Jacek Boniecki, były dyr. Teatru Muzycznego, uniewinniony

ASK
Jacek Boniecki, dyrygent, były dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Muzycznego w Lublinie, obecnie niepracujący w tej instytucji, nie przekroczył swoich uprawnień - uznał sąd.

Sprawa wybuchła w 2006 r., gdy prokuratura po opublikowaniu wyników kontroli przeprowadzonej w Teatrze Muzycznym postawiła ówczesnemu dyrektorowi pięć zarzutów. Dotyczyły one m.in. wyłudzenia pieniędzy z delegacji służbowych. Z pierwszych czterech zarzutów Boniecki został oczyszczony już dwa lata temu. Ciągnęła się natomiast sprawa dotycząca wynajęcia przez niego mieszkania służbowego.

We wtorek Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wreszcie wyrok prawomocny. - Jacek Boniecki został uniewinniony z ostatniego zarzutu dotyczącego przekroczenia swoich uprawnień. Wszystko wskazuje na to, że Boniecki będzie się domagał odszkodowania za niesłuszne oskarżenie.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jestem Genek

Jaka zazdrość? Czego mu zazdrościć, chamstwa? Toż to zwykły gnój bez kultury.
A że trochę nauczył się machać? Takich machaczy jak on w Polsce są dziesiątki.
I nie jest to tylko moje zdanie, a ogromnej większości muzyków, którzy się o niego "otarli".

J
Jestem Genek

Bez zasad, brak elementarnej kultury, której wymaga zawód artysty, intrygant.
Jego życie rodzinne legło w gruzach, ponieważ co chwila znajdował sobie młodą dziewkę.
Leczył tym swoje kompleksy (seksualne?)
Jednym słowem ludzki śmieć. Znam go doskonale i wiem, że jego rzekome zdolności to bzdura.
Nie ma za grosz poczucia estetyki, brak u niego smaku i gustu. Przy tym nadęty bufon, i powtórzę to
jeszcze raz, po prostu cham w pełnym tego słowa znaczeniu.
Ja nie zatrudniłbym go na stanowisku zamiatacza ulic.

g
gość

Takich historii w ostatnich latach obserwuję wiele....
Niszczy się ludzi - stawiając im nieprawdziwe, wyssane z palca zarzuty... i zanim sąd wyda wyrok - zwykle uniewinniający pozwany jest skończony... Na jego miejsce zwykle jest już inny kandydat i jest ''czyściutko'' ....a co z pomówieniami, zniesławieniem i upodleniem człowieka?
Ja nikogo nie bronię - mówię o zachowaniach tendencyjnych.
To co obecnie dzieje się w Muzycznym to modny ostatnio i coraz mniej społecznie akceptowalny NEPOTYZM. Za chwilę będą kolejne nagonki i kolejne łamania ludziom życia... Taki los dyrektora!!! Królewskie życie, bale i lokale.... na końcu pustka :(

M
Monti

A co mnie obchodzi z kim przesiaduje i z kim się kłóci! Ważne jest, że za jego czasów Teatr GRAŁ!! Ciągle coś się działo - widz miał wybór i możliwości zachwycenia się Sztuką! A teraz równia pochyła i spadek na pysk. Za chwilę na mapie Teatru Muzycznego nie będzie bo go rozmontowano bardzo sjutecznie i po cichutku. Mam nadzieję, że władze województwa oprzytomnieją zanim po jednej z najważniejszych instytucji kultury w naszym mieście pozostaną tylko wspomnienia z dawnych, dobrych czasów.

c
contra

Panie muzyk, z pana wychodzi zazdrość i małostkowość. Za dużo wymagał? Pan jesteś nie muzyk ale muzykant jeśli nie potrafisz docenić. Lepiej jak muzyka leci z taśmy? Albo pan grasz na pół gwizdka? Może lepiej zatrudnić się z domu kultury w pipidówie? A może panu pasuję te układy w teatrze? Miernota, malizna i zaścianek. Teatr wystawia teraz g....a, to nie teatr co cyrk i prywatne poletko zatrudnonych tam "gwiazd" dziesiątej kategorii.

Miło panu, panie muzyk, że zniszczono człowieka? Życzę panu tego samego.

S
Sandra

jego prywatne życie, którym epatował, ciągle przesiadywanie po knajpach i publiczne awantury z kochanką doprowadziły do tego, że ludzie, w tym załoga TM po prostu przestali go szanować. I tyle w tym temacie. Jakoś dziwnie nigdzie go nie chcą zatrudnić!

m
muzyk

Jacek B. - drobny pijaczek, megaloman i awanturnik. Niech pokazuje swój "kunszt" gdzie indziej. Jakoś nigdzie go nie chcą. Biedactwo! Doi Lublin od 10 lat, wystarczy! Panu już dziękujemy!

O
Ość

jak Teatr Muzyczny w Lublinie? Bo jakoś coraz rzadziej się o nim słyszy...
Panie dyrygencie, być może ma pan już dosyć... ale o odszkodowania myślę, że warto wystąpić - choćby po to, żeby dać nauczkę tym kilku, którzy zniszczyli ten Teatr... może następni parę razy się zastanowią, zanim znowu swoje rodzinne interesiki będą chcieli załatwić za pieniądze społeczne...

p
pracownik

zmarnowali bardzo dobrego dyrygenta,a obecna władza Teatru dobiła - to jest niestety częsty przypadek że niszczy się kogoś wybitnego .Boniecki był wymagającym drygentem,ale dzięki niemu Teatr w oewnym momencie osiągnął wspaniały poziom artystyczny.Teraz w tetrze tak naprawdę nic się nie dzieje,a wystawiane coraz częściej sztuczki przy nagraniach z taśm dewaulują instytucje która w swojej nazwie ma MUZYCZNY.Niestety Teatr Muzyczny umiera między innymi dzięki obecnym dyrektorom,a władze marszałkowszkie są pewnie zadowolone bo będą miały mniej o jedną instytucję do utrzymania.

Dodaj ogłoszenie