reklama

Koszykówka: Wikana-Start Lublin gorsza od lidera z Torunia (ZDJĘCIA)

PUKUSZaktualizowano 
Kibice pierwszoligowej Wikany-Startu Lublin, którzy w sobotę licznie stawili się w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli, byli świadkami wielkich emocji w starciu z SIDEn Toruń. Czerwono-czarni byli w starciu z liderem tabeli bliscy sprawienia niespodzianki, ale happy endu nie było. Doświadczony zespół gości wygrał po dogrywce 94:87, ale lublinianom należą się słowa pochwały.

Początek pierwszej kwarty należał do gości. Na szczęście miejscowi po kilku minutach doprowadzili do wyrównania i nawet prowadzili pięcioma punktami. W końcówce tej części spotkania ponownie do głosu doszli przyjezdni. W drugich 10-minutach SIDen utrzymał przewagę.

Po zmianie stron podopieczni Dominika Derwisza postawili strefę i zaczęli zmniejszać straty. Przed ostatnią kwartą przegrywali tylko jednym oczkiem. Gdy w końcówce po rzucie za trzy punkty Wojciecha Szawarskiego było 79:75 dla Wikany-Startu wydawało się, że lublinianie zainkasują kolejny komplet punktów. Goście zdołali jednak doprowadzić do dogrywki.

W niej to już oni mieli lekką przewagę i po ciężkim boju wywieźli z Lublina dwa oczka.

Wikana-Start Lublin – SIDen Toruń 87:94 (19:27, 16:15, 20:14, 24:23, 8:15d)
Wikana-Start: Mordzak 23 (5), Szawarski 16 (3), Marcel Wilczek 15, Pełka 11 (2), Czujkowski 7 oraz Michalski 7 (1), Kowalski 3 (1), Sikora 3 (1), Wiśniewski 2
SIDEn: Bochno 15 (2), Jarecki 13 (2), Lisewski 11, Perka 11 (1), Żytko 7 (1) oraz Stępień 5 (1), Łukasz Wilczek 8 (2), Wojdyła 14 (2), Djurić 8 (2), Śmigielski 2

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kiedy zniknie...

z naszego zycia ...

H
Historyk

Trenerem w 1998 był Mołłow a nie Derwisz (weszli do ekstraklasy wspólnie z Szabałą) - Derwisz był pół sezonu w 1994 w Agrofarze.

AZS awansował pierwszy raz w 1991- po sezonie spadł z ekstraklasy i awansował ponownie w 1993 (w 91 i 93 Narkiewicz i Herbin) - trzeci awans był w 1998

k
kibic

ciekawe, kto przy takich komentarzach, jak powyżej stawia minusy... na pewno ktos komu bardzo zalezy na rozwoju lubelskiej koszykówki...

k
kibic koszykówki

którzy muszą grac w 3 lidze, choć sa na poziomie co najmniej 2 - giej i szkoda tych , ktorzy u Derwisza grają ogony i zawsze grac będą. A w starcie, kiedy odejdą Szawarski (37 lat, Sikora 33 lata) zostaną do grania sami przyjezdni. Dlaczego miasto inwestuje w taką drużynę jest dla mnie zagadką. Nie lepiej wziąć pod swoje skrzydła lubelską młodzież i w nią inwestować???

w
wierny kibic

Mordziaty i Szawar the best - w ostatnie okcji trzeba było grać pod kosz (siden miał 5 fauli i każdy następny to osobiste), ale skąd to może wiedzieć Derwisz?

K
Kibic

Emocje były ale poziom przeciętny jak tej całej ligi, stąd "nasi" tak wysoko - chociaż jak zawsze lublinianie grają ogony, brylują przyjezdni Wilczek, Mordzak, Michalski, Pełka, Czujkowski - tak najłatwiej zrobić zespół ale będzie przyszły sezon i znów można liczyć tylko na kontrakty i potrzebne będą duże pieniądze

p
piłkarka

hahahah...wcale mnie to nie martwi....dostac troche po nosie ...nalezy się tym naszym gwiazdorom....

j
jojo

Przed ostatnią akcją Startu w regulaminowym czasie, do końca pozostało 25,2 sek. Start grał dlugą akcję, spod własnego kosza. W takich sytuacjach wszystko jest mozliwe. Pech, że po rzucie Pełki, równo z syrena kończącą akcję, piłka wypadła z obręczy. Gościom zostało 1,2 sek. na zmianę wyniku, ale jak wszyscy, którzy byli na meczu, wiemy, że ostatecznie doszło do dogrywki.

p
pa

W tym zaciętym meczu potwierdziło się jakiego mamy klasowego trenera (może raczej instruktora) i jego doradco-prezesa. Zamiast wziąć czas w kluczowym momencie meczu (18sec. do końca) kiedy Start był przy piłce i rzucając mógł wygrać, to nasz trener bierze czas w końcówce dogrywki gdzie losy meczu zostały już rozstrzygnięte. Pogratulować!!!!
A tak a propo nie można zorganizować dodatkowych treningów rzutów osobistych, które tak dawno już szwankują.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3