Kamil Kiereś (trener Górnika Łęczna): Wciąż gramy o bezpośredni awans

KK
fot. KK
Udostępnij:
W swoim drugim meczu rundy wiosennej, piłkarze Górnika Łęczna przegrali przed własną publicznością z Widzewem Łódź 1:2. Dla zielono-czarnych była to druga porażka w meczu o punkty w 2020 roku. Przedstawiamy pomeczowe komentarze trenera łęcznian, Kamila Kieresia.

Jak pan ocenia mecz z Widzewem?
Dla nas stawką tego meczu była gra o fotel lidera i z takim założeniem przystąpiliśmy do niedzielnego spotkania. Musieliśmy przygotować drużynę do starcia na szczycie tabeli po niemiłej niespodziance z Elaną, dlatego ta skala była dla nas potrójnie trudna. Moim zdaniem, z perspektywy tego tygodnia udało się odbudować w drużynie pewność siebie. Założyliśmy sobie pewne cele, chcieliśmy odpowiednio wejść w mecz i w pierwszych minutach dobrze to wyglądało. Częściej byliśmy przy piłce, tworzyliśmy sytuacje, objęliśmy prowadzenie i to powinno nas napędzić do jeszcze lepszej gry. Jednak niestety, ta runda charakteryzuje się jednak tym, że tracimy łatwe bramki. Przy wyniku 1:0 mieliśmy jeszcze strzał tuż nad poprzeczką Tymosiaka, ale później optyczna przewaga była po stronie Widzewa. Rywale potrafili wykorzystać nasze słabsze momenty i zdobyć dwa gole. Patrząc na to, jak nasza drużyna potrafiła grać w defensywie, to te bramki były dla mnie zbyt łatwo tracone. I to jest na pewno problem. Po przerwie chcieliśmy jak najszybciej odmienić losy spotkania, doprowadzić do remisu i zdobyć zwycięskiego gola. Moim zdaniem drużyna pokazała w drugiej połowie dużo dobrej piłki. Osiągnęliśmy dużą przewagę i zepchnęliśmy Widzew do defensywy. Mieliśmy pięć-sześć sytuacji, po których było blisko bramki. Na pewno trzeba wyróżnić Pawłowskiego, który kilka razy pokazał wysokiej klasy kunszt bramkarski. Szkoda, bo z mojej perspektywy remis byłby bardziej sprawiedliwy. Niestety, tak się nie stało i mamy na koncie dwie porażki na wiosnę. Nie zamierzam jednak zwieszać głowy i szukać tanich usprawiedliwień. Wciąż gramy o bezpośredni awans, a być może o pierwsze miejsce w tabeli.

Jak pan skomentuje to, że trójka pretendentów do awansu dała sobie strzelić w pierwszych dwóch kolejkach aż 15 goli? Górnik stracił siedem bramek, GKS Katowice pięć, a Widzew trzy.
Zdobywanie punktów w rozgrywkach drugoligowych nie jest łatwą sprawą. Jeżeli pracuje się z drużyną na przełomie dłuższego czasu, to wcześniej lub później pojawi się może nie kryzys, ale słabszy moment. Wtedy traci się bramki w łatwy sposób. Poprawiliśmy pewne rzeczy jeśli chodzi o funkcjonowanie, w porównaniu do spotkania z Elaną Toruń. Nie zrobiliśmy tego jednak w takim stopniu, by zapunktować z Widzewem. Gdybyśmy to bardziej rozgryźli, to punkty na pewno zostałyby w Łęcznej.

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna - Widzew Łódź 1:2. Lider pokonał wicelidera. Z...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kolejny bajkoklepa. Do awansu jest dopuszczonych 6 drużyn i z tym masz Pan problem?

M
Marko

Pisalem juz wczesniej ze jak Rojek w bramce to mecze do tylu.Kostrzewski jest o wiele leprzy a siedzi na lawie.O co tu chodzi.Na sile trzymaja Rojka w bramce, a punkty uciekaja.

G
Gość

PaRODIA A NIE WYWIAD. jSIENIĄ PO MARNYM POCZĄTKU gÓRNIK PÓŻNIEJ poSZEDŁ W CZUB TABELI. tAKŻE OBECNIE POTRZEBA RUSZENIA. a TEN AWANS PRZY 6 DRUŻYNACH MOGĄCYCH SIĘ O TO UBIEGAĆ TO PEWNY AWANS NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI. gRAĆ A NIE KLEPAĆ ANDRONY.

G
Gość

I w tydzień naprawiali to nad czym pracowali 2 miesiące w okresie zimowych przygotowań...

G
Gość

Sia la la zabawa z Rojkiem w Łęcznej w najlepsze trwa!. Górnik jak nie znajdzie solidnego bramkarza i obrońców o awansie może zapomnieć.!!!

K
Kibic

Wbrew zdrowemu rozsądkowi pchają Rojka na siłę.Dziwny upór, sztabu i działaczy.!!!!!!!!

g
gość

Jeszcze będą bęcki w Katowicach . Przed rozgrywkami napisałem o 3 pierwszych meczach w plecy i wcale się nie pomyliłem . i to następuje .

Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie