Jerzy Głogowski, trener KMŻ Motor Lublin: Znaleźliśmy już zawodnika w miejsce Kamila

know
Wojciech Szubartowski
W niedzielę żużlowcy Motoru Lublin wygrali u siebie z Wybrzeżem Gdańsk, ale stracili Kamila Pulczyńskiego. Zawodnik "koziołków" w 10. biegu nie opanował motocykla i uderzył w bandę. Kontuzja eliminuje go z jazdy na co najmniej dwa miesiące. Trener Jerzy Głogowski znalazł już zawodnika, który uzupełni skład lubelskiej drużyny.

Wygraliście z Wybrzeżem, ale punkt bonusowy pojechał do Gdańska. Jest Pan zadowolony z postawy zespołu?
Jestem zadowolony, bo mamy zwycięstwo, a bonus był jedynie naszym dodatkowym celem. Przyjechał do nas lider drugiej ligi, dobra drużyna, która swoją siłę potwierdzała we wcześniejszych meczach. Oczywiście pozostał pewien niedosyt, bo mogliśmy zdobyć i bonus, ale kontuzja Kamila Pulczyńskiego i przerwa w zawodach, wybiła drużynę z rytmu.

Czy na słabszą postawę zespołu w ostatnich biegach wpływ miały również niedawne kontuzje kilku zawodników?
Rzeczywiście zawodnicy są po kontuzjach. Nawet Sam Masters miał upadek dzień wcześniej w zawodach w Terenzano. Widziałem, że inaczej się zachowuje, że go coś boli. Ale ponieważ obiecał przyjechać, to nie robił zamieszania i wystartował w meczu. Na torze zrobił minimum, bo na pewno nasze oczekiwania były większe. Jest zawodnikiem, od którego oczekuję ponad 10 punktów. Edward Mazur nie wyleczył jeszcze kontuzji, a po upadku przed tygodniem miał mocno stłuczone narządy. Oskar Bober nie pościągał jeszcze szwów, ale zdecydował się jeździć. Praktyczne pół drużyny jeździło z dolegliwościami, więc nie mogłem oczekiwać od nich jazdy na maksa.

Na szczęście, jak na lidera przystało pojechał Ales Dryml.
Przed meczem rozmawiałem z nim i prosiłem go o komplet. Odpowiedział, że najważniejsza jest wygrana drużyny, a nie jego punkty, więc umówiliśmy się, że zespół wygra, a on zdobędzie komplet. I po meczu przypomniałem mu o naszej rozmowie.

Fatalnie natomiast w dwóch ostatnich startach pojechał Timo Lahti. Jak Fin tłumaczył tą nagłą obniżkę formy?
Źle wpłynęła na niego przerwa spowodowana upadkiem Kamila. Rozmawiałem z jego mechanikiem, który mówił, że męczył się na starcie, ślizgał się i źle wybierał miejsce do startu. Tłumaczył to problemami sprzętowymi, ale widziałem, że po przerwie w zawodach zmienił się. Kontuzja Kamila wstrząsnęła nim, chodził smutny.

Kamil doznał złamania biodra z przemieszczeniem i czeka go dłuższa przerwa w startach. To spore osłabienie dla drużyny.
Kamila czekają minimum dwa miesiące przerwy. Ale mamy już plan B. Rozmawiałem z prezesem i znaleźliśmy zawodnika w miejsce Kamila. Nie zdradzę na razie jego nazwiska, ale rozmawiamy i myślę, że w najbliższych dniach wszystko ogłosimy.

Do następnego meczu w lidze macie miesiąc (26 lipca w Pile z Polonią), jest więc czas, żeby zespół się wykurował?
Przerwa w lidze na pewno nam się przyda. Mamy czas, żeby załatwić sprawy związane z nowym zawodnikiem, a pozostali mogą wyleczyć kontuzje. Przygotujemy się dobrze do kolejnych spotkań i do meczów w play-off.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiedzacy

Staszek Burza

p
przeciek z klubu

Tak, myślę, że info potwierdzi się jak najszybciej, to rzeczywiście będzie JERZY MORDEL!

N
Namówmy Mordela do powrotu

Jurek Mordel musisz!!!

Dodaj ogłoszenie