

W drugiej odsłonie biało-czerwone straciły kompletnie skuteczność w ataku i Portorykanki w pewnym momencie prowadziły już 15:7. Polki zerwały się jeszcze do odrabiania strat, jednak rywalki nie dały sobie odebrać już zwycięstwa w tej partii, wygrywając ostatecznie do 21.

Trzecia odsłona spotkania to doskonała gra Polek, które już na samym początku dzięki świetnej zagrywce Katarzyny Zaroślińskiej wyszły na prowadzenie 4:1. Następnie biało-czerwone powiększały przewagę, wygrywając gładko do 16.

W czwartej partii Portorykanki poderwały się jeszcze do walki, uzyskując prowadzenie 5:3. Polki nie zamierzały jednak poddawać się i na drugą przerwę techniczną schodziły prowadząc 16:10. Ekipa Portoryko pokazała jednak wielką ambicję i wolę walki, doprowadzając do remisu po 18, a nawet wychodząc za chwilę na prowadzenie 19:18. Dalej set toczył się punkt za punkt, a dopiero w końcówce Polkom po znakomitym dograniu Anny Grejman udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie i nie dały już sobie odebrać zasłużonej wygranej.

W drugim półfinale kibice nie mieli aż takich emocji, bowiem Holenderki wygrały w trzech setach z Czeszkami. Nasze południowe sąsiadki nie sprzedały jednak tak łatwo skóry rywalkom, które były zdecydowanymi faworytkami tego starcia.

POWIEDZIELI PO MECZU
Yarimar Rosa, kapitan reprezentacji Portoryko
- Gratulacje dla Polski, oddaliły kawal dobrej roboty. Nie jesteśmy zadowolone z naszej postawy. Gra falowała, były lepsze i gorsze momenty, zdarzyło się nam dużo błędów, które nie powinny mieć miejsca.

Joanna Wołosz, kapitan reprezentacji Polski
Jestem szczęśliwa po tym meczu, bo wygrałyśmy go w miarę dobrym stylu. Myślę, że zagrałyśmy całkiem niezłe spotkanie. Najważniejsze, że wiara nas nie opuszczała i zagrałyśmy do końca. W drugim secie odpuściłyśmy w zagrywce, a to właśnie ten element dawał nam przewagę. Grałyśmy odrzucającą zagrywką i dlatego było łatwiej zatrzymać nam rywalki. Wiadomo, mamy wiele do poprawienia, zdarzały się nam głupie błędy, ale z końcowego wyniku jestem bardzo zadowolona i teraz zbieramy siły na jutrzejszy mecz.

Jose Mieles, trener reprezentacji Portoryka
Po pierwsze gratuluję Polsce. Po drugie, jestem trochę zły na moją drużynę, nasze zawodniczki nie mogły znaleźć swojego rytmu. Graliśmy raz lepiej, raz gorzej, ale jesteśmy doświadczoną drużyną i to nie powinno się było zdarzyć. To lato było bardzo trudne dla nas, zagraliśmy ostatnio 12 spotkań i jesteśmy trochę zmęczeni. Jeszcze raz gratuluję Polsce, a my skupiamy się na jutrzejszym meczu z Czechami.

Jacek Nawrocki, trener reprezentacji Polski
Nasz zespół to mieszanka doświadczenia z młodością. Nasz zespół to również mieszanka zawodniczek, które od kilku tygodni są w treningu i w grze – zarówno takie, które wróciły po tournée w Ameryce Południowej oraz takie, które wróciły po kilkutygodniowej przerwie, po Igrzyskach Europejskich w Baku. Tak naprawdę było trudno przewidzieć jak dziewczyny zareagują na walkę w tak ważnym turnieju. Cieszę się, że zaangażowanie, które pokazały, ten duch walki, który mogliśmy zobaczyć, ofiarność w obronie, obrona taktyczna, bardzo dobra zagrywka spowodowały, że razem zniwelowaliśmy siłę ataku Puerto Rico, który tak naprawdę jest zespołem mocnym, zdolnym do bardzo efektownej gry. Dlatego całej drużynie gratuluję, ponieważ tak naprawdę nie jesteśmy w takim klasycznym przygotowaniu do tego finału, ale wymagały tego sytuacje zdrowotne i logistyczne.

WYNIKI PÓŁFINAŁÓW
Holandia - Czechy 3:0
(25:21, 25:14, 27:25)

Składy zespołów:
Holandia: Slöetjes (16), Balkestein-Grothues (15), Buijs (12), Belien (6), De Kruijf (5), Dijekma (1), Stam-Pilon (libero) oraz Stoltenborg i Nummerdor-Flier
Czechy: Vanzurova (13), Havelkova (9), Trnkova (8), Mlejnkova (7), Sajdova (3), Vincourova, Dostalova (libero) oraz Hodanova (2), Smutna (1), Toufarova i Kvapilová (1)

Polska - Portoryko 3:1
(25:21, 21:25, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:
Polska: Zaroślińska (21), Tokarska (13), Grejman (9), Efimienko (7), Wołosz (5), Kurnikowska (4), Durajczyk (libero) oraz Sieczka (7), Kowalińska (1) i Piekarczyk
Portoryko: Enright (16), Ocasio (12), Oquendo (12), Cruz (11), Morales (11), Mojica (1), Seilhamer (libero) oraz Ferrer, Valentin i Benitez

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lublinianin
Pierwsza reprezentacja przyjechała do hali to chyba normalne że będzie komplet. Nie porównuj do meczy na arenie. Choć przypomnę Ci mecz młodzieżowki..... Polska_Wlochy. Troszkę obiektywizmu. Poza tym o Panie Pruszkowski nie masz zielonego pojęcia. Bo Twój komentarz bardziej pasuje do ostatnio modnego styli hejterow co to myślą że są anonimowi.
P
Paduch
Dyskutuj o faktach a nie o czyjejś wierze. Faktem jest, że łysoniowa twierdza padła na pysk w podejściu do potrzeb mieszkańców. To sekta "Pancernej brzozy" czuwa jak ORMO - dzień i noc ?
m
much
Wierny katolik, pewnie na 9,pod ołtarz na mszę? Dobry człowieku pewnie do nieba chcesz... Banda
W
Wydmuch
Od 5 lat słyszę od POkrak biadolenie, że Pan Pruszkowski nic w Lublinie nie zrobił a nasi Łysoń wsio. A czy wczorajszy mecz POtwierdza biadolenie POkrak. Na nasi Arenie Łysonia podczas 4 meczów piłkarskich było mniej kibiców niż podczas 1 meczu Polek na Globusie Pruszona. No ale wg POkrak nasi to koszerny a wasi to trefny.
Dodaj ogłoszenie