MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kolejne ważne spotkanie Wisły Grupy Azoty. Puławianie w sobotę zmierzą się w Grudziądzu z Olimpią

Marcin Puka
Marcin Puka
(Piłkarze nożni Wisły Puławy wciąż nie są pewni zachowania statusu drugoligowca)
(Piłkarze nożni Wisły Puławy wciąż nie są pewni zachowania statusu drugoligowca) fot. Wojciech Szubartowski
Kolejny ważny mecz drugoligowej Wisły Grupy Azoty. Znajdujący się tuż nad strefą spadkową puławianie, w sobotę (godzina 12.30), zmierzą się na wyjeździe z również zagrożoną degradacją Olimpią Grudziądz.

„Duma Powiśla” w poprzedniej serii gier stanęła przed szansą odniesienia trzeciego zwycięstwa z rzędu. Od 14. minuty po golu (kolejne trafienie Wiślaków w trwającej kampanii po stałym fragmencie gry) Radosława Sewerysia prowadziła u siebie z Kotwicą Kołobrzeg. Niestety po przerwie bramki zdobywali już tylko przyjezdni, którzy triumfowali ostatecznie 3:1.

– Nie możemy się tak zachowywać. Jeżeli będziemy tak bronić, to każdy przeciwnik będzie wjeżdżał w nasze pole karne i strzelał bramki. Poświęcimy dużo czasu, żeby to poprawić. Musimy się wziąć w garść, bo za chwilę kolejny mecz – mówił Mikołaj Raczyński, trener biało-niebieskich. – Ciężko jednoznacznie ocenić spotkanie z Kotwicą. Pierwsza połowa bardzo dobra. Pełna kontrola meczu poprzez utrzymywanie się przy piłce – twierdzi z kolei Łukasz Wiech, obrońca Wisły. – Druga połowa zaczęła się podobnie. Później wydarzyło się coś, co ciężko mi racjonalnie wytłumaczyć – dodaje 27-latek.

Rywale zdobyli trzy gole między 69., a 76. min. A nic nie wskazywało na to, że zespół gości odwróci przebieg spotkania. Miejscowi grali mądrze i wydawało się, że są blisko podwyższenia prowadzenia.

– Straciliśmy bramkę w sytuacji, w której mieliśmy wszystko pod kontrolą. Niestety pierwsza sytuacja po straconym golu i jest rzut rożny i tracimy kolejną bramkę. Ciężko nam było się po tym podnieść. Rywal zdobywa trzecią bramkę i to całkowicie podcięło nam skrzydła – ocenia Wiech.

Wszystko wskazuje na to, że walka o zachowanie statusu drugoligowca może potrwać do ostatniej serii gier. Wiślacy (14. miejsce, ostatnie bezpieczne) mają tyle samo punktów (33), co znajdujący się na 15. pozycji GKS Jastrzębie Zdrój. Z kolei Olimpia Grudziądz (16.) jest tylko trzy oczka za ekipą z Puław.

– Chcemy jak najszybciej załatwić sprawę utrzymania. Wiemy, że trwające rozgrywki są bardzo wyrównane. Jeśli tak się liga ułoży, że będzie trzeba do ostatniej kolejki walczyć o utrzymanie, to będziemy walczyć i na pewno zrobimy wtedy wszystko, co w naszej mocy – zapewnia Wiech.

Ekipę z Grudziądza prowadzi były trener Wisły, Mariusz Pawlak.

– Trener Pawlak napisał w Puławach piękną historię. Awans do drugiej ligi, baraże o Fortuna 1. Ligę. Na pewno miło będzie się spotkać. Ale na boisku nie ma znaczenia z kim gramy. Zawsze jesteśmy tak samo zmotywowani, zawsze tak samo chcemy wygrać – dodaje obrońca zespołu z Puław.

Wiślacy zapewniają, że nie trzeba będzie ich specjalnie motywować na zbliżające się spotkanie. Zresztą zapowiada się ofensywne widowisko.

– Nasze nastawienie będzie na najwyższym poziomie. Wiemy, że Olimpia to drużyna, która gra bardzo agresywnie, musimy się im przeciwstawić tym samym. Do tego na pewno dołożymy umiejętności piłkarskie. Jedziemy tam wygrać i udowodnić, że druga połowa meczu z Kotwicą to był wypadek przy pracy – mówi Wiech. – Dyscyplina w defensywie i wystrzeganie się błędów indywidualnych będą kluczem do zwycięstwa. W ofensywie musimy wykorzystać swoje sytuacje. Mamy mocne stałe fragmenty gry i z tego także będziemy chcieli skorzystać – kończy obrońca ekipy z Lubelszczyzny.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski